Witam wszystkich.
Od jakiegoś czasu mam problem z odpaleniem samochodu na zimnym silniku. Pacjent to A4 B6 1.8t 163km +LPG. Po dłuzszym postoju auto nie chce odpalić, słychać że rozrusznik kręci. Odpala dopiero za którymś razem, czasami za 3, czasami za 5 a czasami za 15 a jak odpali obroty spadają w dół i auto gaśnie. Muszę go dopiero przytrzymać na wyższych obrotach przez parę sekund żeby nie zgasł i działał normalnie. Auto nie szarpie nie widać jakiegoś spadku mocy, chwilami tylko więcej dymi z rury. Akumulator wymieniłem z miesiąc temu, świece i cewki też są w dobrym stanie montowane 4 miesiące temu firmy NGK. Jak auto się nagrzeje to nie ma już problemu z odpaleniem po zgaszeniu silnika. Przepuściłem go przez vag i vcds lite i nie pokazało żadnych błędów. Po sprawdzeniu bloków silnika na vcds na zimnym silniku na czujniku temperatury płynu chłodniczego (g62) temperatura skacze między 111-113 stopni a po nagrzaniu silnika wskazuje prawie 140 stopni gdzie w środku na zegarze jest 90. Wymieniłem ostatnio tłumik końcowy razem ze środkowym bo jeden odpadł i wtedy pojawił się problem z odpaleniem ale po odebraniu auta od mechanika dalej był ten sam problem, mechanik podłączył pod komputer pozaglądał pod maskę i stwierdził że on nie wie co może być przyczyną, a jest to serwis boscha w holandii. Czy ten problem może być spowodowany właśnie przez ten czujnik temperatury, że wskazuje tak wysokie wartości na zimnym silniku i przy rozruchu jest podawana zła dawka paliwa potrzebna do odpalenia jednostki?