Cześć. Historia problemu w skrócie: Głęboka rezerwa (20/30Km) stanąłem pod górę na stacji w połowie trasy Praga-Kraków i już nie odpaliłem. Laweta - mechanik - odpowietrzenie pompy - auto działa. Pojeździłem dwa dni, rano auto padło. Mechanik przyjechał po południu i nawet nie podłączył komputera, a auto odpaliło (1000%, że nie odpalało wcześniej ;)). Znów pojeździłem dwa dni - ten sam problem. Mechanik przyjechał, odpowietrzył pompę, zabrał samochód, sprawdził, dołożył zawór zwrotny, pojeździł kilka dni, oddał auto, bo normalnie chodziło. Przejechałem 5 km, zatankowałem i auto znów nie odpaliło. Oddałem do innego mechanika - sprawdzili, odpowietrzyli i wykasowali błędy (jakiś błąd ustawienia foteli?) auto jeździ od kilku dni bezproblemowo, pali od strzała. Nie mają pojęcia gdzie szukać problemu. Jak już padnie to normalnie kręci, ale nie odpala. Czy ktoś może miał podobny problem? Mechanicy nie wiedzą nawet gdzie szukać, bo nie ma żadnych błędów, mogą rozkręcać i szukać po kolei jak twierdzą, ale nie wiadomo jak to finalnie kosztowo wyjdzie, wolą mi oddać samochód, żebym ewentualnie się odezwał jak znowu padnie... Ewentualnie, proszę o polecenie kogoś kto zna temat i pomoże w Krakowie. Audi a4 b9 Avant 2019r. 2.0 Tdi (35 TDI) 132k przebiegu od 2,5 lat w moich rękach bez żadnych problemów regularnie sprawdzany i wymieniane wszystko na bieżąco co trzeba, niedawno był wyłączony ADBLUE u profesjonalnego tunera. Normalnie jeździłem około miesiąc plus trasa do Czech więc nikt nie łączy problemu z Adblue. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.