Piasek80

Pasjonat
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Piasek80

    Informacje

    • Płeć
      Mężczyzna
    • Imię
      Marcin
    • Lokalizacja
      CRA

    Auto

    • Model
      Peugeot
    • Nadwozie
      Kombi
    • Rocznik
      2006
    • Silnik
      Inny
    • Kod silnika
      1B
    • Napęd
      FWD
    • Skrzynia
      Manual
    • Paliwo
      PB+LPG
    1. d*pa tam zaoszczędzisz. Przejeździsz i tyle. Znajdziesz 10gr taniej i co - Audi przywieziesz paletę bloczka ? W necie wszystko jest tańsze... prowizorycznie. Dolicz koszty transportu to zobaczysz jak taniej. Ja brałem 90%materiałów z najbliższego budowlanego: kiedyś zliczyłem rabaty widniejace na fakturach z tylko stanu surowego otwartego to mi koło 20 tys zł wyszło. Bo takie rzeczy jak okna, drzwi itp to już były negocjacje cenowe na bieżąco. Telefon i samochód z HDS jest na budowie i zdejmuje co trzeba. Brakło, majster sobie podjechał i dali mu na WZ`kę a potem wszystko to co zostało niewykorzystane bez problemu przyjęli z powrotem. Na grubych materiałach g... zaoszczędzisz bo i tak wszyscy maja niemal identyczne ceny. Różnice robiły się na detalach jak listwy wykońćzeniowe, kleje itp które kupowałem od nich taniej jak na promocjach w jakichś casto, obi i całej reszcie. Prosty przykład: aluminiowa listwa narożnikowa do płytek 7,80zł. Te same w w/w marketach budowlanych (gdzie przecież najtaniej wszystko) 32,90zł. Tak się wychodzi jak szukasz. Za styropian grafit 20cm na elewację płaciłem praktycznie hurt (bo samochód od producenta, kierowca się pomylił i u mnie na budowie zostawił fakturę dla nich). Cenę za niego mieliśmy ustaloną juz wcześniej, to marży na mnie mieli 4,25%... dlatego ze brałem wszystko: styropian, kleje, siatki. Oni i tak swoje zarobili - po prostu efekt skali. A koszty żadne - telefon że producent ma załadować na auto tyle a tyle i dowieźć do mnie na budowę. Oni tylko fakturę przepisali. Kolejny: bloczek fundamentowy: Cena producenta (czamaninek) dla mnie 2,80zł szt + 100 dowóz i rozładunek, cena od nich za ten sam bloczek 2,70zł szt już z dowozem i rozładunkiem. A przyjechał ten sam samochód z czamaninka. Po prostu dla producenta jesteś "żaden" klient biorąc 1400 szt bloczka kiedy sklep budowlany bierze od nich 10-20tys miesięcznie. Nie latać, nie podniecać się że gdzieś jest taniej bo g*wno wam taniej wyjdzie. Jak u znajomych... materiałów po budowie zostało im na placu za prawie 10 tyś zł które do tej pory w narożniku działki stoją bo nie ma z tym co zrobić a brali jedno tu, drugie tam a trzecie w LM albo innym markecie. Całościowe przywozili wielimi autami a weź potem im odwieź paletę solbetu bo zostało.
    2. Gładko w sensie prosto ale gładko w sensie struktury nie będzie nigdy ze względu na gramaturę samego tynku. Dzisiaj standardy wykonania są inne i trzeba gładzie żeby to jakoś wyglądało. Pod malowanie potem farbami satynowymi które dają piękny efekt musi być nienagannie gładko bo inaczej szkoda farb i kasy wydanej na nie. Opryskiwaczem na biało jak w budynkach inwentarskich i można siedzieć
    3. Jak pisałem wcześniej... cena zależy od lokalizacji co sprawia że kosztorysy przedstawiane przez biura projektowe niewiele wspólnego z rzeczywistością mają. U mnie też było 20zł/m2 za gipsowe ale nie chciałem bo i tak nie są aż tak gładkie aby nie trzeba było potem ich jeszcze raz gładziami zaciągać i szlifować. No chyba że tzw. francuza kładą ale to ostatecznie i tak wychodzi tyle co tynk + gipsowanie osobno. Pewnie też pora dyktowała cenę bo to był styczeń, budowy w większości stały a warunki pozwalały na prace budowlane wewnątrz bo było w plusie. No i masz: prawie 18 tys zł za same tynki. A gdzie tu gładzie jeszcze. Ludziom się wydaje że jak w kosztorysie napisali 130 czy 160 to za tyle się wprowadzi. No nie wprowadzi: - po pierwsze bo to netto - po drugie bo to stan surowy liczony po najtańszych dostępnych (gó*no wartych) materiałach a z takich tylko deweloperzy budują bo dla niego 10gr to jest różnica czy on w tą czy w tą zaoszczędzi na sztuce czy m2. Prawdziwe koszty zaczynają się jak wchodzi wykończeniówka bo ceny za usługi/robotę/wykonanie stanowią min. równowartość wydawanych pieniędzy na materiał a często je nawet przewyższają i tutaj idealnym przykładem są łazienki. Co tu dużo mówić: za samo finalne już malowanie biorą 15zł z metra. Jak jeszcze gruntowanie (2x) kolejne 10zł dolicz...
    4. Tak. 10 było za robotę, 15zł z ich materiałem w tym wszelkie listwy, narożniki, listwy przyokienne, także we wnękach okiennych wszystko ładnie obrobione pod gładzie. Tynki maszynowe, klasyczne cementowo-wapienne ale z gotowej mieszanki workowanej (Nida).
    5. czyli można się wprowadzić. kto powiedział że mają być dębowe parkiety - po 12zł na promocji kupisz panele, sam złożysz i masz podłogę. Co do projektu który się przewinął W życiu. W obecnych standardach budownictwa 250tyś zł żeby się wprowadzić. Czyli masz zrobione łazienki i zabudowę kuchenną po normalnych cenach - żadnych szaleństw. 250 tyś zł. Zapisuj dokładnie koszty i pogadamy jak się wprowadzisz. Prosty przykład: 15zł biorą za m2 tynków z materiałem, tyleż samo za m2 posadzek, 15zł/m2 gładzi na ścianach - tylko robocizna. Przelicz sobie metry. 25-30zł biorą za metr podwieszanych sufitów których w tym projekcie masz całą górę również sama robocizna, bez materiałów. 60zł z każdego metra dolicz za materiały termoizolacyjne połaci. 100zł/m2 masz bankowo. Policz ile to uczyni - tylko izolacja połaci, g-k i gładzie. Na 110m2 parterowy dom z poddaszem typu strych (czyli lejesz ławy, chudziaka i strop samego betonu pójdzie za ok 12 tys zł (beton, transport, pompy). Pokrycie dachu z obróbkami i podbitką na moje 20-22 tyś zł jeżeli idziemy w dachówkę. Dachówki wentylacyjne (jedna kosztuje tyle co pół m2 normalnych), podobnie kalenicowe), jakieś kominki wentylacyjne itp to są rzeczy kosztujące po 250-400zł sztuka zależy od producenta pokrycia. Struktonit na obróbkę 2,60-3,50zł sztuka a tego potrzeba setki sztuk. Masz tam 4 okna dachowe: polskie dobre Fakro w standardzie licz 900zł sztuka... x4. Tam jeszcze jest jakiś świetlik ?? Kolejny tysiąc. Z rynnami, kpl dach jak w projekcie, z obróbką komina 30 tyś zł - same materiały. Dzisiaj standardem jest już 20cm styropianu elewacyjnego - to 2x wiecej m3, podobnie na fundamenty czy posadzki, coraz częściej XPS jest w projektach - to kosztuje 3x więcej niż standardowy styropian. Okna, dzisiaj standard to 3-szybowy pakiet, za standardowe okno 2-skrzydłowe, rozwierno-uchylne masz ok 1 tys zł, balkonowe przeważnie suwanki - sam mechanizm ok 1500zł nie licząc okna. Do tego "ciepły montaż". Prawdziwy kosztuje mniej-więcej połowę tego co płacisz za okna. Rolety ? Zewnętrzną licz 500 na zwykłe okno, nadstawną dolicz jeszcze 300 + zmiana projektu bo muszą być wyższe otwory okienne pod to. Parapety wewnętrzne, najzwyklejsze plasiki 100zł szt + 50zł weźmie za montaż każdego. Zewnętrzne, przeważnie ceramika: 14zł/szt jednej płyteczki + 35zł za położenie mb. Listę kończą: stacja uzdatniania wody bo inaczej gwarancji na armaturę nie masz (ani na pralkę) - 2 tyś zł i UPS do kotła bo jak przepięcie zniszczy reklamacji nie uwzględnią 300 jak zwykły albo 600 ja wymaga pełnej sinusoidy. 250 tyś zł - gwarantuję.
    6. Kosztorysy widniejące na stronach biur projektowych przede wszystkim są podawane w wartości netto a to nie ma nic wspólnego z rzeczywistą ceną jaką płacicie bo przeważnie każdy materiały kupuje sam czyli masz VAT na 23% a tylko na niektóre rzeczy + robocizna masz na 8%. Średnio dolicz 20% i ze 130 kosztorysowego robi ci się 160 tyś kosztów stanu surowego. Kolejna rzecz to jest to kosztorys oparty o dane szacunkowe na dzień sporządzania najczęściej. Jak projekt ma 2-3 lata to sobie można tym kosztorysem podetrzeć co najwyżej. Kolejna sprawa to rejon gdzie budujemy: inne stawki będą pod warszawą a inne gdzieś na wsi w głębokim podlasiu. Następna: wycena w oparciu o podstawowy materiał i tyle. Do wyceny reszty biorą najtańśze co w danym momencie program kosztorysowy zawierał co z resztą podają gdzieś małym druczkiem że bazują na minimalnych stawkach krajowych. Ceny kosztorysowe muszą być nierealne i dalekie od rzeczywistych żeby ludzie się na to nabierali że za cenę 46m2 w bloku mogą mieć 100m własnego domu z działką <rotfl> Na etapie budowy jeszcze niektórym się kosztorys pokrywa ale niestety tylko do dachu: w kosztorysie blacha, w rzeczywistosci dachówka i już masz +50% więcej na samym pokryciu. Dalej to już tylko drożej. Realnie: do ceny kosztorysowej dodaj 50% - tyle wyjdzie cię stan surowy zamknięty. Do stanu "deweloperskiego" czyli można się wprowadzać, są podłogi, drzwi wewnętrzne, ogrzewanie, gładzie na ścianach, jakieś tam schody wewnętrzne jak są, ale nie masz mebli, wyposażenia, z jedną łazienkę tylko użytkową a z sufitów zwisają na kablach żarówki dolicz 100 tyś min. Mniej-wiecej 1tyś zł do każdego metra pow domu. I to + tamto daje realny koszt ile trzeba wydać żeby się wprowadzić. W/w kwota nie obejmuje kosztu zakupu działki, jej uzbrojenia oraz zagospodarowania oraz kosztów urzędowych odbioru budynku/dopuszczenia do użytkowania. W moim rejonie koszt budowy domu do stanu deweloperskiego który opisałem wyżej to ok 3-3,5tys zł brutto/m2 pow. całkowitej. 3 tyś jak dużo zrobisz sam lub za pomocą rodziny, 3,5 jak wszystko zlecasz innym. Oczywiście przy stosowaniu materiałów "normalnych" bo jak sobie zapie... dachówkę z Creatona jakiś najmodniejszy wzór i kolor + rolety nadstawne w każdym oknie sterowane z pilota to w/w cenę x2... Przemnóż to sobie x pow. całkowitą interesujacego cię projektu i masz realne koszty jakie będziesz musiał ponieść (nie uwzględniające kosztu działki)
    7. Termostaty (proste bimetaliki z pokrętłami) w każdym pomieszczeniu + elektrosiłowniki na każdej pętli. Co się wygrzeje, zamyka pętlę i piec ma mniej do grzania. Ub. rok tylko tak, w tym planuję zamontować jeszcze sterownik pogodowy do kotła z czujnikiem zewnętrznym.
    8. Przecież to nie miotacz ognia.... Palnik jest modulowany - pracować może nawet na 20% mocy. Kocioł sam sobie reguluje jego moc w zależności od zapotrzebowania na energię cieplną. Z lata ci pisał nie będę bo nie ma o czym - wiadomo, grzeje c.w.u i często łazienkę jeszcze włączamy sobie jak chłodniejsze dni żeby było przyjemnie ciepło pod stopami jak człowiek wylezie z pod prysznica (a no i ścierać nie trzeba - samo wyschnie ) także zużycie tam jest może za 400zł gazu od kwietnia do października Za minioną zimę, od 2 grudnia do 1 kwietnia poszło gazu za 1160zł co daje 280zł/miesiąc. Grzeję propanem z butli - instalacja własna.
    9. DeDietrich MCR 3 https://www.ceneo.pl/40319986#tab=spec mam już rok i polecam z czystym sumieniem. Grzeję 114m2 podłogówki + 260L c.w.u
    10. Jest potężna nagonka na to, obstawiam że sprzedawca tej technologii zatrudnił speców od marketingu szemranego których zadaniem jest siepać te głupoty i brednie po forach aby się ludziska nakręcali. Muratory itp periodyki to ŻADNA fachowa prasa - to reklamiarze gdzie za kilkadziesiąt tysięcy sprzedawca takiej technologii wykupuje numer + cykl kwartalnych artykułów w których pieją peany nt. tej konkretnej technologii czy materiału. A potem się ludziska pakują w płyty fundamentowe, dachówki Kreatona, jakieś systemi kominowe "szidla" i inne itongi, gdzie kupując dobre, polskie, renomowane produkty oszczędzamy 30% na materiałach. A że średni koszt budowy domu (SSZ + instalacje) w tym kraju to ok 400 tyś zł no to każdy sobie może policzyć ile to jest z tego 30% Nie dajmy się ogłupiać reklamami
    11. Nigdy się nie da przewidzieć wszystkiego od początku do końca. U mnie tak było w łazience czy kuchni... dopiero jak stanęły ściany każdy zgodnie stwierdził że lokalizacja kibla w tym konkretnym miejscu będzie uciążliwa i zagraci w sporej części środek łazienki a z drugiej mamy w łazience wnękę z którą nie bardzo wiadomo co zrobić... Przestawiliśmy tam kibel i się wszystko rozwiązało. Przy chudziaku to żaden problem, przy płycie - niewykonalne. To samo kuchnia, 2 lata budowy i wiadomo było co gdzie i jak, przyszły okna i stwierdziliśmy że zrobimy inaczej bo będzie lepiej, będzie więcej światła, będzie widać itp... i przenieśliśmy zlewozmywak, zmywarkę itp na drugą ścianę. Kilka uderzeń młotkiem i pięknie podkuty odpływ w posadzce Kopanie to też fikcja - jak masz dobrą klasę ziemi (1-3) musisz zdjąć i to sporo bo tak dostaniesz w decyzji... na takich gruntach się nie stawia domów - trzeba zdjąć do metra często i potem nawieźć piachu, na gruntach pływających jak piachy itp i tak musisz ryć "fundamenty" żeby zakotwiczyć budynek. I to wszystko sprawia że w teorii miało być prawie to samo i tydzień czasu, w praktyce trwało tyle samo co tradycyjną metodą tyle że 2x tyle kosztowało. Płyta fundamentowa sprawdza się na twardych gruntach, skalistych podłożach itp jak Grecja czy Skandynawia gdzie nie ma potrzeby ani możliwości wykonania wykopów fundamentowych oraz przy budownictwie szkieletowym lub z prefabtykatów. A już bez względu na klasę gruntu budynek zawsze musisz zakotwiczyć poniżej strefy przemarzania, zatem tak czy siak kopać i tak musisz, mało tego, na gruntach dobrych pod budowę (4-5 klasa, gliniaste podłoże, twardo i sucho) kopiesz fundamenty i tyle... W przyp. płyty wybrać musisz całą zawartość pod pow. zabudowy - tak samo jak w przyp. stawiania na gruntach klas 1-3. Przy klasycznym "ciężkim" budownictwie jakie jest u nas , płyta to tylko problem.
    12. Ludzie, co wy się tak nakręcacie na te płyty fundamentowe. Nakręcili spiralą reklamy w muratorach itp jaki to cud, miód itp i ludziom palma wali. Płyta fundamentowa poza tym że jest 2x droższa od tradycyjnej metody budownictwa to jeszcze w sposób całkowity pozbawia Was późniejszych zmian (jakie były np u mnie w łazience).
    13. tego by jeszcze brakowało. Tutaj nie chodzi o decybele a ogólnie o hałas - emituje i tyle. Trafisz na wyrozumiałych ludzi to tak sobie dom zorganizują że nie będzie im to przeszkadzało, trafisz na upierdliwców to pierwszego dnia po uruchomieniu pompy pójdzie pismo do urzędów o uciążliwości i się zacznie... prezentujesz typowy poziom sprzedawcy tego albo użytkownika który zamontował i widzi same plusy bo tyle jedynie wyczytał z ulotki reklamowej. Ale latem nie grzejesz domu !!! Co z tego że latem będzie miała sprawność nich i nawet 1:50. Co zrobisz z tym ciepłem ?? Gdzie zmagazynujesz żeby odzyskać wtedy kiedy potrzebne ? Latem możesz co najwyżej korzystać z uroków schładzania domu jakie oferuje ale przy dzisiejszym budownictwie i odpowiednim regulowaniu roletami, żaluzjami itp nie dochodzi do przegrzewania mieszkań zatem i bez tego w domu utrzymuje się komfortowe 23-24*C mimo iż na zewnątrz jest i 10*C więcej. Latem po prostu grzeje tyle co c.w.u i może łazienkę podgrzeje żeby ciepło pod nogami było. Na tym koniec. Bilans nie idzie w żaden sposób na plus bo pompa zwyczajnie nie działa. to był przykład na zobrazowanie wydajności - przestań się czepiać detali jak jehowy przecinków w PŚ. I zamontuj farelkę o porównywalnej mocy co pompa, zorganizuj dystrybucję ciepła do każdego z pomieszczeń jak ma pompa i tak samo ci je ogrzeje jak pompa. Tyle że jej sprawność to zawsze teoretyczne 1:1 podczas kiedy pompa w odpowiednich warunkach potrafi zwielokrotnić ten stosunek ale tylko w odpowiednich warunkach. A poza tym farelka nie kosztuje 30-50 tyś zł. W nowym, obecnie stawianym budownictwie nei warto. Mało tego, szczytem marnotrawstwa energii i pieniędzy jest utrzymywanie stałopalenia przez cały rok tylko po to aby latem mieć ciepłą wodę bo tą wówczas nawet prądem taniej wychodzi ogrzać niż utrzymywać pracę kotła przez okrągły rok.
    14. wiesz kto jedynie nie narzeka na uciążliwość sąsiedztwa farmy wiatrowej ?? Jej właściciel... ano tak że może mieć od tej strony akurat ogródek z tarasem gdzie chciałby sobie popołudniem posiedzieć albo okna od sypialni. Tego typu rozwiązania to nie są urządzenia na 10-arowe działki pamiętajcie o tym. i o tym właśnie pisałem - że przy ok -10*C efektywność będzie w okolicy 1:1 czyli grzejesz prądem. Z każdym kolejnym stopniem spadającej temperatury sprawność urządzenia z pochyłej krzywej zmienia się coraz bardziej w pionową prostą. Producenci natomiast publikując te dane "w cudowny sposób" przyjęli sobie stopniowanie gdzie mniej więcej od -5*C sprawność spada o 0,1 na każdy 1*C spadku temperatury co jest skrajnym oszustwem. A że sprężarka pracuje nawet i przy -25*C nie ma żadnego znaczenia. Kwestia jedynie zastosowanego weń czynnika. W Skandynawii pewnie mają takie co i przy -40*C pracują. Poza tym z tą wydajnością podawaną przez producentów jest tak samo jak ze sprawnością kotłów gazowych na poziomie 110% co wychodzi jedynie w teorii. Na papierze. Jest pełno wyliczeń i publikacji w necie że rzeczywista jak zbliża się do 90% to jest super, czy ze spalaniem pojazdów podawanym przez producentów: w katalogu 3,9/100, w realu z trudem w 6ciu się mieści. To jak ze spalaniem ekogroszku: każdy na zimę 2 tony spalił, no jak ktoś ma 260m2 no to 3 tony. <rotfl>
    15. Chodzi o sprawność urządzenia - popatrz sobie na to co producenci i sprzedawcy tych urządzeń najbardziej ukrywają - zakres sprawności i wówczas zobaczysz że pompy ciepła "powietrzne" mają ją wysoką (strzelam 1:5) tylko w bardzo wąskim zakresie temperatur (np +5 do +15*C). Między +5 a -5 mają już 1:3 a w okolicy -10 i niżej 1:1. Pierwsza wartość to stosunek ilości energii zużytej, druga - energii wytworzonej, w tym wypadku cieplnej. I to sprawia że poniżej pewnych wartości temp. grzanie pompą ciepła jest tak samo "ekonomiczne" jak byś grzał farelką bo po prostu grzejesz tylko prądem. A w tym kraju prąd jest najdroższym medium w przeliczeniu na jednostkę w stosunku do zużycia. Najdroższym.