majkel_majki

Pasjonat
  • Zawartość

    3042
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3

O majkel_majki

    Informacje

    • Płeć
      Mężczyzna
    • Imię
      Michał
    • Lokalizacja
      Gdańsk

    Auto

    • Model
      A4 B6
    • Nadwozie
      Avant
    • Rocznik
      2001
    • Silnik
      2.5 TDI V6
    • Kod silnika
      AKE
    • Napęd
      quattro
    • Skrzynia
      Manual
    • Paliwo
      ON
    1. Ta wstawka naprawdę nie była potrzebna, chyba że chcesz przejść na wyższy poziom- wycieczki osobiste. Rozumiem, że sam walczysz ze stereotypami i przełamujesz schematy kupując tylko zjeżdżone auta z przebiegami 400+? Samochód to nie jest tylko silnik, składa się z naprawdę masy części i każda może w dowolnym momencie odmówić posłuszeństwa, zużycie wynikające z wyeksploatowania zwiększa ryzyko. Sam napisałeś, że większość części zużywających się jest już przy takich przebiegach wymieniona, a co z tą resztą, która została stara? Pomijam już fakt, że przy aucie pracującym bo zazwyczaj takie mają na blacie duże przebiegi przeważnie szuka się oszczędności i nie wymienia niczego na zapas, a nawet gdyby to części z aftermarketu to nie jest 1 jakość i nie wytrzymają tyle co pierwszy montaż. Może i znasz auta z przebiegami 400 tys. km i więcej, fajnie. Ja eksploatowałem takie samochody i z moich, podkreślam moich doświadczeń wynika, że nigdy więcej takiego sprzętu. One nie robiły przeciętnej polskiej średniej 15-20 tysięcy km na rok tylko przynajmniej 50-60. Np. VW T4, kupiony z przebiegiem 190 tys. km, znałem 1 właściela, auto szanowane i zadbane. Zrobił ponad 400 tysięcy jeżdżąc tylko w trasach. Przed sprzedażą miał 600 tys.- pomimo regularnego serwisu i prostej budowy po 400 tys. zaczął już wykazywać oznaki zmęczenia, a na koniec padało w nim wszystko i bałem się to puszczać dalej niż wokół komina. Z grubszych tematów: w dobrze traktowanym silniku przy 525 tys. km ścięło klin koła rozrządu na wale korbowym i przestawiło rozrząd= demolka, urwane zawory. Przy 550 tys. rozpadła się skrzynia biegów- przypominam, auto robiące trasy, serwisowane i dobrze eksploatowane. Focus mk3 1.6 TDCI- od nowości jeżdżony 90% autostrady Polska- Niemcy, dokręcony do 330 tys. przebiegu i był to już regularny trup, w którego trzeba by władować prawie tyle ile był jeszcze wart. Lał się olej, turbo trup, mocy zostało może z 70 km w nim, zawieszenie zużyte- gumy wymęczone i sparciałe, amortyzatory słabe. Z elektryki przerobione wszystkie typowe awarie focusa, z modułem wycieraczek za 3200 na czele. Dla porównania- nowe Jumpy i Ducato, pierwszy 140 tys. w 2 lata i tylko serwis gwarancyjny żadnych usterek, drugi 250 tysięcy i jeszcze się trzyma, ale już czuć że powoli się poddaje. Mogę wymieniać dalej, ale to chyba nie ma sensu. Samochód z dużym przebiegiem, nawet po generalnym remoncie ≠ samochód z małym przebiegiem normalnie eksploatowany i tego się nie zmieni. Do użytku prywatnego, jazdy wokół komina takie auto jeszcze może się nadać, ale trzeba mieć świadomość że może się rozlecieć bez ostrzeżenia.
    2. W takim wypadku najbezpieczniejsza będzie chyba woda destylowana.
    3. Czy na złom to nie wiem. Natomiast wiem, że auto z takim nalotem na pewno nie rokuje bezstresowej eksploatacji i ja bym takiego auta nie kupił. Opieram swój osąd na doświadczeniach z intensywnej eksploatacji aut zarówno fabrycznie nowych jak i z różnymi przebiegami, może Twoje doświadczenia są inne.
    4. Ten drugi, G12, jest ok.
    5. Na to wygląda, ze był cofany i to grubo, te 446 tys. odczytano jak widzę w 2015 roku. Ja bym tego nie kupił, auto ma najechane zapewne z pół miliona i jest już wyeksploatowane.
    6. Nowy o parametrach takie jak miałeś będzie ok.
    7. Zupełnie zapomniałem Tobie powiedzieć o tej cholernej nakrętce przy śrubie, która mocuje wahacz do sanek, bez przyspawania jej do sanek nie faktycznie jest kłopot z odkręcaniem. Z jednej strony jest łatwo podejść migomatem, z drugiej pamiętam, że coś przeszkadzało- chyba to była rura wlewu paliwa, ale się da.
    8. Robiłem sam. Wymiana jest prosta, sprowadza się do odkręcenia przegubu, flanszy a następnie dekla na skrzyni i usunięciu bieżni starego łożyska z dekla i wałka dyferencjału, a następnie nabiciu nowego i wymiany uszczelniacza półosi. Przygotuj sobie olej bo wyleci prawie cały. Numerów części już nie pamiętam, ale są w którymś temacie odnośnie drgań i przegubów wewnętrznych.
    9. Ja naprawiałem, skończyło się na wymianie łożyska dyferencjału przy flanszy od strony kierowcy, 100 tys. km od naprawy przejechane i nadal jest ok.
    10. EGR w fsi i pochodnych nie wyłączamy bo tłoki spłyną do miski, wtłaczanie spalin obniża temperaturę spalania ubogiej mieszanki.
    11. Górna powinna pójśc bez większych problemów.
    12. Wahacz wyjdzie bez problemu, górna śruba w zasadzie zawsze daje się odkręcić. Wymiana tulei jest prosta jeżeli masz dostęp do prasy.
    13. Są wymienne, z Lemfoerdera około 30 złotych za sztukę. Śrub nie wybijesz bo one się dosłownie zespalają z wewnętrzną częścią tulejki i pozostaje ciąć.
    14. To jest czujnik temperatury, uszczelnia go oring, który najprawdopodobniej masz do wymiany. Oring kupisz bez problemu w motoryzacyjnym, a żeby wyjąc czujnik musisz najpierw wysunąć zawleczkę, a później wyciągnąć czujnik do góry. Montaż w odwrotnej kolejności, łatwizna uważaj tylko aby zawleczka nie spadła na blok silnika bo jest później kłopot z odzyskaniem jej.
    15. Słabo szukałeś, 18 lutego w tym temacie kamil-vag podrzucił pdf-a z podłączeniami: