Panowie, ręce mi już opadają i pomysły się kończą. Zmieniłem w b8 heble z 320/300 na 345/330 z Q5 z czterotłokiem brembo na przodzie, wszystko siadło pięknie i w zasadzie p&p, ale nie mogę tego odpowietrzyć. Przelałem przez układ 2 litry płynu hamulcowego, wszystkie zaciski po kilka razy odpowietrzałem i z pomoca drugiej osoby, i grawitacyjnie, i włączając procedurę abs w vcds i nadal jest lipa. Na zgaszonym silniku pedał jest twardy, ale jak odpalę to wpada w podłogę, trzeba podpompować to jest hamulec, ale jak się go trzyma wciśniętego to powoli sam opada aż do podłogi. Wycieków brak, przewody nie puchną, w zbiorniczku nic nie bulgocze. Na zgaszonym silniku mogę cisnąć dwoma nogami na pedał i nie opada, a jak tylko odpalę to znów leci w podłogę. Zaznaczę, że przy podmianie zacisków i przewodów nie było ani chwili, żeby w zbiorniczku zrobił się stan poniżej minimum, ciągle dolewałem. Gdzie jeszcze mogę szukać przyczyny?