Witam, mam problem z moja B7 2.0tdi. Wszystko bylo okej gdy jechalem do pracy, po pracy wsiadlem ruszam i czuje, ze samochod nie lapie turbiny i kopci na czarno niczym lokomotywa. Odstawilem samochod do mechanika, ten wymienil taki maly kawalek plastiku ( nie pamietam nazwy, po prawej stronie na widoku ) ktory kontroluje cisnienie turbiny i klap. Problem zostal czesciowo rozwiazany, bo turbo zaczelo dzialac ale od 2,5 tys obrotow, gdy dojdzie do tej granicy nagle czujesz strzal , ze sie zalacza. Brak turbiny na niskich obrotach i kopci na czarno, pewnie dlatego ze powietrza nie dostaje, gdy turbo sie zalaczy to przestaje. Prawdopodobnie ucieka tez plyn chlodniczy. Myslalem, ze to turbona padla, ale ona przeciez lapie tylko pozno. Przewody podcisnienia niby szczelne.. Mial ktos podobna przypadlosc ?