Witam wszystkich,
chciałbym kontynuować wątek - proszę o poradę doświadczonych kolegów.
3 tygodnie temu przyszły mrozy ok. -10 stopni, rano samochód nie odpalił. Postanowiłem wymienić akumulator - założony został AGM wraz z kodowaniem przez sprzedawce akumulatorów. Kilka dni później po postoju (na mrozie) akumulator rozładowany do takiego poziomu, że nie działał centralny zamek. Odpalony na kable rozruchowe - sam się naładował, przez następne kilka dni nie było problemu. Po około dwóch tygodniach samochód stał nieodpalany przez 4 dni na lekkim mrozie. Powtórka - rozładowany do poziomu braku reakcji na pilota. Odpaliłem ponownie auto kablami rozruchowymi, przejechałem jednym ciągiem 100 km prosto do firmy, która sprzedała akumulator. Pracownik firmy, zrobił oględziny akumulatora, był ciepły w dotyku - zaproponował, że wymieni mi na taki sam nowy z półki bezkosztowo. Tak się stało. Od tego czasu zacząłem mierzyć napięcie na klemach akumulatora. Oto dane z dzisiaj:
Rano przed odpaleniem 11,7 V; po odpaleniu 14,7V. Dojeżdżam do pracy 100 km w jedną strone - po trasie i na pracującym wciąż silniku 15,1V, po zgaszeniu 12,8V.
Po pracy czyli po 8 godzinach - przed odpaleniem 12,3 V, po odpaleniu 14,8 V. Przejechałem 20 km autostradą i zatrzymałem się na MOP, napięcie przy pracującym silniku 15,1 V. Po przejechaniu reszty trasy do domu, pod domem na pracującym silniku 15,05 V.
Przeczytałem już wszystkie tematy na forum związane z moim modelem. Czuje, że coś jest nie tak - martwi mnie niskie napiecie już po jednym dniu stania (11,7 V). Proszę o wasze przemyślenia.