Treść opublikowana przez Kimi
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Proszę, ciąg dalszy mojej teorii. Najpierw Wikipedia, dla kontrastu, anglojęzyczna: (http://en.wikipedia.org/wiki/7_World_Trade_Center) Czyli w wolnym tłumaczeniu: po upadku północnej wieży, strażacy weszli do WTC7 sprawdzić, co się dzieje. Zauważają mały pożar w okolicach 11 i 12 piętra, (spowodowany przez spadające na budynek szczątki walącej się północnej wieży WTC - stojący pomiędzy nimi WTC 6 jest za niski, by osłonić WTC 7 przed spadającymi odłamkami, z których część pewnie jeszcze płonęła), ale z powodu niedostatecznego ciśnienia wody nie są w stanie go ugasić. Pożar rozprzestrzenia się w przeciągu kolejnych godzin na piętra 6–10, 13–14, 19–22, oraz 29–30. Około godziny 14 strażacy zauważają na ścianie budynku, na rogu, w okolicach pięter do 10 do 13 wybrzuszenie (pamiętajmy, że budynek płonie w sposób niekontrolowany od 4 godzin). Około 15:30 dowódca nowojorskiego departamentu straży pożarnej Daniel Nigro decyduje o zakończeniu akcji i wycofaniu ludzi. O godzinie 17:20 budynek zaczyna się walić. Koniec.
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Daj mi kilkanaście minut na przejrzenie materiałów
-
F1, Rajdy i Motorsport
I dodatkowo nie odnosi żadnych dobrych wyników dlatego się dziwię że przedłużyli z nim kontrakt :gwizdanie: Massa nie odniósł obrażeń mających wpływ na sprawność ruchową. Poza tym jest 6. w klasyfikacji generalnej, co jest dokładnym odzwierciedleniem układu sił w tym sezonie. Jest drugim kierowcą w trzecim zespole, czyli wszystko gra
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Hehe, dobre :> A dlaczego nie miały prawa się zawalić? Czy ich nie dotyczyły prawa fizyki? Lewitowały? Czy jak? Popatrz sobie na przekroje wież WTC: rdzeń w środku i ażurowa konstrukcja stalowa ścian - pomiędzy nimi tylko powietrze. Jeśli samolot uszkodził rdzeń - co niby miało utrzymać to, co znajdowało się PONAD miejscem uderzenia? Pracownicy rękoma, stojąc na biurkach?
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Widziałem/czytałem sporo opinii o samolocie który uderzył (lub nie) w Pentagon. Jako koronny dowód podawane są mi.in. rozmiary zniszczeń budynku w miejscu uderzenia. Ok, to znów odwróćmy kota ogonem. W Pentagon uderzyła rakieta. Kto wie/widział, jak wyglądają uszkodzenia budynku po trafieniu takim czymś? Czy jest w stanie to zweryfikować w jakikolwiek sposób? Widzicie, z tymi teoriami to jest tak, że "łatwo" negować na przeróżne sposoby to, co się stało. Ale jakoś nie bardzo teorie te poparte są sensowną argumentacją popierającą je właśnie. Skoro zwolennicy teorii spiskowej są tak pewni tego, że to NIE BYŁ samolot, to niech udowodnią, że TO BYŁA rakieta/pocisk/cokolwiek innego. Na takiej samej podstawie, na jakiej twierdzą, że to nie był samolot, bo: dziura nie taka (więc jaka byłaby, gdyby trafiła w Pentagon rakieta), że na trawniku przed miejscem uderzenia nie ma śladów spalenizny/wraku (więc gdzie w takim razie są zniszczone elementy budynku, które musiałyby się tam znaleźć w momencie eksplozji pocisku) itd. To samo w przypadku kontrolowanego wyburzenia wież WTC. Skoro nie zawaliły się od uderzenia samolotów oraz osłabienia konstrukcji nośnej w ich wyniku, tylko do detonacji podłożonych ładunków wybuchowych - proszę o jakiekolwiek opinie osób zajmujących się zawodowo wyburzaniem budynków: w jaki sposób musiałyby być rozmieszczone ładunki wybuchowe i ile musiałoby ich być, by w tak spektakularny sposób spowodować zapadnięcie się "w sobie" 400-metrowego biurowca, i to praktycznie dwukrotnie według tego samego scenariusza. Tu mała podpowiedź: w 1993 roku terroryści najprawdopodobniej Al-Kaidy zdetonowali bombę na parkingu podziemnym północnej wieży WTC. Żeby się nie powtarzać, zacytuję tutaj za Wikipedią: Prawie 700 kg materiału wybuchowego zdetonowanego pod wieżą. Budynek ani drgnął. Dziwne, prawda? A teraz dla przykładu moja na szybko stworzona "teoria" Najpierw mały cytat z Wikipedii o konstrukcji obu wież: Samoloty uderzyły obie wieże odpowiednio na wysokości 93-99 piętra (północna wieża) oraz 78-84 (południowa wieża). Czyli dokładnie na wysokości, gdzie kolumny rdzenia budynku były najsłabsze. Uderzenia powodują naruszenie konstrukcji nośnej, w wyniku czego pozostałe nienaruszone elementy muszą przyjąć dużo większe, niż zaplanowane obciążenie pięter ponad nimi. Sam fakt, że budynki nie zawaliły się od razu po uderzeniach, a dopiero po jakimś czasie świadczy jedynie o dużej wytrzymałości zmęczeniowej stali użytej do konstrukcji budynków. Jako pierwsza wali się wieża południowa. Czemu? Proste. Została trafiona niżej, więc uszkodzone piętra krócej wytrzymały napór masy znajdujący się ponad nimi. Pozostaje fenomen zawalenia się budynku "do środka", a nie przykładowo na bok. Ten fakt znów daje się łatwo wytłumaczyć znając konstrukcję wież WTC (rdzeń wewnętrzny z szybami wind otoczony podłogami i stalowymi ścianami zewnętrznymi, bez żadnych dodatkowych elementów pomiędzy): Piętra po prostu "zsunęły się" po rdzeniu, jedno po drugim, a sam rdzeń zadziałał jak stabilizator, nie dopuszczając do wychylenia się walącego się budynku na bok. Identyczny sposób upadku drugiej wieży to efekt identycznej konstrukcji. Jako dowód na wytrzymałość rdzenia mogę przytoczyć fakt, że tylko jego fragment do wysokości bodajże 6 piętra pozostał z północnej wieży i jedynie stamtąd uratowano żywe osoby. To jest moja teoria dotycząca zdarzeń w NYC 9/11, wymyślona w 30 minut i na podstawie ogólnie dostępnych informacji. Mało prawdopodobna? A może nie? :D [br]Dopisany: 13 Wrzesień 2011, 19:38_________________________________________________ No to jest właśnie teoria na "mój rozum" :D
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Nie mam zamiaru się teraz z Wami spierać. Jeśli brać pod uwagę Wasz wiek (Twój 23 lata oraz Skyliner89'a - 22 lata), to wybaczcie, ale wydarzenia z 11.09.2001 roku znacie jedynie z youtuba i zdjęć zamieszczanych w necie, bo mieliście wtedy 12-13 lat i nie sądzę, byście wtedy tak pilnie śledzili to, co się działo Zapewniam Was, że to, co się wtedy działo i było pokazywane na żywo przez wszystkie praktycznie stacje telewizyjne na świecie (bo to nie tylko CNN i BBC to pokazywały) nie wyglądało jak mistyfikacja. [br]Dopisany: 13 Wrzesień 2011, 17:47_________________________________________________ Jakieś źródło tych informacji? A może wpływ na to miała data 11 września, czyli praktycznie koniec sezonu letniego na północnej półkuli i spodziewany spadek ilości lotów i pasażerów w sezonie jesiennym/zimowym?
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Bo tak napisali w necie? Że ich nie było? Czy może masz jakieś wiarygodne źródła na temat tego, ilu Żydów pracowało w firmach mających swoje biura w WTC 1 i 2, i ilu z nich faktycznie przebywało bądź nie w pracy rano 11.09.2001 roku? Bo to jest dla mnie wiarygodne źródło - lista obecności. A nie, że ktoś tak sobie napisał. Na tej samej zasadzie ja mogę napisać, że w chwili zamachu w WTC 1, 2 i 7 nie było żadnego Johna Smitha. To dobitnie świadczy o fakcie, że za zamachem stoi potężna organizacja Johnów Smithów. Tak samo weryfikowalna informacja, jak ta o Żydach. Pamiętam ten dzień i pamiętam, jak po sieci zaraz zaczęła krążyć np. informacja, że jak wkleisz numer lotu jednego z samolotów, który pieprznął w WTC do Worda w czcionce Windings, czy jakoś tak, pojawią się symbole ukazujące dwa samolociki lecące w kierunku dwóch wysokich budynków. Pamiętam, jak wszyscy się tym jarali. A potem okazało się, że ten rzekomy numer lotu ma się tak do rzeczywistości, jak pięść do nosa O, nawet to znalazłem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Q33_NY Że nie wspomnę o sylwetce diabła, którą ktoś "wypatrzył" w dymie z walącej się którejś wieży i tym podobne "fakty". I tak samo o kant doopy można potłuc resztę "teorii" o 9/11. Ale może się mylę. Jeśli tak, to żyjemy w okropnych czasach.
-
10 rocznica zamachów z 11.09
To teraz odwróćmy kota ogonem - na ile wiarygodne wg. Was są te wszystkie "dokumenty" zmierzające do udowodnienia wszystkim, że 9/11 to była sprawka rządu USA? nie muszę oglądać żadnych dokumentów, wystarczy że zobaczę filmik jak walą się wieże, poziome wybuchy poniżej poziomu pożaru i idealne zapadnięcie się budynków pod siebie w kilkanaście sekund, po prostu wyburzenie kontrolowane. O okrągłym otworze w pentagonie, braku śladów skrzydeł na budynku i szczątków samolotu już nie wspomnę. Jeśli nie widziałeś tego filmu to polecam, sam ocenisz najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to z jaką łatwością władza może tak manipulować obywatelami Aha. Czyli wieże WTC były przygotowane do kontrolowanego wyburzenia. I dwa 400-metrowe budynki, w których pracowało kilkadziesiąt tysięcy przypadkowych ludzi były penetrowane przez osoby, którzy te ładunki przygotowywali do odpalenia. I nikt niczego nie zauważył - żadnych podejrzanych paczek, kabli, odbiorników radiowych - niczego. Tak?
-
Spociki Łódzkie
Kimi odnośnie notowania wydatków na auto :wink4: :good: http://www.motostat.pl/ Jakoś wolę tradycyjne metody :gwizdanie:
-
10 rocznica zamachów z 11.09
To teraz odwróćmy kota ogonem - na ile wiarygodne wg. Was są te wszystkie "dokumenty" zmierzające do udowodnienia wszystkim, że 9/11 to była sprawka rządu USA?
-
Spociki Łódzkie
Chyba galonów :gwizdanie: :gwizdanie: :gwizdanie: :gwizdanie: :D
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Zakładając ten wątek nie chciałem by przerodził się w dyskusję o teoriach spiskowych na temat 9/11, ale tak naprawdę nie wątpiłem, że tak będzie :tongue4: No to skoro już, to teraz pomijając wszelkie dowody za/przeciw teorii spiskowej (czyli słynny samolot uderzający w Pentagon, którego to samolotu podobno nie było, upadek wież przypominający kontrolowane wyburzenie itd.) mam pytanie do zwolenników owej teorii: Jak to się stało, że przez 10 lat nigdzie nie wypłynęła żadna informacja od kogokolwiek zaangażowanego w "zamach" ze strony rządu USA na temat tego, jak naprawdę wyglądały wydarzenia z 9/11 ? A że ludzi zaangażowanych w to musiało być w pytę (samo podłożenie ładunków wybuchowych, które rzekomo miały "położyć" obie wieże WTC to robota dla sporej ekipy fachowców od kontrolowanych wyburzeń) to nie wątpię. I nikt, absolutnie nikt z pracujących w wieżach WTC ludzi (około 50-60 tysięcy osó nie zauważył niczego podejrzanego. Ciekawe. Ja wiem, że rząd USA ma ludzi od pilnowania takich tajemnic, że spora część osób zaangażowanych w spreparowanie zamachów (zakładając, że faktycznie zostały spreparowane) mogła w tajemniczych okolicznościach zniknąć. Ale oni też mieli rodziny, znajomych. Ktoś musiałby zacząć drążyć. Ktoś na pewno coś by zauważył. No nie ma bata, żeby taka akcja się nie wydała. Samo zarekwirowanie nagrań z kamer wideo to żaden dowód na teorię spiskową. Przypuszczam, że tak postępuje każda policja czy inna służba śledcza na świecie w przypadku, gdy takie nagranie mogłoby posłużyć do ustalenia przebiegu wydarzeń.
-
Spociki Łódzkie
Chyba nie ode mnie
-
Spociki Łódzkie
Ohayoo :hi: O, widzę Panton, że wraca temat spalania :wink4: Ja już z Tobą na ten temat więcej nie będę dyskutował :gwizdanie: :gwizdanie: :decayed: :decayed: BTW, notuję sobie od pierwszego tankowania Ady wszystkie wizyty na stacjach benzynowych: kiedy, ile i za ile wlałem, ile przejechałem od zapalenia się rezerwy do zapalenia i takie tam. Jak na razie średnią mam jak w mordę strzelił 10.4 l na 100 km (z czego około 10-15% dotychczasowego dystansu to były trasy)
-
Spociki Łódzkie
Mario, standardowo - 4:55 wysiadłem na Gdańsk-Wrzeszcz A zdjęcie 42 to mistrzowskie ujęcie :kox: Ciekawe, czy się kapnęła, że ją cyknąłeś :decayed:
- Spociki Łódzkie
-
Spociki Łódzkie
Ohayoo :hi: Widzę, że mnie sporo wczoraj ominęło, kurczę, za mało czasu w jeden weekend, żeby ogarnąć wszystkie tematy i trzeba wybierać :confused4: . Niestety, na spota już nie wystarczyło ;(
-
Spociki Łódzkie
U mnie mała zmiana planów na popołudnie, niestety nie dotrę na spota :no:
-
Spociki Łódzkie
Spoko, Nikola chyba i tak będzie chciała ze mną jechać :wink4:
-
Spociki Łódzkie
Pewnie tak, a co, nie mów, że się wybierasz :D ehe, się wybieram a dziatwę ktoś bierze? fajna pogoda tylko ze perspektywa biegającego po parkingu stada a w zasadzie pilnowania ich mnie ....z perspektywy wczorajszej ...mnie przeraża To ja zabiorę Nikolę. A do pilnowania będzie stado "wujków" :D
-
Spociki Łódzkie
Pewnie tak, a co, nie mów, że się wybierasz :D
-
Spociki Łódzkie
pewnie kalkulator pisze na podstawie tutoriala :polew: :polew: [br]Dopisany: 11 Wrzesień 2011, 11:00_________________________________________________ pewnie kalkulator pisze na podstawie tutoriala wpadniesz do mnie na chatę to Ci pokaże na przykładzie kilku telefonów bo tak to dużo pisania Nie no, wiem, że coś poważnego kodzisz [br]Dopisany: 11 Wrzesień 2011, 11:08_________________________________________________ Trzeba było nie drinkować tyle :wink4: Albo walnąć rano klina :D
-
10 rocznica zamachów z 11.09
Dzisiaj 10. rocznica zamachów z 11 września 2001 roku. Czy pamiętacie, gdzie byliście/co robiliście, gdy dotarła do Was informacja o tym, co dzieje się w NY i Waszyngtonie? Ja byłem w pracy na popołudniowej zmianie (pracowałem wtedy w hipermarkecie, a na stoisku RTV w sprzedaży był dekoder Cyfry+, podłączony do dużego, 32'' telewizora z włączoną "nową" polską stacją informacyjną - TVN24 :> ) , było około 15, gdy chłopaki z działu RTV dali znać, że w USA coś się stało. Powiem Wam, że miałem wtedy niezłego stracha, patrząc na obrazy przekazywane z CNN, jak drugi samolot wbija się w drugi z budynków WTC. Jak wali się najpierw jedna, potem druga wieża. Jak pokazywali płonący budynek Pentagonu i podawali informacje o kolejnych porwanych samolotach. Wydawało mi się wtedy, że patrzę na coś, co przerodzi się w ogólnoświatowy konflikt zbrojny (nikt jeszcze wtedy nie miał pewności, że to zamach terrorystyczny). Autentycznie się bałem Nie chodzi mi teraz o dyskusje o przyczynach i skutkach zamachów z 11/09, teoriach spiskowych i tym podobnych rzeczach. Chodzi mi o sam moment, gdy dotarła do Was wiadomość o zdarzeniach z Nowego Jorku i Waszyngtonu - gdzie byliście, co robiliście, jaka była Wasza pierwsza reakcja.
-
Spociki Łódzkie
pewnie kalkulator pisze na podstawie tutoriala
-
Spociki Łódzkie
Ohayoo :hi: Panton, co Ty tak tam kodzisz w tym C :cool1: