Witam!
Zapewne po tytule co niektórzy pomyślą żem jest głupi, ale już tłumacze. Zakupiłem ok. 2 miesięcy temu "Małyszówkę" z bi-xenonami. Jak wiadomo reflektory te mają tendencję do parowania, przez co właśnie w tym miejscu zaczynają się schody. Parowanie doprowadza mnie do szału. Suszyłem, próbowałem uszczelniać wszelkimi metodami, lecz bez skutku. Prawa lampa po deszczu wygląda jakby wyszła z sauny, cała "zapocona" w środku. Lewa tylko czasami lekko podchodzi parą. Akt desperacji doprowadził do tego, iż zakupiłem inne reflektory (niby poprawione, taa) z nadzieją rozwiązania problemu. Nadzieja odeszła po dzisiejszych ulewach - prawy reflektor cały zaparowany:/ I tu dochodzimy do sedna sprawy. Czytałem, iż xenon nie ma problemu z parowaniem, problem dotyczy rzekomo bi-xenonu. W moim aucie fabryka zamontowała właśnie ten pierwszy, lecz Niemiec (auto sprowadzone od zachodnich sąsiadów) wprowadził update i założył bixy. Czy w związku z tym mogę bez problemu zamontować z powrotem xenony? Instalacja się nie różni? Zapewne będzie jakiś myk z adaptacją, ale to nie problem. Trochę szkoda mi drogowych, na bixie niemal asfalt topią, no ale wolę ten asfalt zostawić w spokoju i mieć czyste reflektory.
Z góry dziękuję za wszelkie informacje, pozdrawiam!