Witam
Już kiedyś zakładałem temat jednak w dalszym ciągu mam ten sam problem.
Moje 2.0 ALT. ma cały czas problem z odpalaniem. Gdy silnik jest zimny po długim postoju(mam tu na myśli minimum całą noc) wsiadam rano i pali od strzała.
Problem zaczyna się gdy autko jest gorące(powiedzmy zrobione 40 km temperatura pion). Zostawiam ją na parkingu i idę na zakupy około 20/30 min. Wracam i kicha, autko jeszcze ciepłe a nie pali tylko kręci i kreci. Wtedy trzeba pomóc mu poprzez dodanie gazu i po powiedzmy 10 obrotach i gazie wklepanym do końca odpala. Jednak musze go podtrzymywać poprzez dodawanie gazu bo inaczej zgaśnie. A wtedy jak gazuje to wiem patrzą się i myślą co za idio... gazuje i gazuje. Po jakiejś minucie dwóch uspokaja się obroty już nie głupieją autko pracuje normalnie i można ruszać. Dodam że audi nie gaśnie samo z siebie zawsze chodzi elegancko. Jeśli jest gorące zgaszę i odpalę za 2 min również odpali od strzała. Tak jak pisałem po takim postoju 30 minutowym gdzie auto było rozgrzane tu się pojawia problem. Odczucia jak by na jeszcze gorącym silniku włączył ssanie i go zalewało. Po prostu kicha i wstyd…
Pomocy ! Wymieniłem pompę paliwa, nowy filtr paliw, przepływomierz, czujnik temperatury płynu chłodniczego, nowe cewki, nowe świece. Wątpię że to wtryski bo tak jak mówię ostatnio audi zrobiła kurs 450km do Zakopanego bez gaszenia i nawet nie zajękła. Gdzie szukać jeszcze przyczyny ? Bo już ręce opadają...