Spadek mocy oraz syczenie w okolicach eżektora/przepustnicy
1 1

    3 odpowiedzi w tym temacie

    Rekomendowane odpowiedzi

    Napisano (edytowane)

    Witam, mam problem z silnikiem 2.0 ALT. Oprócz powitania to mój pierwszy post, mechanikiem nie jestem, tylko zajmuję się serwisem komputerów i z zamiłowania bawię się elektroniką :P więc bez linczu że to dubel bo szukałem i wykonałem jakieś czynności już.

    Spadek mocy, wydaje mi się, że na zimnym jest dużo więcej mocy niż na rozgrzanym. Wiadomo, olej bierze tak jak wszystkim ALTom, jednak nie wiem jeszcze ile weźmie po wymianie zaworu odmy na ten nowszy i poprawiony wykorzystywany od 2005 roku.  Z okolic eżektora słychać bardzo silne syczenie, na oko wydaje mi się, że z okolicy przepustnicy, co podejrzewam jest przyczyną braku mocy i sprawiło, że skupiłem się na dolocie a nie katalizatorze czy czymś innym.

    Wykonane czynności mniej więcej tak jak po kolei je robiłem:


    - przekopałem i przeczytałem chyba całe forum o a4 b6 2.0 ALT, silnik i wszystko inne :P
    - podłączyłem go pod VAGa, i nie miał żadnych błędów
    - po zamknięciu światła w wężyku między eżektorem a zaworem/czwórnikiem odmy syczenie ustaje
    - obejrzałem bardzo dokładnie wszystkie wężyki podciśnienia i dotykałem je (bez skojarzeń) chyba na wszystkich łączeniach i nie czułem nieszczelności czy zasysania powietrza, jedynie przekrzywiona była jedna uszczelka ( zdjęcie. wężyk wchodzący do takiej puszki pod kolektorem ssącym, z drugiej strony wychodzi wężyk do gruszki), więc wyciągnąłem ją, wyczyściłem IPĄ i zamontowałem spowrotem
    - wymieniłem wężyk (z ASO) między zaworem odmy a eżektorem, była taka dziura, że mogłem tam wsadzić palec
    - sprawdziłem jak działa wajcha od otwierania kolektora ssącego, jest nienaruszona i w ładnym stanie, natomiast nie działa do końca tak jak powinna (wg. filmiku z jednego tematu), rusza się tylko i wyłącznie przy ostrym przygazowaniu
    - sprawdziłem wężyk między gruszką od otwierania kolektora do tego zaworku elektrycznego i jest ok
    - rozkręciłem gruszkę z tą membraną, która rusza tą wajchą od kolektora ssącego i nie jest uszkodzona ani przerwana, przesmarowałem ranty wazeliną, żeby uszczelnić dodatkowo
    - wymieniłem zawór odmy (profilaktycznie, bo ta membrana w środku już nawet jej nie przypominała) na ten z Q na końcu numeru seryjnego z poradnika znalezionego na tym zacnym forum
    - przepływomierz przeczyściłem IPĄ w sprayu profilaktycznie bo był czysty tak samo, jak te kratki przed nim
    - zdemontowałem odmę i ją przeczyściłem oraz sprawdziłem czy nie jest gdzieś pęknięta, gdzieś czytałem, że powinna mieć karbowany wąż, moja jest gładka jak szyja strusia :P nie wiem czy tak powinno być czy poprzednik jakiś zamiennik wcisnął

    Zostały mi do zrobienia

    - czyszczenie przepustnicy
    - rozkręcenie kolektora ssącego i wyczyszczenie go dokładnie oraz wymiana pod nim uszczelek, ale to dopiero za jakiś czas jak będę miał trochę czasu i poczytam jak to dokładnie zrobić...
    - przeczyszczenie eżektora i reszty wężyków od podciśnienia bo zauważyłem, że są strasznie zasyfione tym nagarem od oleju (czy jak ten szlam inaczej się nazywa)

    Nie wydaje mi się, by któraś z w/w czynności "To do" odpowiadała za spadek mocy, ale nie znam się na tym, a cała wiedza o mechanice samochodowej i zasadzie działania tego silnika i podzespołów pochodzi z wątków tego forum o a4b6 :D 

     

    Ma ktoś może jakieś pomysły co to może być?

     

    Niestety chwilowo nie stać mnie na gdybanie mechanika i opłacenie pewnie podobnych czynności, które już wykonałem i są jeszcze przede mną, więc chciałbym ogarnąć to we własnym zakresie. Chyba, że może ktoś polecić bardzo ogarniętego mechanika w tym silniku w Poznaniu bądź Swarzędzu. 

    20170528_114155.jpg

    Edytowane przez Rahszas

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ja dopiero zamierzam się z wykonaniem tych robót, które opisałeś, ale zapał zmalał po lekturze Twojego wpsiu. To są jednak nieudane silniki. Najbardziej liczyłem na tą kierownicę powietrza, teoretycznie to właśnie ona powinna za to wszystko odpowiadać.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jakiś czas temu zaczął też stukać, wg mnie i mechanika rozciągnął się łańcuszek zmiennych faz rozrządu i od razu będę chyba przy tym napinacz wymieniać. Mówił, że to może być przyczyną spadku mocy. Nie miałem jeszcze kasy żeby to ogarnąć, :P dopiero w przyszłym miesiącu będę robić. Wariator, to to nie jest (dzięki niebiosom :D) bo zaczyna stukać/terkotać około 30-50 sekund po odpaleniu na zimnym, a od razu po odpaleniu słychać inny "odcień" stukania, należący do wariatora, który znika po 1-2 sekundach. 

    Ps. zrobiłem na terkotaniu łańcuszka już około 5k km (nie miałem innego wyjścia) i było na razie ok, poza momentowymi dużymi spadkami mocy. Aktualnie silnik stoi i nie jest tykany jak nie potrzeba, żeby nie ryzykować już.

    Zostawiłem auto na 3 dni żeby ochłonęło i w środku nocy odpaliłem jak było chłodno, wtedy było słychać te 1-2 sekundy cichego terkotania wariatora i wszystko ucichło, dopiero po rozgrzaniu lekkim oleju, zaczął terkotać tak właściwie, czyli pewnie napinacz/łańcuszek, bo napinacz jest hydrauliczny czy tam olejowy.

     

    Ma ktoś doświadczenie z wymianą napinacza i łańcuszka?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się
    1 1

    • Przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Nowi użytkownicy