Skocz do zawartości

2 2
KewsonND

Dzisiejsza kolizja

    Rekomendowane odpowiedzi

    Nie zgadzaj się na pierwszą wycenę,rób tak jak napisał hak64 - na warsztat ściągnąć zderzak i porobić zdjęcia wszystkiego co jest uszkodzone. 

    Trochę z innej beczki - miałem wypadek w pracy i TU chciało mi wypłacić 1200zł za uszczerbek,robiłem dodatkowe badania,odwołania itp. Koniec końców wypłacili  mi 7100zł zł. To tylko analogiczny przykład by nie godzić się na pierwsze wyceny. 5 miesięcy wypłacali mi kasę po "kawałku" wraz z każdym odwołaniem. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    10 minut temu, pila24 napisał:

    Trochę z innej beczki - miałem wypadek w pracy i TU chciało mi wypłacić 1200zł za uszczerbek,robiłem dodatkowe badania,odwołania itp. Koniec końców wypłacili  mi 7100zł zł.

    Kolega ma firmę budowlaną. Jeden z pracowników spadł z rusztowania i doznał złamania kręgosłupa (na szczęście bez przerwania rdzenia kręgowego). Zgłosił wypadek w pracy. Orzeczono 20 % uszczerbku na zdrowiu i wypłacono 20% kwoty na którą się ubezpieczył (dostał 10 tys). Pytam kumpla co się stało że spadł. Przyjechał dostawca z klejem do styropianu, cofał i zahaczył o zastrzał rusztowania. Zatrzęsło i pracownik spadł... Mówię, przecież to jest wypadek komunikacyjny (spowodowany ruchem pojazdu), zatem odszkodowanie należy się także z OC samochodu. Zgłosili - ubezpieczyciel wypłacił 70 tys I jest to na razie kwota bezsporna... 

    Edytowane przez hak64

    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    U mnie nie było takich możliwości wywalczenia odszkodowania,wypłacili mi tyle ile maksymalnie dało się wyciągnąć z tabeli uszczerbków.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    12 godzin temu, hak64 napisał:

    Myślę... Zdejm zderzak zrób fotki,  wyślij z żądaniem korekty wyceny, bo nie wszystkie uszkodzenia ujęto w kalkulacji kosztów naprawy. Jak dostaniesz nową wycenę to wtedy zdecydujesz. Ta szkoda powinna być oszacowana na ponad 10 tys. Jeśli masz taki gest to możesz odsprzedać prawa do odszkodowania. 

    Co do kosztorysu. Nie wstawiłeś wszystkich stron. Brakuje najważniejszej - wykaz części zamiennych z nazwami ich producentów, oraz końcowej z uwagami do zastosowanych korekt i operacji warunkowych (niektóre czynności opatrzone są  kodem warunkowym "*", co oznacza, że ich koszt mógł nie zostać ujęty). Stawka rbg jest rażąco zaniżona. Żaden szanujący się warsztat nie pracuje na stawce 55 zł (od 100 w górę). Brakuje niektórych operacji (lakierowana jest tylna klapa i zderzak), zatem niezbędne jest cieniowanie (odnowa lakieru) obu tylnych błotników, oraz regulacja (o ile nie wymiana) tylnego pasa (wspornik zamka klapy), wraz z lakierowaniem. Na pierwszy rzut oka widać, że podłoga bagażnika uległa deformacji, a w kosztorysie masz tylko opatrzoną kodem warunkowym operację "tył formowanie" i przyznane 10 jc (zaledwie 1 godzina robocizny), bez żadnej konserwacji i lakierowania.

    Twoje pieniądze, Twoje auto i Twoja wola. 

    Bardzo ci dziękuje za pomoc, mogę ci wysłać cały plik pdf nie wstawiałem tu wszystkiego gdyż są tam wszytskie moje dane, szkody itp i nie chciałem aby trafiło w nie powołane ręce. 

    W takim razie zdjąć zderzak i porobić fotki i normalnie napisac pismo? Jak im udowodnić że zaniżyli robociznę? i resztę rzeczy, które wymieniłeś?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    49 minut temu, KewsonND napisał:

    zdjąć zderzak i porobić fotki i normalnie napisac pismo? Jak im udowodnić że zaniżyli robociznę? i resztę rzeczy, które wymieniłeś?

    Odwołanie powinno zawierać uzasadnienie. W owym uzasadnieniu wystarczy, że napiszesz "z rozmowy z właścicielem warsztatu naprawczego wynika iż stawka rbg jest rażąco zaniżona, gdyż średnia stawka rbg w naszym regionie wynosi np. 90 zł netto, a w ASO 130 zł, ponadto... (resztę możesz wypunktować zgodnie z moimi wskazówkami)".


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No to masz kolejny argument do odwołania, a nawet podważenia rzetelności wyceny ubezpieczyciela. Bezprawnie zastosowali 16% rabatu na części zamienne. Bezprawnie, bo poszkodowany nie ma obowiązku napraiania swojego auta (może go sprzedać w stanie uszkodzonym) a odszkodowanie należy się mu w pełnej wysokości. Poniżej orzecznictwo sądów w tej sprawie.

    W wyroku z dnia 16 maja 2002 r. (sygn. akt V CKN 1273/00) Sąd Najwyższy wskazuje, iż rzeczywista naprawa nie stanowi warunku dla dochodzenia odszkodowania z tytułu uszkodzonego samochodu, obliczonego na podstawie ustalonych kosztów naprawy. 
    W wyroku z dnia 27 czerwca 1988 r. (sygn. akt I CR 151/88) Sąd Najwyższy podkreślił, iż roszczenie o świadczenia należne od zakładu ubezpieczeń z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego jest wymagalne niezależnie od tego, czy naprawa została już dokonana. Wysokość świadczeń obliczać należy na podstawie ustaleń co do zakresu uszkodzeń i technicznie uzasadnionych sposobów naprawy, przy przyjęciu przewidzianych kosztów niezbędnych materiałów i robocizny według cen z daty ich ustalenia. 
    Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 grudnia 2006 r. (sygn. akt IV CSK 299/06), ciężar dowodu w postępowaniu cywilnym nie zawsze spoczywa na powodzie (czytaj poszkodowanym). Ten kto odmawia uczynienia zadość żądaniu powoda obowiązany jest udowodnić fakty wskazujące na to, że uprawnienie żądającemu nie przysługuje. Zdaniem Sądu Najwyższego, odszkodowanie obejmuje przede wszystkim kwotę pieniężną konieczną do opłacenia napraw uszkodzonego pojazdu lub przywrócenia go do stanu sprzed wypadku.

    Ostatnie orzeczenie dotyczy kwestii dokumentowania kosztów napraw. Ubezpieczyciele nader chętnie piszą "dopłacimy jeśli poszkodowany udokumentuje dokonanie naprawy fakturami potwierdzającymi rzeczywisty koszt". Z tego orzeczenia zaś wynika, że skoro kalkulacja kosztu naprawy ma zostać wyliczona przed naprawą, to żądanie faktur jest jest bezzasadne i to ubezpieczyciel (likwidator szkody) me co najwyżej udowadniać, że poszkodowany nie poniósł kosztów. To jest nie do udowodnienia, bo - jak wyżej wspomniałem można sprzedać samochód w stanie uszkodzonym, czyli naprawiać nie trzeba, a niższa kwota uzyskana ze sprzedaży uszkodzonego auta, jest właśnie stratą (poniesionym kosztem zdarzenia szkodowego).

    Miłego dnia.


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Mam pytanie, po oględzinach rzeczoznawcy ubezpieczyciel przysłał decyzję wraz z kosztami naprawy (oczywiście zaniżoną), otrzymałem na konto bankowe kwotę bezsporną. Dziś postanowiłem zdjąć zderzak, wyszyły kolejne uszkodzenia typu, pęknięta lampa, uszkodzona osłona z nadkolem tylnego prawego koła, kilka innych elementów plastikowych znajdujących się przy belce. I teraz moje pytanie czy aby zgłosić te kolejne szkody ja potrzebuje "wynająć" prywatnie rzeczoznawcę, lub oddać auto na warsztat aby oni to uwzględnili? Podkreślam iż nie chcę teraz naprawiać szkody ale nie mam pojęcia czy ja jako poszkodowany mogę sam rozebrać auto i zgłosić dodatkowe elementy które uległy uszkodzeniu czy oni wezmą to pod uwagę? 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    21 minut temu, KewsonND napisał:

    Mam pytanie, po oględzinach rzeczoznawcy ubezpieczyciel przysłał decyzję wraz z kosztami naprawy (oczywiście zaniżoną), otrzymałem na konto bankowe kwotę bezsporną. Dziś postanowiłem zdjąć zderzak, wyszyły kolejne uszkodzenia typu, pęknięta lampa, uszkodzona osłona z nadkolem tylnego prawego koła, kilka innych elementów plastikowych znajdujących się przy belce. I teraz moje pytanie czy aby zgłosić te kolejne szkody ja potrzebuje "wynająć" prywatnie rzeczoznawcę, lub oddać auto na warsztat aby oni to uwzględnili? Podkreślam iż nie chcę teraz naprawiać szkody ale nie mam pojęcia czy ja jako poszkodowany mogę sam rozebrać auto i zgłosić dodatkowe elementy które uległy uszkodzeniu czy oni wezmą to pod uwagę? 

    Zgłaszaj ponowne oględziny 


    +48 693 45 66 99

    Gdybym nie odbierał albo obiecał że oddzwonię a nie oddzwaniam to dzwonić do skutku.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    30 minut temu, KewsonND napisał:

    czy aby zgłosić te kolejne szkody ja potrzebuje "wynająć" prywatnie rzeczoznawcę, lub oddać auto na warsztat aby oni to uwzględnili? Podkreślam iż nie chcę teraz naprawiać szkody ale nie mam pojęcia czy ja jako poszkodowany mogę sam rozebrać auto i zgłosić dodatkowe elementy które uległy uszkodzeniu czy oni wezmą to pod uwagę? 

    Bez obaw. Masz dwie możliwości. Żądać ponownej wizyty rzeczoznawcy i oględzin ujawnionych właśnie nowych uszkodzeń, lub wysłać fotki tych uszkodzeń ubezpieczycielowi z żądaniem korekty wyceny szkody. W treści maila najlepiej poinformować, że zdaniem fachowca (pracownik warsztatu) wszystkie uszkodzenia kwalifikują dany element do wymiany. 

    Zlecenie sporządzenia niezależnej wyceny może być przydatne, w sytuacji, gdy ubezpieczyciel nie zmieni swojego stanowiska, co do stawki rbg, nie uwzględni wszystkich operacji naprawczych, lub zakwestionuje konieczność wymiany uszkodzonych elementów. Taka wycenę wysyła się ubezpieczycielowi z wezwaniem do zapłaty i pismem informującym o wniesieniu pozwu do sądu. 


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    45 minut temu, hak64 napisał:

    Bez obaw. Masz dwie możliwości. Żądać ponownej wizyty rzeczoznawcy i oględzin ujawnionych właśnie nowych uszkodzeń, lub wysłać fotki tych uszkodzeń ubezpieczycielowi z żądaniem korekty wyceny szkody. W treści maila najlepiej poinformować, że zdaniem fachowca (pracownik warsztatu) wszystkie uszkodzenia kwalifikują dany element do wymiany. 

    Zlecenie sporządzenia niezależnej wyceny może być przydatne, w sytuacji, gdy ubezpieczyciel nie zmieni swojego stanowiska, co do stawki rbg, nie uwzględni wszystkich operacji naprawczych, lub zakwestionuje konieczność wymiany uszkodzonych elementów. Taka wycenę wysyła się ubezpieczycielowi z wezwaniem do zapłaty i pismem informującym o wniesieniu pozwu do sądu. 

    Dobrze, to teraz mam następne pytanie. Auto serwisuje u znajomego co ma u siebie na podwórku zrobiony warsztat lecz robi to po godzinach - taka jego pasja. Nie ma założonej firmy ale jest solidniejszy, dokładny, obeznany i bardziej uczciwy niż większość mirków w naszym mieście dlatego robię wszystko u niego. Czy taka osoba która nie ma działalności może naprawiać mi auto? I czy auto mogło być rozbierane przez niego u mnie w garażu? czy musi stać u niego na podwórku. Napisał bym do ubezpieczalni tak jak pisałeś "zderzak demontował pracownik warsztatu ja robiłem fotki, wszystko było robione u mnie w garażu". Bo problemem nie jest postawienie do niego auta na podwórko, tylko on z rana jest do południa w pracy a rzeczoznawca zazwyczaj przyjeżdża około godziny 8/9 rano

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Nie napisałem, że sam nie możesz zdjąć zderzaka. Napisałem, że najlepiej uzasadnić konieczność wymiany uszkodzonych elementów opierając się na opinii fachowca. Twoja szkoda jest poważna i trudno Ci będzie wyegzekwować od ubezpieczyciela pełną kwotę odszkodowania. Będą chcieli faktur potwierdzających poniesione koszty naprawy, a tych nie da Ci kolega. To jest oczywiście bezpodstawne, ale ubezpieczyciele nie chcą płacić, dopóki nie dostaną do ręki pozwu sądowego. Można co prawda udokumentować zakup części niezbędnych do dokonania naprawy, a robociznę umowami o dzieło, ale należy wziąć pod uwagę, że każda transakcja powyżej 1 tys zł musi być zgłoszona do US. Tak więc musiałbyś jedną umowę spisać z wykonawcą prac mechanicznych (umowa na 999 zł .lub mniej), a drugą z lakiernikiem (i także taka umowa). Należy przy tym się liczyć, ze ubezpieczyciel zechce sprawdzić, czy osoby wymienione w umowie rzeczywiście wykonywały usługę naprawy, mogą być także powołani na świadka przez sąd (w ewentualnym sporze sądowym z ubezpieczycielem). Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być zlecenie wyceny szkody niezależnemu rzeczoznawcy i wysłanie ubezpieczycielowi takiego kosztorysu wraz z wezwaniem do zapłaty. To jednak możesz zrobić dopiero po korekcie wyceny ubezpieczyciela. Obecna wycena nie uwzględnia wszystkich uszkodzeń. 


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się
    2 2

    • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...