Pierwszy mechanik podmienił wtryski i powiedział, że nie pomogło i według niego uszczelka pod głowicą ale on nie ma czasu na takie naprawy xd
Drugi mechanik trzymał samochód trzy miesiące, zmierzył kompresję, powiedział, że jest ok. Mówił, że gniazda są spoko. Później wysłał wtryski do sprawdzenia na stół okazało się, że faktycznie 3 były już słabe więc poszła regeneracja, która nie pomogła. Wysłał wtryski spowrotem do tych gości, sprawdzili i powiedzieli, że nie ma opcji, żeby na nich nie chodziło. Podmienił sterownik bo stwierdził, że jest coś z nim nie tak, podmiana nic nie dała więc wsadził spowrotem mój. Powiedział, że jedyny pomysł jaki ma to pęknięty kanał paliwowy w głowicy ale nie daje gwarancji na to. Wydaje mi się, że gdyby był kanał pęknięty to byłby jakiś problem z odpalaniem a tutaj jak jest zimny pali dosłownie na dotyk, jak ciepły to za drugim/trzecim obrotem. Znalazłem następnego, który też zaczął od sprawdzenia kompresji, miał komplet 100% sprawnych pompek więc podmienił i też powiedział, że nic nie dało, też potwierdził, że to nie gniazda, doszedł do tego, że tandempompa jest zepsuta i wymienił na nową ale powiedział, że jest lepiej ale to jeszcze nie to, podmienił sterownik silnika i powiedział, że to on bo na tym moim jestem jakby cały czas zadana jedna dawka dla przeplywki, ale tego sterownika mi nie mógł sprzedać bo był on z jego sprawnego auta wyciągnięty tylko dla sprawdzenia. Więc odebrałem auto od niego i faktycznie po wymianie tandempompy poczułem dużą różnicę bo auto już się nie telepie podczas jazdy tylko na postoju i skończyło się dymienie. Ogarnąłem sobie sterownik o takich samych numerach dałem gościowi do wykodowania immo, podłączyłem do auta i d*pa dalej to samo, podłączyłem vcds i faktycznie na tym starym jakby nie działała przepływa a na nowym już tak. Ostatni mój pomysł to czujnik położenia wału, bo dzieje się to tylko po rozgrzaniu, jak znajdę chwilę to podmienię. Wyszła długa rozprawka bo walczę z mechanikami już od pół roku 😑