Witam serdecznie szanowne grono. 2 miesiące temu kupiłem moje pierwsze auto- audi a4b6 1.8t z 2001 roku. Kosztowalo mnie ono 6000 zł wiec nie oczekiwałem po nim zbyt wiele ale chciałem żeby był to zakup na co najmniej kilka lat, niestety wyszło na jaw że potrzebuję ono kilku napraw, wymiany klocków, tarcz, wizyty u elektryka płukanki silnika itp. Z tego wszystkiego wyszło że wydałem na niego juz 4000 zł, auto aktualnie nic nie dolega oprócz jednej waznej rzeczy, za pół roku sprzęgło bedzie do wymiany. Nie wiem czy sie pchać w remont czy sprzedac to auto w cholere. Podoba mi sie jego wygląd, komfort jazdy, a z drugiej strony nie pali ono mało, bedzie mnie jeszcze kosztowało co najmniej 2,5 tyś złotych więcej.
Dlatego zwracam sie z prośbą o radę, co byście zrobili w mojej sytuacji.