Witam Wszystkich. To i ja podepne sie pod temat klimatyzacji. Otoz wczoraj jadac samochodem ( klima oczywiscie wlaczona bo grzalo niesamowicie) nagle zgasl silnik i zapiszczal pasek. Nie jechalem szybko bo droga osiedliwa a jeszcze mialem prog zwalniajacy. Stanalem, no i co sie stalo. Macha w gore - wszystko ok. Nic nie urwane... Dziwne. Wsiadam odpalam, chodzi! Ale... Klimy juz nie ma ! Nie zalacza sie. I tu pytank: czy siadl kompresor czy jakie inne cholerstwo. I czy ktos z kolegow lub kolezanek moze polecic dobrego fachmana w Żarach (lubuskie) lub okolicy. Samochod to: Audi A4 B7 1.8T 163KM rocznik 2007. Pozdrawiam Marek. Wysłane z mojego Lenovo K53a48 przy użyciu Tapatalka