Mam Audi A4 B9 2019 z silnikiem 2.0 TDI (kod DEUC, zrobionym na ok. 187 KM + adapt) i skrzynią S-tronic 0CK (DL382) 2. generacji. Zauważyłem bardzo specyficzne zachowanie mechatroniki na codzienne dojazdy (np. ok. 300-metrowy odcinek powrotny: 120 m dziur, 60 m kamyków/wibracji i 120 m zjazdu z górki/kładek). Moje progi wbijania biegówi to: D2 wbija się przy 15–16 km/h, S2 przy 19–21 km/h, a redukcja do 1. biegu/sport następuje dopiero w okolicy 7–9 km/h. Problem polega na tym, że jadąc po dziurach z prędkością 13–17 km/h, skrzynia balansuje dokładnie na granicy 1/2 biegu. Przy odpuszczeniu gazu lub na zjeździe potrafi nagle „rozpiąć” napęd, zrzucając obroty do 800 RPM (jak przy żeglowaniu/luzie), przez co auto dostaje lekkiego szarpnięcia z górki, a każde ponowne dotknięcie gazu wywołuje strzał i twarde spięcie sprzęgła z poziomu 800 obrotów. Na codzień staram się jeździć w trybie skrzyni sport, żeby unikać katowania dwumasy na 1100-1200 RPM, ale na tym odcinku automat potrafi zgłupieć. Tak samo w przypadku np. stromy zjazd do parkingu podziemnego - po prostu na normalnym D1/D2 przy użyciu hamulca [ potrafi przy probie hamowania silnikiem też wejść w luz, aby po chwili spiąć i hamować silnikiem przy 1.2/1.3k obrotów. Co jest najlepszą opcją w tej sytuacji, po prostu jeździć i pałować w takich sytuacjach na M1 ?