Witam kolegów, a o to moja historia z silnikiem blb oraz pare pytan do was jako do ludzi "siedzacych w temacie " bardziej ode mnie.
A wszystko zaczęlo sie jakies dwa tygodnie temu kiedy to padla mi turbinka, oczywiscie od razu pojechalem zregenerrowac w jednej z lepszych firm na slasku, ktora chwali sie tym ze daje 2 lata gwarancji. Turbinka zostala wymieniona. Po przejechaniu 1000km zauwazylem ze plyn w chlodnicy ubywa. Mechanik, doradzil mi wymiane głowicy, gdyz mowil ze w tych silnikach byly wady tych głowic i tak wlasnie sie dzialo. Na drugi dzien głowica razem z autem stala u mechanika. Po 3dniach kiedy pojechalem odebrac samochod, po przejechaniu paru kilometrow, zauwazylem ze auto traci moc jak sie go troche mocniej depnie. Przechodzi w tzw. tryb awaryjny. przy spokojnym dodawaniu gazu szlo ladnie. Po kolejnych paru km zaswiecila sie kontrolka oleju. A, ze bylem w poblizu tego mechanika od razu do niego podjechalem. Zgasilismy motor. Po podłaczeniu jakiegos tam urzadzenia okazalo sie ze nie ma cisnienia oleju. Jest, ale minimalne. Mechanik rozebral mise. Panewki do wymiany, wał nie uszkodzony, słynny juz walek (ten za 15zł w aso) do wymiany, łancuszek od popmy oleju do wymiany (113 zł w aso). Reasumujac: Głowica ( z rocznika 2008) - wymieniona, wałek - wymieniony, łanuszek od pompy oleju - wymieniony. Powiedzcie czy jest szansa ze ten motor jeszcze pojezdzi?? Czy przy okazji wymienic cos jeszcze co moze spowodowac jakies dalsze usterki, ktore sa wadami tych silnikow? Wiem ze dobra jest wymiana silnika blb na bkd. Narazie jestem wyplukany, gdybym wiedzial od razu to nie wymienialbym glowicy itd. tylko od razu silnik. Narazie musze jezdzic tym czym jezdze. Chcialbym jedynie wiedziec czy jest jeszcze cos co mozna wymienic jak juz silnik jest na zewnatrz? i dlaczego autko przechodzilo w tryb awaryjny?? dzieki za każda pomoc. Pozdrawiam