Witam wszystkich, przychodzę do was z prośbą o jakąś poradę bądź na kierowanie w odpowiednim kierunku bo juz nie mam siły. A więc tak w grudniu 2025 moja Audi A4 B8 2.0 TDI CAGA 143km pojechała na spory serwis, a mianowicie świecił się check engine który jak sie okazało sygnalizował przepalone świece, poza tym zrobiony został rozrząd , olej i wszystkie filtry. I wtedy zaczęła się jazda... W nowy rok odrazu padł alternator, jakoś dwa tygodnie później padł czujnik przepustnicy (jeśli źle to nazywam to przepraszam) i od nowa były spalone wszystkie świece. Miesiąc od tego zdarzenia znowu padły 3 świece i przekaźnik od świec i dwa dni po odebraniu samochodu zauważyłem ze na zimnym silniku przy około 2tys obrotów w trakcieprzyspieszenia zapala sie na chwilę kontrolka świec , po puszczeniu z obrotów gaśnie i po przejechaniu tam max 2 km problem więcej nie występował, jedynie po dłuższym postoju. I teraz od nowa samochód był u mechanika bo wchodził w tryb awaryjny, odcinał całkowicie moc i cały czas migała kontrolka świec. Odebrałem samochód w poniedziałek, wymieniony został EGR znowu wszystkie świece i przekaźnik świec i dzisiaj to jest drugi dzień po naprawie znowu zaczęła sie pojawiać kontrolka świec na zimnym silniku przy przyśpieszaniu (podkreślam że problem ten znika po max 2km, ale już wiem do czego zmierza). Wie ktoś moze dlaczego tak jest ze ciągle pali te świece i inne czujniki bo ja juz mam dosyć a mechanik powiedział że przy następnej takiej sytuacji żebym sobie szukał kogoś innego bo on juz nie ma pojęcia co jej dolega. Z góry dziękuję za wszelkie porady.