Wartość rynkowa a szkoda całkowita.
0

    5 odpowiedzi w tym temacie

    Rekomendowane odpowiedzi

    Witam

    20.12.2013r pewien nierozgarniety facet z Fiata Doblo zrobił mi prezent na święta i przygrzmocił dość mocno w tył mojej A4. Uszkodzona lewa lampa, zderzak, plastikowa dokładka, tłumik, klapa do wymiany, wzmocnienie zderzaka tylnego no i cała podłoga bagażnika tam gdzie wnęka na koło zapasowe pogięta. Dodatkowo auto trzeba naciągać bo lewa podłużnica oberwała i przesuneło delikatnie tylną belke.

    Teraz pytanie. Byłem u 2 dość solidnych mechaników i stwierdzili ze pewnie ubezpieczalnia bedzie chciala zasadzic szkode całkowitą, co jest dla mnie niekorzystne bo wartosc rynkowa wg ich tabel jest niska i wyliczaja to z różnicy wartosci auta przed i po wypadku. Jeden powiedział, że za naprawe minimum 4,500zł by wzial, drugi od razu dal wizytówke zeby wskazac ogledziny u niego w warsztacie i ze on jest to w stanie tak zalatwic zeby nie bylo szkody calkowitej, a zeby to zrobic i jeszcze zeby zostalo na drobne poprawki.

    Teraz pytanie. Czy oddawać auto do tego goscia i wskazac adres likwidatorowi ze auto jest u niego, czy próbować najpierw przyjac likwidatora u siebie? Z tego co wiem, to jesli u mnie stwierdzi ze szkoda calkowita, to zostajejuż tylko sąd i sprawa do wygrania na 100%, ale to tez dodatkowe koszty na adwokata i przede wszystkim czas.

    Chcialbym sie dowiedziec czy ktos z forum ma mozliwosc realnie stwierdzic ile wynosi wartosc rynkowa wg ubezpieczycieli mojego auta.

    A4 B5 1998r 1,9TDI AHU 90km Sedan

    Klimatronic

    Podgrzewane siedzenia

    El szyby z przodu

    El lusterka

    4 poduszki

    Nowe opony wyprodukowane w tamtym roku + oryginalne ALU.

    Wspomaganie

    Manualna skrzynia

    itd.

    Ubezpeczenie oc sprawcy HDI Asekuracja. Byla policja, jego wina, przyjal mandat.

    Na jaka wartosc wg nich moge liczyc? Bo jesli mało, to oddaje do warsztatu i niech gosc sie dogaduje. A podejrzewam ze w tej branzy sie obraca od lat i ma swoje dojscia, tak to wygladalo jak gadalem z nim.

    Pozdrawiam i Wesołych Świąt.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Mogę Ci jedynie podpowiedzieć iż w mojej A4B6 zaraz po zakupie z Niemiec miałem kolizje z motocyklistą - cóż pech to pech. Kierowca wjechał centralnie w tył auta, gdy ja stałem na przejeździe przed znakiem STOP. Uszkodzenia był rozległe i prawie identyczne co Twoje tj. belka do wymiany, pokrywa do wymiany, wnęka koła zapasowego klepana, zderzak do naprawy spawany i malowany, ucho holownicze wgięte i tłumik, dach do lakierowania, plus inne pierdoły. Generalnie auto zostało zrobione za niecałe 5tys a dostałem 6852zł Jednak żałuje iż nie wstawiłem do ASO choć z efektów naprawy byłem zadowolony bynajmniej szkody całkowitej nie było. Jeśli chcesz mogę przesłać kilka fotek po kolizji.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wartość pojazdu orientacyjnie w programie Eurotax ok. 8000zł (przyjęłam przebieg do 200tyś km, import prywatny).

    Nie wiem czy HDI (Warta) opracuje wycenę w Eurotax czy Info-Ekspert. Mogą wystąpić rozbieżności.

    Jeśli TU przyjmie stawkę 130zł/rbg i pełną wartość części, to można obawiać się szkody całkowitej, a więc koszt naprawy może przekroczyć wartość pojazdu przed szkodą. Jeśli TU skalkuluje szkodę na stawce 60zł/rbg i zamiennikach oraz zastosuje urealnienie na części oryginalne, to istnieje możliwość zakwalifikowania jej jako częściowej.

    Jeśli zależy Tobie na szybkiej naprawie, to dojdź do porozumienia z warsztatem, ew. bez podpisania cesji odszkodowania na warsztat.

    Jeśli jednak chcesz działać na własną rękę, dokonaj oględzin we własnym zakresie i poczekaj na decyzję TU, kolejno zdecydujesz co będzie dla Ciebie korzystniejsze.

    Rozliczenie zawsze możesz zmienić. Zwracaj uwagę na to co podpisujesz, czy przypadkiem nie ma tam wplecionego słowa "ugoda". Bez względu na kwotę, zawsze możesz się od niej odwołać. W przypadku zawarcia ugody, ta wyczerpuje roszczenie.

    Pozdrawiam

    arielka

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Miałem stosunkowo niedawno sytuację w tym temacie, tyle, że z innym autem.

    Walnął mi gość w bok auta i nie opłacało się go naprawiać. Początkowo sprawa wygląda tak, że przyjechał kosztorysant i pooglądał, po czym powiedział, że wyśle mi na maila rozliczenie i mogę się na nie zgodzić lub nie.

    Wysłał mi śmieszną kwotę, bo 1600zł do wypłaty... a okazało się w trakcie, że podłużnica przestawiona, a że auto przerdzewiałe to nie szło prostować. Lakiernik zawołał 4,500 za wspawanie nowej ćwiartki.

    Oczywiście wyliczyli szkodę całkowitą. Wartość przed kolizją ocenili na 3600, a po kolizji na 2000, co oczywiście było bzdurą, bo nawet jakby go ktoś za tyle kupił to musiał bym nieźle kłamać i ludziom złom wciskać. Zacząłem negocjować z ubezpieczycielem i udało mi się ugrać łącznie całą kwotę sprzed kolizji... :) Było to na zasadzie, że dorzucą mi różnicę pomiędzy wartością sprzed kolizji, a tą za jaką uda mi się auto sprzedać. Sprzedałem za 1000, więc zapłacili 2600 i wyszedłem na tym całkiem dobrze i dołożyłem do A4 :P

    Konkluzja taka, trzeba z nimi negocjować, bo oni są skorzy iść na układ, bo nie chcą mieszać w to prawników. Trzeba z nimi twardo, można zawsze wspomnieć o jakiejś firmie egzekwującej odszkodowania. Tak jak poprzedniczka powiedziała, na ugodę nigdy nie iść, bo później nie można dalszych roszczeń formułować, np. jak się okaże, że jeszcze coś ukrytego się zrypało... Osobiście poszedłbym na ugodę tylko wtedy, jakbym był całkowicie pewien, że dostaję za auto ładną kasę i nie będę nim jeździł tylko sprzedam.

    Co ważne, do ASO na naprawę to się opłaca dać, ale jak wartość auta jest jeszcze w miarę wysoka... bo niestety nie jeden się naciął i ubezpieczyciel powiedział, że nie zwrócą więcej jak warte auto i później z ASO nie chcą auta wydać...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    "Osobiście poszedłbym na ugodę tylko wtedy, jakbym był całkowicie pewien, że dostaję za auto ładną kasę i nie będę nim jeździł tylko sprzedam."

    Poruszyliśmy w ten sposób kwestię należnej i odpowiedniej, a więc satysfakcjonującej wysokości odszkodowania.

    Zdarza się, że Poszkodowani nie będąc świadomi rozmiaru szkody, akceptują pierwotne rozliczenie ubezpieczyciela, które może okazać się niższe aniżeli należne. O ile ktoś jest chętny posiadania wiedzy w ww. zakresie, warto chociaż poddać proces likwidacji analizie.

    Może okazać się, że wypłacona kwota odbiega od tej właściwie ustalonej.

    Jeśli ktoś byłby zainteresowany takim bezpłatnym zbadaniem wysokości roszczenia - służę pomocą.

    Pozdrawiam

    arielka

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się
    0

    • Przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Nowi użytkownicy