Staliśmy na parkingu, auto i klima chodziła. Mąż ruszył może z metr i zobaczył że woda pokazuje 110 stopni. Poszedł dym, zgasilismy zapłon, kulajac się na luzie zalalismy połowę parkingu. Otwierając maskę mąż zobaczył że pękła chłodnica. Nie było w ogóle wody w okolicy zbiornika czy nakrętki, wszytko poszło przodem chłodnica i na zderzak.