Możliwość doprecyzowania, z której części silnika dochodzą stuki to raczej mission impossible - auto wydaje stuki tylko przy włączonym biegu (głównie 3 i 4), przy określonych obrotach i w trakcie jazdy. Mechanik musiałby ze stetoskopem jechać na masce Chyba, że jest jakiś "patent", którego nie znam.
Mechanik stwierdził, że to popychacze, bo taka była najbardziej prawdopodobna diagnoza według niego. Korzystam z jego usług już 5 lat i nigdy się nie zawiodłem, a że to silnik konstrukcyjnie z XX wieku, to raczej nie sądziłem, że wyjdzie jakiś problem. Auto jeździ na oleju 10W40 - wedle książki serwisowej taki był zalewany przez kilka lat zanim go kupiłem. Zważywszy na fakt, że nie bierze grama oleju, nie poci się itp. to nic nie kombinowałem z olejem, tylko pilnuję wymian co 10 tyś.
Wiem, że to nie jest silnik do ostrej jazdy, bo tym się nie da ostro jeździć. Niemniej jak się spieszyło, to musiałem depnąć - nie wyciągnąłem z niego prędkości maksymalnej, ale chwilami zdarzało się dojść do 170. Głównie jechałem między 140 a 160. I przyznam, że jeśli od takiej jazdy na odcinku 100 km coś poważnego stało się z silnikiem, to będę mocno zdziwiony - katowałem Octavię z bliźniaczym 1.6 (oznaczenie BFQ jeśli mnie pamięć nie myli) i nic się z nią nie działo, choć samochód był skrajnym dziadostwem w porównaniu do Audi.
Ja wiem, że na odległość to średnia diagnoza, ale jeśli ktoś miał podobny przypadek, to może coś podpowiedzieć. Miałem kiedyś sytuację jeżdżenia po kilkunastu mechanikach celem zdiagnozowania usterki i żaden nie trafił. Finalnie diagnozę postawił facet z innego miasta, poznany na forum, po kontakcie telefonicznym i auto śmigało jak nowe, więc warto zaryzykować.