Cześć, walczę z powracającym problemem z odpalaniem w moim A4 B7 1.8T z zainstalowanym gazem. Rozrusznik kręci żwawo, ale silnik w ogóle nie łapie. Usterka jest bardzo losowa, bo dzisiaj rano odpalił idealnie, a po pracy znów kręcił na sucho. Po podpięciu skanera wyrzuca mi zawsze tę samą paczkę błędów. Komputer zgłasza brak zasilania na wszystkich czterech wtryskiwaczach benzynowych (błędy od P0261 do P0270), błędy grzałki sondy lambda (P0141, P0037), a także zwarcie w obwodzie pompy SAI i zaworu (P0418, P0414) oraz zwarcie zaworu par paliwa EVAP (P0445). Początkowo myślałem, że to wina instalacji LPG i zalewania kolektora przez nieszczelny reduktor lub stare wtryski. Zacząłem przełączać na benzynę kilka kilometrów przed zgaszeniem auta i to pomogło na około trzy tygodnie, ale wczoraj i dziś problem znowu wrócił. Kiedy usterka pojawiła się miesiąc temu, pomogło zwykłe odpięcie klemy od akumulatora i auto od razu zapaliło. Wczoraj niestety ten twardy reset nie dał już absolutnie nic. Patrząc na charakter tych błędów, ewidentnie brakuje zasilania +12V na wspólnej linii osprzętu. Czy głównym winowajcą w B7 przy dokładnie takim zestawie błędów jest przekaźnik zasilania Motronic nr 219 ukryty na podszybiu, czy raczej powinienem szukać usterki w przekaźniku pompy paliwa? Zastanawiam się też, czy przy nowej pompie SAI, ewentualnie uszkodzony zawór EVAP potrafi zrobić w instalacji takie zwarcie, że ECU wchodzi w tryb ochronny i całkowicie odcina zasilanie linii wtryskiwaczy. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie, gdzie najpierw przyłożyć multimetr albo od czego zacząć diagnozę.