Witam!
Wczoraj pojawił mi się dziwny problem z A4. Jechałem nim na trasie ponad 100km i w trakcie tak jakby zadławił się 2 razy. Był to taki chwilowy spadek mocy. W samym mieście również mi się to zdarzyło a ostatecznie jak dojeżdżałem do parkingu zupełnie mi zgasł! Próbowałem odpalić, kręcił, kręcił i się nie uruchomił. Kilka minut mi zajęło jak go zepchnąłem na miejsce parkingowe po czy spróbowałem odpalić i uruchomił się od razu bez problemu, jak zawsze. Po tej akcji przejechałem jeszcze z 10km i jeszcze raz zdarzyło mi się to zadławienie... Co to może być? Czy to może być wina paliwa? Bo przyznam, że jeżdżę nim często i nie mam żadnych problemów z silnikiem, aż tu nagle po zatankowaniu pełnego baku takie rodzynki wychodzą. Tankowałem zresztą na sprawdzonej stacji na której tankuje już kilka lat, no ale..