Piasek80

Pasjonat
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Piasek80

    Informacje

    • Płeć
      Mężczyzna
    • Imię
      Marcin
    • Lokalizacja
      CRA

    Auto

    • Model
      Peugeot
    • Nadwozie
      Kombi
    • Rocznik
      2006
    • Silnik
      Inny
    • Kod silnika
      1B
    • Napęd
      FWD
    • Skrzynia
      Manual
    • Paliwo
      PB+LPG
    1. Termostaty (proste bimetaliki z pokrętłami) w każdym pomieszczeniu + elektrosiłowniki na każdej pętli. Co się wygrzeje, zamyka pętlę i piec ma mniej do grzania. Ub. rok tylko tak, w tym planuję zamontować jeszcze sterownik pogodowy do kotła z czujnikiem zewnętrznym.
    2. Przecież to nie miotacz ognia.... Palnik jest modulowany - pracować może nawet na 20% mocy. Kocioł sam sobie reguluje jego moc w zależności od zapotrzebowania na energię cieplną. Z lata ci pisał nie będę bo nie ma o czym - wiadomo, grzeje c.w.u i często łazienkę jeszcze włączamy sobie jak chłodniejsze dni żeby było przyjemnie ciepło pod stopami jak człowiek wylezie z pod prysznica (a no i ścierać nie trzeba - samo wyschnie ) także zużycie tam jest może za 400zł gazu od kwietnia do października Za minioną zimę, od 2 grudnia do 1 kwietnia poszło gazu za 1160zł co daje 280zł/miesiąc. Grzeję propanem z butli - instalacja własna.
    3. DeDietrich MCR 3 https://www.ceneo.pl/40319986#tab=spec mam już rok i polecam z czystym sumieniem. Grzeję 114m2 podłogówki + 260L c.w.u
    4. Jest potężna nagonka na to, obstawiam że sprzedawca tej technologii zatrudnił speców od marketingu szemranego których zadaniem jest siepać te głupoty i brednie po forach aby się ludziska nakręcali. Muratory itp periodyki to ŻADNA fachowa prasa - to reklamiarze gdzie za kilkadziesiąt tysięcy sprzedawca takiej technologii wykupuje numer + cykl kwartalnych artykułów w których pieją peany nt. tej konkretnej technologii czy materiału. A potem się ludziska pakują w płyty fundamentowe, dachówki Kreatona, jakieś systemi kominowe "szidla" i inne itongi, gdzie kupując dobre, polskie, renomowane produkty oszczędzamy 30% na materiałach. A że średni koszt budowy domu (SSZ + instalacje) w tym kraju to ok 400 tyś zł no to każdy sobie może policzyć ile to jest z tego 30% Nie dajmy się ogłupiać reklamami
    5. Nigdy się nie da przewidzieć wszystkiego od początku do końca. U mnie tak było w łazience czy kuchni... dopiero jak stanęły ściany każdy zgodnie stwierdził że lokalizacja kibla w tym konkretnym miejscu będzie uciążliwa i zagraci w sporej części środek łazienki a z drugiej mamy w łazience wnękę z którą nie bardzo wiadomo co zrobić... Przestawiliśmy tam kibel i się wszystko rozwiązało. Przy chudziaku to żaden problem, przy płycie - niewykonalne. To samo kuchnia, 2 lata budowy i wiadomo było co gdzie i jak, przyszły okna i stwierdziliśmy że zrobimy inaczej bo będzie lepiej, będzie więcej światła, będzie widać itp... i przenieśliśmy zlewozmywak, zmywarkę itp na drugą ścianę. Kilka uderzeń młotkiem i pięknie podkuty odpływ w posadzce Kopanie to też fikcja - jak masz dobrą klasę ziemi (1-3) musisz zdjąć i to sporo bo tak dostaniesz w decyzji... na takich gruntach się nie stawia domów - trzeba zdjąć do metra często i potem nawieźć piachu, na gruntach pływających jak piachy itp i tak musisz ryć "fundamenty" żeby zakotwiczyć budynek. I to wszystko sprawia że w teorii miało być prawie to samo i tydzień czasu, w praktyce trwało tyle samo co tradycyjną metodą tyle że 2x tyle kosztowało. Płyta fundamentowa sprawdza się na twardych gruntach, skalistych podłożach itp jak Grecja czy Skandynawia gdzie nie ma potrzeby ani możliwości wykonania wykopów fundamentowych oraz przy budownictwie szkieletowym lub z prefabtykatów. A już bez względu na klasę gruntu budynek zawsze musisz zakotwiczyć poniżej strefy przemarzania, zatem tak czy siak kopać i tak musisz, mało tego, na gruntach dobrych pod budowę (4-5 klasa, gliniaste podłoże, twardo i sucho) kopiesz fundamenty i tyle... W przyp. płyty wybrać musisz całą zawartość pod pow. zabudowy - tak samo jak w przyp. stawiania na gruntach klas 1-3. Przy klasycznym "ciężkim" budownictwie jakie jest u nas , płyta to tylko problem.
    6. Ludzie, co wy się tak nakręcacie na te płyty fundamentowe. Nakręcili spiralą reklamy w muratorach itp jaki to cud, miód itp i ludziom palma wali. Płyta fundamentowa poza tym że jest 2x droższa od tradycyjnej metody budownictwa to jeszcze w sposób całkowity pozbawia Was późniejszych zmian (jakie były np u mnie w łazience).
    7. tego by jeszcze brakowało. Tutaj nie chodzi o decybele a ogólnie o hałas - emituje i tyle. Trafisz na wyrozumiałych ludzi to tak sobie dom zorganizują że nie będzie im to przeszkadzało, trafisz na upierdliwców to pierwszego dnia po uruchomieniu pompy pójdzie pismo do urzędów o uciążliwości i się zacznie... prezentujesz typowy poziom sprzedawcy tego albo użytkownika który zamontował i widzi same plusy bo tyle jedynie wyczytał z ulotki reklamowej. Ale latem nie grzejesz domu !!! Co z tego że latem będzie miała sprawność nich i nawet 1:50. Co zrobisz z tym ciepłem ?? Gdzie zmagazynujesz żeby odzyskać wtedy kiedy potrzebne ? Latem możesz co najwyżej korzystać z uroków schładzania domu jakie oferuje ale przy dzisiejszym budownictwie i odpowiednim regulowaniu roletami, żaluzjami itp nie dochodzi do przegrzewania mieszkań zatem i bez tego w domu utrzymuje się komfortowe 23-24*C mimo iż na zewnątrz jest i 10*C więcej. Latem po prostu grzeje tyle co c.w.u i może łazienkę podgrzeje żeby ciepło pod nogami było. Na tym koniec. Bilans nie idzie w żaden sposób na plus bo pompa zwyczajnie nie działa. to był przykład na zobrazowanie wydajności - przestań się czepiać detali jak jehowy przecinków w PŚ. I zamontuj farelkę o porównywalnej mocy co pompa, zorganizuj dystrybucję ciepła do każdego z pomieszczeń jak ma pompa i tak samo ci je ogrzeje jak pompa. Tyle że jej sprawność to zawsze teoretyczne 1:1 podczas kiedy pompa w odpowiednich warunkach potrafi zwielokrotnić ten stosunek ale tylko w odpowiednich warunkach. A poza tym farelka nie kosztuje 30-50 tyś zł. W nowym, obecnie stawianym budownictwie nei warto. Mało tego, szczytem marnotrawstwa energii i pieniędzy jest utrzymywanie stałopalenia przez cały rok tylko po to aby latem mieć ciepłą wodę bo tą wówczas nawet prądem taniej wychodzi ogrzać niż utrzymywać pracę kotła przez okrągły rok.
    8. wiesz kto jedynie nie narzeka na uciążliwość sąsiedztwa farmy wiatrowej ?? Jej właściciel... ano tak że może mieć od tej strony akurat ogródek z tarasem gdzie chciałby sobie popołudniem posiedzieć albo okna od sypialni. Tego typu rozwiązania to nie są urządzenia na 10-arowe działki pamiętajcie o tym. i o tym właśnie pisałem - że przy ok -10*C efektywność będzie w okolicy 1:1 czyli grzejesz prądem. Z każdym kolejnym stopniem spadającej temperatury sprawność urządzenia z pochyłej krzywej zmienia się coraz bardziej w pionową prostą. Producenci natomiast publikując te dane "w cudowny sposób" przyjęli sobie stopniowanie gdzie mniej więcej od -5*C sprawność spada o 0,1 na każdy 1*C spadku temperatury co jest skrajnym oszustwem. A że sprężarka pracuje nawet i przy -25*C nie ma żadnego znaczenia. Kwestia jedynie zastosowanego weń czynnika. W Skandynawii pewnie mają takie co i przy -40*C pracują. Poza tym z tą wydajnością podawaną przez producentów jest tak samo jak ze sprawnością kotłów gazowych na poziomie 110% co wychodzi jedynie w teorii. Na papierze. Jest pełno wyliczeń i publikacji w necie że rzeczywista jak zbliża się do 90% to jest super, czy ze spalaniem pojazdów podawanym przez producentów: w katalogu 3,9/100, w realu z trudem w 6ciu się mieści. To jak ze spalaniem ekogroszku: każdy na zimę 2 tony spalił, no jak ktoś ma 260m2 no to 3 tony. <rotfl>
    9. Chodzi o sprawność urządzenia - popatrz sobie na to co producenci i sprzedawcy tych urządzeń najbardziej ukrywają - zakres sprawności i wówczas zobaczysz że pompy ciepła "powietrzne" mają ją wysoką (strzelam 1:5) tylko w bardzo wąskim zakresie temperatur (np +5 do +15*C). Między +5 a -5 mają już 1:3 a w okolicy -10 i niżej 1:1. Pierwsza wartość to stosunek ilości energii zużytej, druga - energii wytworzonej, w tym wypadku cieplnej. I to sprawia że poniżej pewnych wartości temp. grzanie pompą ciepła jest tak samo "ekonomiczne" jak byś grzał farelką bo po prostu grzejesz tylko prądem. A w tym kraju prąd jest najdroższym medium w przeliczeniu na jednostkę w stosunku do zużycia. Najdroższym.
    10. Co Wy macie za modę cytowania poprzedzającego posta w całości... i co z tego ? Zobacz na efektywność. Grzejesz i tak prądem bo z 1kW zużytej energii wytworzy 1kW energii cieplnej + to co zeżarła sama na swoją pracę. Poza tym zależy od rejonu kraju bo np identyczny dom z identyczną pompą w Suwałkach na wypi*dowie będzie generował inne koszty niż ten sam we Wrocławiu na dodatek schowany gdzieś wewnątrz osiedla, osłonięty. a co na to sąsiad ? Jak pisałem to trzeba uwzględnić wcześniej żeby potem nie szarpać się latami...
    11. o pompie ciepła: 140m2 dom, też z końcem liściopada uruchomiona a w połowie grudnia się wprowadzili. Pompa z powietrznym wymiennikiem. Kuzyn jakieś 3 lata przygotowywał się do budowy domu także lekcje odrobił na prawdę solidnie. No więc "powietrzne" pompy dzielą się na 3 typy: - gówno warte zabawki za 12-15-18 tyś zł które są w zasadzie zdolne w sprzyjających warunkach podgrzać trochę wody i ze 3-4*C w domu temperaturę podnieść. Urządzenia dla "wujka" żeby miał się czym pochwalić przy okazji rodzinnego spotkania. - 20-30 tyś zł macie przedział urządzeń wspomagających ogrzewanie czyli przedział temperatur 15*C do jakichś -2*C są w stanie pracować samodzielnie (co wcale nei oznacza że ogrzeją wam dom - o tym dalej) ale poniżej już wymagane jest jakieś konwencjonalne i wydajne źródło ciepła - 35-50 tyś zł to jest przedział cenowy urządzeń które są w stanie zapewnić komfortowe warunki w zakresie temperatur do jakichś -10*C. W/w kwoty tyczą sie ceny samych urządzeń - bez montażu który kosztuje między 4a 8 tyś zł dodatkowo. Poniżej-10/-12*C niestety wymagane jest urządzenie wspomagające w postaci potężnej elektrycznej grzałki zamontowanej w układzie grzewczym (on ma 11kW - przyjmuje się 1kW mocy na każde 10m2 pow. grzewczej). Po prostu jak temp. schodzi poniżej -10*C grzałka musi się załączać i dogrzewać czynnik bo pompa ciepła z wymiennikiem powietrznym już praktycznie nie pracuje w takim zakresie. To byście musieli spojrzeć na wykres sprawności takich urządzeń. Ale sama pompa to nie wszystko i tutaj się dopiero zaczyna: - okna z roletami nadstawnymi, wszystkie 3-szybowe, bardzo dobre profile, generalnie high-end w materii stolarki okiennej - wszystko ciepły montaż, prawdziwy ciepły montaż, pomimo iż na prawdę fachowo zrobione to i tak specu co przyjechał od producenta okien 1 kazał wyrwać i zamontować od nowa a dwa poprawiać. - ściany z najcieplejszego pustaka - docieplenie fundamentów i podłóg 10cm XPS (m3 tego kosztuje 3x tyle co klasycznego twardego styropianu) - docieplenie ścian 20cm grafitowany styropian - dach podobnie, cuda wianki - i na koniec rekuperacja za też 5-cyfrową kwotę... Nawet nie pytajcie ile to wszystko kosztowało ponad "normalny" proces budowlano-kosztorysowy. Z minusów no to na ścianie budynku wisi potężna chłodnica z zespołem wentylatorów (jakiś 1,5mx1m) które jednak od czasu do czasu pracują czyli hałasują także trzeba to uwzględnić na etapie planowania domu żeby na tej ścianie nei mieć okien od sypialni czy innych oraz fakt że sąsiad może po czasie zgłaszać obiekcje że go to wkurza, denerwuje, irytuje i zaczynają się sąsiedzkie jazdy z sądowo-urzędniczymi finałami. Efekt jest taki że miesięczne rachunki za prąd za 4 miesiące zimowe miał w okolicach 600-650zł za 2 m-ce i w tym jest jeszcze normalne zużycie prądu przez 4-osobową rodzinę. Liczyć trzeba ze 200-250zł na pewno bo to 3 tv w domu, lodówka, rekuperacja swoje bierze. Taryfa też jest dostosowana typowo pod pompę ciepła której zegar jest zsynchronizowany z zegarem licznika energii i włącza się tylko w taniej taryfie. Także można powiedzieć że da się ogrzewać dom pompą ciepła i może być ono tańsze niż na najtańszym obecnie węglu ale... nakłady niezbędne aby zbudować dom pasywny - bo tylko taki jest w stanie spełnić w/w warunki to lekko 100 tyś zł extra. 100 tyś zł ponad normalny kosztorys budowlany. Sami sobie odpowiedzcie czy to się kiedykolwiek zwróci... bo moim zdaniem nigdy. Zwłaszcza że takie urządzenia zużywają się sukcesywnie z roku na rok bo to nic innego jak lodówka tyle że działająca w dwie strony. No i zaznaczyć należy że minionej zimy było u nas raczej łagodnie 2-3x temp. spadała do -11, -12*C także grzałka wspomagająca się ani razu nie załączyła. Jeżeli temp. leci poniżej, a miewaliśmy chociażby w ub. roku po -18*C a bywało w latach poprzednich po -24 i to przez 10 dni no to każdorazowo przy załączeniu się pompy załącza się grzała 11kW. Wówczas rachunki za prąd obstawiam że będą 2-3x wyższe niż teraz. Do tego należy doliczać coroczny kilku % spadek wydajności samego urządzenia... które w miarę upływu lat i przepracowanych motogodzin będzie musiało dłużej pracować aby wytworzyć wymaganą ilość energii cieplnej. No i całkowite uzależnienie się od prądu które pociągnęło za sobą konieczność montażu kominka z rozprowadzeniem ciepła aby w razie "W" coś było w stanie ogrzać dom bo UPS niestety nie podtrzyma nawet przez chwilę pracy pompy. Owszem, termika budynku pozwala aby przez pewnie i dobę, zimą móc funkcjonować bez ogrzewania no ale nie można liczyć że nigdy nigdzie nam się nic takiego nie przytrafi ze pierdzielnie jakaś główna przesyłowa linia Także... zabawa dla bogatych... połączona z utopijnymi ideałami ratowania świata i ekologii bo czymże jest jego zero-emisyjny dom w obliczu "30" sąsiadów dookoła gdzie każdy ma piec węglowy... Zdecydowanie bardziej "stabilne" są pompy z wymiennikiem gruntowym ale one wymagają szeregu sprzyjających okoliczności o których przy okazji.
    12. Wywal na złom, kup i zamontuj nowy, energooszczędny i docieplony. Będzie 2x szybciej grzał, 2 x taniej i 10x dłużej trzymał ciepłą wodę. Z samej higieny należy to zrobić: ty wiesz ile tam jest syfu, błota, rdzy, kamienia kotłowego i innego gó*na po tylu latach ? Zdziwisz się jak będziesz z niego spuszczał wodę do wyniesienia i przy samej próbie wyniesienia. Powąchaj czym cuchnie z niego... a to że nie czujesz tego w kranie to tylko zasługa chloru jaki stosują wodociągi.
    13. Niestety już nie za co możesz podziękować wielkiemu ekonomowi Rostowskiemu i ekipie z PO. Jest program dopłat do mieszkań MDM http://mieszkaniedlamlodych.com/ ale aby się do niego zakwalifikować trzeba spełnić wiele wymogów (sporo papierologii) a przede wszystkim jest wymóg metrażu (okolice 100m2). Mówiąc wprost stworzyli program "dopłat" (do kredytu) ale na tyle skutecznie utrudnili zakwalifikowanie się do niego aby jak najmniej ludzi mogło z niego skorzystać. Średni metraż domów budowanych w PL wynosi ok 140m2 no to program zrobili na 100m. Do tego bardzo niejasne zasady kwalifikowania: raz korytarze są liczone do metrażu użytkowego, innym razem nie. Debilizm jednym słowem. Jedyna opcja aby obniżyć chociaż VAT na budowlane, tak za podwyżkę z 7 do 23%też możesz w/w podziękować to zlecenie 100% budowy deweloperowi i potem odkup od niego domu na 8% VAT`cie albo na ile to możliwe wszelkie materiały kupować przez wykonawców aby wystawiali ci faktury na materiał z montażem. Wówczas przysługuje obniżona stawka VAT czyli 8% zamiast 23. Ale nie każdy wykonawca chce na to iść bo potem US się strasznie przypier... czy aby na pewno słusznie itp. Dobra, konkretna firma budowlana na to pójdzie, byle jaka niestety nie. Betony z gruchy są na 8% Stolarka okienna i drzwiowa jak z montażem to wszystko na 8% Instalacje c.o i wod-kan, armatura sanitarna (piece, kible, umywalki, baterie, grzejniki, wszystko... nawet klapa od sedesu jak w kpl z sedesem i przycisk od geberitu): jak bierzesz od hydraulika z montażem wszystko fakturuje na 8% A to przy budowie robią się na prawdę ogromne kwoty, tylko trzeba tego dopilnować
    14. Wanna w bloku to czyste marnotrawstwo przestrzeni i metrażu, nie wspominając o kosztach bo wody idzie znacznie więcej niż w przyp. prysznica. Zwłaszcza jeżeli mieszkacie tam w więcej niż 2 osoby i nie można sobie pozwolić na to aby zorganizować jej okupację na godzinkę relaksu w pianie. Life is brutal...
    15. Ceramik, minusy: - m2 ściany droższy w budowie przez rozmiar - po prostu więcej sztuk wchodzi na 1m2 - zimniejszy - gorsza akustyka - bardziej problematyczny w budowie: kruchy i pęka przez co trzeba wnęki na piony kanalizacyjne, przejścia ciągów wod-kan i c.o. przewidzieć już na etapie stawiania murów bo potem hydraulicy rujnują. Po budowie bardzo dużo odpadów zostaje. - bardziej problematyczny w poźniejszych adaptacjach wnętrza jak osadzanie puszek elektrycznych itp Plusy: - minimalna chłonność wody - większa odporność na ściskanie - w perspektywie np 100 lat bardziej odporny na starzenie, erozję itp. Gazobeton, minusy - duża chłonność wody - prace elewacyjne jak docieplenia można prowadzić dopiero latem jak temp. przesuszy porządnie mury - mniejsza odporność na ściskanie - osadzenie nadproży wymaga wsparcia ich na ceramice, np cegle czerwonej Plusy: - cichszy, przyjemniejsza akustyka - cieplejszy - praktycznie dowolność w modelowaniu, docinaniu itp przez co zostaje bardzo mało odpadów bo nawet popękane można wykorzystać - w przyp. spoinowania na klej dużo szczelniejsze połączenia - większy rozmiarowo, przez co mniej sztuk na m2 wychodzi, przez co 1m2 muru taniej wychodzi - ogromna łatwość obróbki, osadzania jakichś puszek instalacji, rur itp 50% do kosztorysu widniejącego w projekcie. Jeżeli bez szaleństw masz dom z kuchnią i łazienkami, do zamieszkania ale bez mebli. jak sama nazwa wskazuje do stropu niezbędne są ściany nośne - działowe mogą być później. Co do samodzielnego stawiania... na prawdę nie ma sensu. Każda dobra ekipa i tak ma stawki za m2 powierzchni zabudowy (jeżeli mówimy o ekipie stawiającej dom od ław fundamentowych po kalenicę dachu) także czy oni w środku postawili 50m2 ścianek działowych czy żadnej i tak liczą tyle samo całościowo za postawienie domu w SSO.