Witam wszystkich!
Mam problem, który okazał się być dość rozwojowy i rozkładam już ręce.. Mianowicie sytuacja ma się tak, że kupiłem a4 b6 AVF, na miejscu wszystko super, dojechałem nim do domu, jakieś 100km, zestawiłem na noc i rano nie odpala... Przyjechał znajomy, który zna się na tych autach i mówi uszczelki na pompkach, wymienił auto pali super. Przejechałem 100km i auto znowu rano nie odpala, wreszcie załapał i odpalał przez ostatni miesiąc, ale słabo, rzucało nim, kopcił. Oddałem auto do prawdziwego mechanika, ten powiedział, że wtryski były źle włożone i uszczelki poszarpało, zrobił to tak jak należy i auto odpala super, nie trzęsie nie buja ale... Strąciło moc, było to już przed wymiana uszczelniaczy ale rzadziej, teraz auto nie jedzie praktycznie w ogóle od dołu, dopiero od 2.5tys/obr coś się dzieje ale jak to się mówi d*py nie urywa
Byłem u mechanika, który stwierdził, że 3 wtrysk nie domaga, dodam że auto raz jedzie lepiej po rozgrzaniu, raz gorzej. Sprawdził też za moją prośbą czy gruszkę podnosi, mówi że jak najbardziej czyli według niego turbo i n75 nie jest winna(według niego).
No i takim sposobem jestem głupi już teraz, nie wiem co robić żeby nie zacząć wszystkiego na raz i wpakować się w koszty. Dodam, że auto nie trzyma równo 90stopni tylko waha się miedzy 70 a 90 zawsze :/
Kabel zaraz będę szukał i starał się robic jakieś pomiary ale jestem zielony. Ktoś ma jakieś pomysły?
Oczywiście pozdrawiam i czekam na odpowiedzi!