z moich obserwacji wynika ze 70% kierowcow nie umie sprawnie poruszac sie pojazdem bez wzgledu na plec. sprawnie - chodzi mi o umiejetnosc plynnego poruszania sie, wlaczania do ruchu, zmiany pasa ruchu, nie blokowania skrzyzowania stojac w korkach, ulatwienia tym ktorym "ciezko" sie wlaczyc do ruchu (wyjazd z miejsca o slabej widocznosci), ruszania z pod swiatel w chwili zapalenia sie sygnalu zielonego, utrzymywania takiego odstepu za pojazdem zeby na "zielonym" przejechalo wiecej aut niz na zoltym i czerwonym (jak zielone polowa kierowcow spi a jak sie zapali zólte to kazdy chce jeszcze zdazyc - debilizm ), w sytuacji gdzie jest zwezenie jezdni badz zamkniety jest jeden z pasow ruchu umiejetnosci wjezdzania na ten "wolny" pas na przemian (a nie zlosliwie "nie wpuszcze nikogo")...
gdyby ludzie nie potrafiacy jezdzic autem i zdac egzaminu na prawo jazdy nie mogli go kupic za czapke sliwek to osmiele sie powiedziec ze nie bylo by tak zakorkowanych ulic. wiekszosc sie slamazarzy, wlecze, blokuje tych "szybszych/sprytniejszych" tylko dlatego zeby zrobic na zlosc
a jesli chodzi o kobiety za kolkiem to radza sobie jak mezczyzni - raz lepiej raz gorzej... co prawda % kobiet ktore jezdza dobrze jest mniej wiecej taki jak % mezczyzn ktorzy sobie nie radza ale to chyba kwestia predyspozycji do prowadzenia pojazdu - jedni lubia inni musza albo chca na sile bez wzgledu na wszystko.
jesli chodzi o to kto jezdzi bezpieczniej (patrzac na statystyki) to oczywiscie kazdy powie ze kobiety a dlaczego? bo kobiety to ok 30% kierowcow a mezczyzni 70%.
druga sprawa to to ze u nas "samcow" pojawia sie cos takiego co kaze udowodnic "co to nie ja"... jezdzimy znacznie szybciej i dynamiczniej niz kobiety (przynajmniej w ruchu miejskim), jak tylko pas ruchu sie troszke poszerzy to wskazowka smielej wychyla sie dobrze powyzej 100km/h, a za tym idzie wieksze prawdopodobienstwo zdarzen drogowych.
pozatym zadna kobieta nie zdaje sobie sprawy ze patrzac jedynie do przodu moze komus zajechac droge, wyjechac przed "nos" i zrobic wiele innych manewrow przez ktore ktos inny spowoduje kolizje badz wypadek. podobnie jak faceci po 70-ce
do tego dochadza problemy z szybkim rozronieniem ktora to strona prawa a ktora lewa, chec zobaczenia w lusterku wewnetrznym "jak ladnie prowadze" i "czy mi sie makijarz nie rozjechal" lub chec wysluchania co ciekawego ma do powiedzenia wspoltowarzyszka podrozy zamiast skupic sie na jezdzie
a wszedzie mowia zeby jezdzic z WYOBRAZNIA i miec oczy dookola glowy :gwizdanie:
i jeszcze lektura: http://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html - dluga ale warto przeczytac...