pulpecik

Pasjonat
  • Zawartość

    309
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pulpecik

  1. pulpecik

    Płacisz raz, a potem kupony odcinasz. Jednak ...żeby było tanio, najpierw musi być drożej. d*py szkłem nie podetrzesz i instalacja musi być porządna, żeby się rekompensowała zamiast generować koszty. U mnie latem w zasadzie przy przekraczaniu bramy podjazdu mam już gaz, gdyby nie to, że oczekuję zapięcia gazu to bym nie zauważył. Po prostu zerkam na kontrolkę. Zimą nie wiem, czy chociaż dwa kilometry robię, chyba przy ostrych mrozach. Ale tam mam ustawione, sam to robię i dograne. Nie mam szarpnięć, nie ma problemu, żadnych bzdur. Żeby auto się nagrzewało zimą szybciej przysłaniam zawsze i w każdym chłodnicę. Jak najszczelniej. Oczywiście można pana zgrywać i się śmiać ale przysłony mają auta fabrycznie(zautomatyzowane na bimetalicznych elementach) no i doświadczenia z krajów ogólnie mroźnych coś powinny podpowiadać. Zimą najgorzej jest po nocy, albo po pracy jak jest większy mróz. Wiadomo -im dłużej stygnie tym zimniejsze. Jak się kręcimy po sklepach czy podobnie to już każdy rozruch niemal na ciepło leci mimo mrozów. Dla mnie warto, jednak oczywiście wolę kupić już z LPG i poprawić instalację. A poprawiać musiałem w KAŻDYM, bo większość po kosztach zakłada albo z takimi błędami, że ręce opadają. Bo czasem ma być słitfocia spod maski na forum więc "uroda" zwycięża nad technicznymi uwarunkowaniami.
  2. pulpecik

    Och przestań. Akurat teraz wrzuciłem taki zestaw -bo tak "lubię" to A4 i w sumie auto warte nie tak znowu wiele, a do tego mam pojęcie i doświadczenie, więc mnie nagła awaria nie zaskoczy. Widzisz -puknęło mi dwa razy i jakieś podejrzenia to sprawdzam. Normalnie zakładam zazwyczaj Meyle i wyżej. Będę miał nauczkę najwyżej. Z mojego punktu widzenie nawet jak sobie z ASO wsadzisz dwie sztuki to masz wciąż starą i rozmemłaną zawiechę. To tak jak operacja stawów u 70-latka. Zrobisz mu kolana i co? Pewnie całe nogi super się staną? Takie poglądy, że sensowne jest wymienianie po sztuce są szkodliwe -niemniej pewną wiedzę zdobywa się latami, a i ja tak czasem robię(raczej robiłem jeszcze kilka lat temu) w ten sposób. Z oszczędności, ot co. Ale nie uważam tego za rozwiązanie prawidłowe, mam świadomość jego ułomności i nie chrzanię, że to świetne rozwiązanie. Są też ludzie, którzy się śmieją(tu na forum też) z nas obu -bo po co przepłacać, skoro on na szrocie kupuje i "zawsze jest ok". Takie to te wiarygodne opinie. Polemika fajna sprawa ale jak ktoś stosował oba rozwiązania -wymianę po kawałku lub na całość i ma odpowiednią wykładnię. A przy okazji -data na elemencie zawieszenia to nie data montażu, tylko produkcji Sam jakiś miesiąc temu wsadzałem "nowe" amorki do Mercedesa w126 datowane na 1989r. Na diagnostyce cudo, zresztą były z pudełka nigdy nie montowane. Gaz w obu. Za rok ktoś powie, że 30 lat przejeździły hahaha.
  3. pulpecik

    Dla mnie wymiana po sztuce/dwie/trzy to dopiero ciekawy pomysł. W ten sposób to zawieszenie NIGDY nie jest w pełni sprawne, bo nie ma takiej siły, żeby było. Część części jest starych, w różnym stopniu zużycia. Rzecz jasna przekonywać nikogo nie zamierzam. Do momentu wymiany całości niemal każdy będzie uważał, że takie rozwiązanie jak sztukówka jest super. Człowiek do zużycia zawieszenia przyzwyczaja się -bo następuje ono płynnie, więc nie ma nagłego przeskoku jakości. Chyba, że po nagłej usterce. Więc każdy element nowy daje wrażenie dużej poprawy. I dopiero zmiana całości da inne spojrzenie. Bywa, wcale nie rzadko, że ktoś jeździ autem uważając iż wszystko jest super i dopiero jak siądzie ktoś inny do niego to następuje olśnienie. Nie raz się z tym spotkałem. Do tego kiedyś sprawa oczywista -dzisiaj kompletnie pomijana: wzmacniając układ w kilku miejscach powoduje się mocniejsze zaciążenie tych starych, wypracowanych. No i kolejna sprawa -zależy jak ktoś i po czym jeździ. A swoją drogą pisanie "po przelocie 200 000" km dopiero wymieniał nic nie wnosi. Bo ja u siebie mogłem jeszcze grube tysiące na zawieszeniu zrobić. Bo wcale nie było źle. Tylko ja jeżdżę szybko albo wożę rodzinę i obie opcje powodują, że hamulce, opony, zawieszenie traktuję mocno poważniej niż jeżdżąc ponad 20 lat temu za d*pami jako kawaler A ponieważ mam wieloletnie doświadczenie za kierownicą i równie długie z napraw wsadziłem tańsze zawieszenie -w razie czego będzie nauczka(bo zazwyczaj Meyle zakładam u siebie), natomiast nie ma szans, żebym doprowadził do sytuacji, gdy auto lata po jezdni.
  4. pulpecik

    U mnie ostrożnie szacując wychodzi, że maglownica stukała. Skontrowałem(wiem jak i nie pierwszy raz robiłem), wygląda, że jest poprawa ale... ... będę ostrożny z werdyktem. SKV po średnio dokładnej z braku czasu kontroli wygląda ok, jednak autem jeździ głównie żona i ostatnio niewiele. Jeżeli poprawa się potwierdzi napiszę tylko właśnie sam nim muszę pobujać trochę.
  5. pulpecik

    Nie mogłem się powstrzymać. Ja wjechałem u siebie na kanał -tyle postępów przy sprawdzaniu zawiechy. Opcje to dzisiaj przy niedzieli się tłuc(bueee), albo po pracy w środę(też bueee). Bardzo jestem ciekaw czy to SKV, czy może coś innego
  6. pulpecik

    W jakim znowu jednym aucie? Napisałem "taką". Czyli tego typu. Zagrzeb psa gdzie chcesz. Brałem od nich. Z ich konta Allegro i od nich mam fakturę. Może nie widzisz tego właściwie -te niższe to może właśnie normalne, a te wyższe to zawyżone ceny BTW -zawias nie musi stukać, żeby był złomem :E
  7. pulpecik

    Awaria prasy? Ja może w tym tygodniu popatrzę co stuka. Samochód przez tydzień zrobił 11km . Wkurzony jestem sam na siebie -oby to było coś prozaicznego, jednak już mam poczucie nauczki. Zamiast dorzucić do Meyle... No ale ok, nie przesądzajmy przed oględzinami
  8. Radio Kenwood KDC bt53U Sprawne bez zastrzeżeń. Sprzedaję, bo się kolekcjonerem zacząłem robić. Lubię brzmienie Kenwoodów, lecz obecnie posiadam ich chyba pięć plus inne radia co jest przesadą. Zdjęcia niestety na szybko po powrocie wieczorem kiedyś z trasy. OLX Sprzedajemy specyfikacja O cenie oczywiście możemy porozmawiać ale proszę na poważnie, nie sprzedaję z głodu
  9. pulpecik

    Jakiś czas temu(miesiąc? Dwa? Muszę zerknąć w fakturę) założyłem komplet SKV(Allegro). Montaż bez uwag, dziewiąty raz taką zawiechę robiłem. Śruby na górze oczyszczone i kilka razy "psiknięte" w ciągu tygodnia przed wymianą poszły banalnie. Gdzieniegdzie trzeba było się oczywiście mocniej zmęczyć ale to norma. Narzędzi mam aż za dużo do takich robót... Zakładałem u siebie na kanale, dokręcałem na doprężonym i ułożonym(huśtanie autem) zawieszeniu. Wszystko pasowało, części nawet budziły zaufanie. Zrobione może 2000km i coś puka po stronie kierowcy. Sporadycznie ale jak jest mały występ na brzegu podjazdu na posesję(nie próg jak u ruskich wysoki) to pojedyncze puk się odzywa. Na razie jestem dobrej myśli. Auto z musu odstawiam tak czy inaczej, będę jeździł drugim, a żona czasowo innym. Nie z powodu pukania, tak wyszło po prostu. Jak będzie chwila to zajrzę. Niemniej miałem ostatnio przy jazdach wrażenie, że trzeba powietrza dobić. Owszem. Pewne różnice były ale wręcz kosmetyczne. Po wyrównaniu wciąż uczucie się trzymało. Potem usłyszałem puknięcia. Jeżeli jedno z drugim jest powiązane to nie będzie chyba dobrze. Autem jeździ głownie żona, jak nie raz wspominałem na forum nie przepadam za A4B5. Cenię ale... nie lubię. Postaram się wspomnieć co odkryję.
  10. Zobacz ofertę Zegary do przedlifta ADR 1.8 VDO, zwyczajny czyli bez FISa Najchętniej z dodatkowymi wskazaniami temp. oleju i napięcia ładowania. Będą białe tarcze? Ok, ale to nie priorytet, podobnie jak ringi. Nie chcę FISa za gotówkę -inne priorytety obecnie. EWENTUALNIE -jakby jednak się trafił to za komplet FIS z manetką do przedlifta(fajniej do avanta ale jak coś dostosuję) mogę dać jedno z trzech radyjek(wszystkie z DSP, czasówkami, 24 BIT B-B, USB, 3xRCA, kostki, nie uszkodzone ramki, półkieszenie i tak dalej): -Kenwood KDC Bt8044U -Kenwood KDC 7544U -Clarion DXZ778RUSB(pudło, książeczki, pilot, etui, dwie kostki -w tym ta od RCA) Proszę o PW -dostanę powiadomienie, nie ma wiele czasu na forum zaglądać. Dodający pulpecik Wysłano 17.05.2018 Kategoria Audi A4 B5
  11. pulpecik

    Nie będę ani ganił, ani chwalił takiej metody -każdy ma swoje sposoby. Tak czy inaczej po czasach wtrysków, czy po korektach da się już sensownie ustawić auto. U mnie dzisiaj żona zgłosiła... tadam, drżenie na wolnych i wypadanie zapłonu czasem podczas przyśpieszania. Mało jeżdżę A4, niezbyt je lubię więc zaskoczenie było. Pierwsze co zrobiłem to przegazówki spod maski, fakt -zachłystywał się czasem przy nagłym depnięciu. Podczas jazdy na benie ok, na gazie słabo. No to zdjąłem osłonę znad WN, atomizer i jak popsikałem wodą to się widno zrobiło :E Pioruny na drugim garze. Fajka się zesrała i biło do masy. I to konkretnie. Ponieważ mam na zapas przypadkiem to zmiana i próba na postoju i z jazdy. Falowanie niewyczuwalne w zasadzie, żadnych szarpnięć. Kiedyś na wolnym czasie zdejmę przepustnicę i rozbiorę na atomy, poczyszczę, przesmaruję napęd i zobaczymy czy się nie pogorszy :E
  12. pulpecik

    Zasadniczo to dmuchają kompresorem w kolektor podczas wiercenia, raczej problemem jest wyciągnąć je potem z oczu Pewnie, że pewniejszą metodą jest zwalenie dystrybucji i odwiert na stole ale...
  13. pulpecik

    ADRy wychodziły z kolektorami w tworzywie i ze stopu. Również w wersji z gruszką(regulacją) i bez. Piszesz, że auto masz wyregulowane na zero i jednocześnie o falowaniu i podejrzanym reduktorze. Jeżeli reduktor ma problemy powodujące aż falowanie na LPG to na nim nie wystroisz porządnie. Oczywiście nie piszę o "autokalibracji" na postoju, bo to taki wstęp jedynie do mocniejszego strojenia. Jednak na nim zazwyczaj się kończy...
  14. pulpecik

    To jedyna droga, tak jak piszesz -ma być taniej, to na początku musi być drożej. Czyli zakłada się porządne i odcina kupony. Z gó..a bata się nie ukręci. No ale w większości nieobliczalna Alaska(daje coś koło 100 koni podobno maks) i tanie Valteki plus komentarz "panie, zapier...a aż miło, po cholerę droższe?!"
  15. pulpecik

    Wybierz do czysta i patrz czy i w jakich ilościach się pojawia. Być może to tylko "odpad" po regeneracji. Może czymś paćkali, żeby lżej się składało, albo z nawyku czy konserwacyjnie?
  16. pulpecik

    Na wolnych obrotach to on wiele do trzymania nie ma. Ani termiki mu nie trzeba zbytnio, ani ciśnienia do wydajności. Nie wiem jakie masz wtryskiwacze, nie wiem jak położone czujniki(bo ich umieszczenie ma też znaczenie). Jakie długości wężyków. Ile nalatane na gazie, jaki filtr(te zwyczajowe puszeczki to się niemal nie brudzą -czyli słabo filtrują, więc może coś iść na wtryski i zależnie od ich typu mieć lub nie mieć znaczenia). Są oczywiście przypadki, gdzie reduktor już na wolnych obrotach ciska się z ciśnieniem jak głupi po forum ale to trzeba się podpiąć i wiedzieć. Do tego gaz jak wiesz więcej wymaga od instalacji WN. A tutaj jest zasada stała -"wymieniłem świece, kable i zero zmian". Bo cewka droga, a jak się wymienia to na używkę albo na zamiennik często jakości se takiej. Kiedyś weryfikację niedomagań WN przy LPG auta przeprowadzały szybciej :E Pozbawione automatyki instalacje i rozbudowane doloty np. KE-jetronica szybko robiły huki przy nieprawidłowym dopalaniu mieszanki gazowej. U brata w Pasku z ADR dopiero trzecia używana cewka dała pełnię szczęścia. W tym, że jedna gubiła zapłon na garczku przy całym zakresie. Druga właśnie powodowała "chybotliwą" pracę. Była okazja podmienić za friko na trzecią i strzał w dychę. Jest ok. Sprawdzałeś pewnie wystrojenie LPG? Stroiłeś podczas jazdy? Wtryskiwacze masz jak obstawiam jakieś sensowne, nie mówimy o zestawie alaska+waldusie? U mnie, pisałem o tym, przy zakupie auto bujało lekko obrotami po odpaleniu. Im cieplejsze tym gorzej. Najpierw zanikał gaz aż do strzelania(sekwencja!), po ok. 50km ledwo się na benzynie dało jechać. Fajki świecy "naprawiał" geniusz taśmą izolacyjną, a ta się robiła plastyczna coraz bardziej. I właśnie najpierw pogarszał się gaz. Lekkie huśtanie obrotami na wolnych to temat rzeka. Składowych sporo, a dodatkowo 95% elementów odpowiedzialnych za to jest używkami i zamiennikami. Rynek zaś części zaczyna przypominać ruletkę -co by nie robić wygrywa krupier :E
  17. pulpecik

    Zegary do przedlifta ADR 1.8

    VDO Najchętniej z dodatkowymi wskazaniami temp. oleju i napięcia ładowania. Będą białe tarcze? Ok, ale to nie priorytet, podobnie jak ringi. Nie chcę FISa. Proszę o PW -dostanę powiadomienie, nie ma wiele czasu na forum zaglądać.
  18. pulpecik

    No proszę, mamy jakiegoś omnibusa frustrata. Zamienniki od pakowaczy i chińskie podróbki równa z oryginalnymi produktami z czasów, gdy takie szczyle siedziały cicho przy rozmowie dorosłych. Wszystko jest pewnie jednakowe co? Oleje, pompy... Nowe indyjskie auta są lepsze niż 10 letnie Audi... Ciśnienie obiegowe to ciśnienie oleju w układzie smarowania -bardzo często mylone na forach z ciśnieniem sprężania, podejrzewam, że użerałem się z tym myleniem zanim tate dali ci na kurs na prawko. Ciśnienia w aucie się rozróżnia mundralo za pięć groszy. Jakbym ci napisał zmierz ciśnienie to byś pewnie pierwszy kwiczał "które? w oponach??". Nie chce mi się przekomarzać z twoimi kompleksami i manią wielkości zrodzoną z maleńkości więc ci napiszę wprost -wyjdź z internetu między ludzi ze swoim... obyciem, to cię ludzie szybko na ziemię sprowadzą. Aaaa, Leeds. No i jasne -im dalej tym odważniejszy. Bardzo chyba ci musiałem zryć czapę kiedyś tam(nawet nie wnikam kiedy), skoro nadal ci styki grają. Szczerze to cię nie kojarzę i rzadko tu bywam ale skoro ubarwiłem twoje życie i ból d*py to winszuję :E Bycie takim mściwym, małostkowym chamem to wstyd. I te podpisy "twardziela" z biciem kluczem po ryju... Lecz się chłopie, może nie jest za późno. Dla mnie jesteś tylko zbiorem pikseli na ekranie.
  19. pulpecik

    Na zaś można wszystko wymieniać. Jednak dla mnie decydujący jest pomiar ciśnienia ZEWNĘTRZNYM manometrem(a że mam dwa to dwoma dla wyeliminowania błędu pomiaru i nagłej usterki przyrządu). Jeżeli auto ma wskaźnik ciśnienia obiegowego to dubluję ten pomiar manometrem. I wówczas musisz sam ocenić -ile brakuje do skraju sensownego działania pompy. Do tego dochodzi stan panewek i tak dalej. Nawet najlepsza pompa bryzgając olejem "w powietrze" nie nabije ciśnienia. Pomiar na gorącym silniku i będzie jasne ile ciśnienie wynosi. Pompa oczywiście, że podlega zużyciu ale jeżeli daje radę to ori bije febika pośladem, nawet nie z ręki... BTW -Febi i SWAG to w zasadzie to samo, a osobiście Febi już wieki nie kupuję, bo mimo sentymentu przejechałem się na uporze więc nie pcham się pod prąd. To nie ta jakość co kilka lat temu. Ciężkie wybory -albo ryzyko od pakowaczy i branderów, albo duże koszty.
  20. pulpecik

    No nie czaisz -jak sam powiedział, część zawieszenia do wymiany i nie dlatego o tym gadał, że lubi gadać. Po prostu będzie robił -auto ma być dla niego sprawne ale się nim nie przejmuje. Dla niektórych pakowanie kasy w takie auto to jak tynkowanie budy 17 letniego psa... Zresztą nikt nie pisał, że go dojeździ na amen. Zasadniczo to o sprawność dba bardziej niż dobrze, syntetyk, porządne opony itp. A4 zawsze zresztą się sprzeda, podobnie jak każde nawet zajechane TDI... A S8 to ma akurat D2, więc wybacz ale roczniki te same, tylko klasa jakby wyższa. Lemfordera nie wezmę. Dla mnie maks do tego auta to RTS/Moog/Meyle. W sumie, gdyby nie to, że auto chodzi bez jęknięcia, pali naprawdę mało gazu to bym je opchnął. Solidne i ekonomiczne ale nudne Subiektywnie oczywiście.
  21. pulpecik

    Ponieważ mi lecą patyczki z przodu i wciąż szukam w miarę czasu i pytam dowiedziałem się od konkretnego, nieściemniającego kolegi o SKV u niego. Zrobił 16 tysięcy i jak powiedział część zawieszania już do wymiany ale... ... ogólnie je chwali. Czy raczej uważa, że nie powinien ganić. Dlaczego? Otóż mieszka na zwieńczeniu drogi "trochę kostka, trochę co upadło budowlańcom". Jeździ jak szurnięty, bo A4 B5 jest kupiony jako zamiennik Yariski do jazdy na zakupy za śmieszną jego zdaniem kasę (ok 6k) i z założenia ma być czymś a'la skuter z dachem i absolutnie nie do przejmowania się. Do przejmowania się ma piękne S8., którym jeździ dostojnie. Bardzo często OPR zbierał ode mnie za cholernie ostre hamowanie na nierównościach. Kij z jego zawiechą ale aż zęby dzwoniły. Na siedzeniach z tyłu nawet kartka papieru nie poleży, bo wszystko leci w przód Więc jego opinia to taka ciekawostka. Gdy hamujemy ze 100km/h ostro aż pompa ABS bluzga przekleństwami, auto rzuca na dołach przy tym i w koleinach to nie ma zawiechy która się obroni. Nacisk przy hamowaniu na przód jest potężny, a szarpnięcia wówczas i uderzenia to już gwóźdź do trumny. To jak kopanie w kolano stojącego na jednej nodze grubasa i to podkutym butem. Sprężyny już zmieniał przód z musu i amorki. Sumując uważa, że na takie gnojenie nie jest najgorzej. Jak mu kiedyś wspomniałem o Lemforerze czy Meyle to śmiał się serdecznie. "K...a, wziąłbym za całe Audi teraz może z 3,5 czy 4 tysie, a ty mi takie fanaberie proponujesz"
  22. pulpecik

    Pewnie ogarnięte ale spytam... A podpinałeś to autko? ABC przecież da się czytać... Ze dwa lata temu robiłem ABC z podobnymi objawami. Też czepiałem się na starcie krokowca, szczelności. Nawet TPS rozbierałem. Zamiennik czujnika temperatury dla ECU mający dziwaczną charakterystykę i walnięta jedna lambda. Po wymianie jak ręką odjął. Jak stało u mnie auto to mnie cholera chciała wziąć po odpaleniu -buczało jak dzikiem, wolne obroty to w zasadzie niemal średnie, dudniący nieco dźwięk i waliło wachą na całym podjeździe. Mała uwaga -lambdę kupił kolega NGK. I niewiele się zmieniło. Po sprawdzeniu -wisi. Kupa, podróba czy pech. Przekodowałem silnik na Chiny(mój zresztą obecnie też na lambdzie jednej chodzi z tym kodowaniem) i wyszło, że akurat druga sonda, ta NGK faktycznie bruździ. Kupił używkę kolega, założyłem i... ok, co tu dużo pisać. Krokowiec jak dobry, lecz nie ma wysterowania(napięcie na niego nie idzie. bo np. walnięta wiązka czy sterownik) to też nie zadziała i można go zmieniać do bólu. Trzeba się wkłuć we wtykę czy na żywca przy wyjętej mierzyć(co może być czasem mylące więc jednak polecam na podpięciu wkłucie). Sprawdzanie nieszczelności PLAKiem jest wykonalne ale nie zawsze miarodajne, absolutnie to nie jest wyrok. Owszem, sterownik też może być walnięty. Zimne luty chociażby.
  23. pulpecik

    U mnie się po zimie zaczyna kle kle kle. Zmienię komplet. Po sztuce to takie pudrowanie trupa -jeżeli kasa pozawala TYLKO kompletem, jeżeli mowa o używanym zawieszeniu, a nie doraźnym pechu(gdy uszkodzona przy montażu guma załatwia element w niemal nowo założonym komplecie). Części nowe, o twardszej i całej gumie działają jako punkty podparcia do dźwigni przyśpieszającej zniszczenie części starych. Tak było zawsze, kłócić się może tylko ten, co obu wersji wymiany nie przerobił(piszę to do jakiś wspomnień z dyskusji na forum). No ale ok. Mam swoje typy, coś wybiorę. Tylko jak na złość jakiś miesiąc temu spotkałem się z człowiekiem(kolega kolegi) zamawiającym właśnie przez telefon części moto w Czajna. Miejsce akcji -Polska Południowa "Sample pilotażowe". Tak to nazwali. Mają trafić do jakiejś grupy zamkniętej(??) na "dobry start weź lepsze tylko mi k...a nie zamów premium hahaha", a "...potem się już poleci po kosztach" i "...no hahaha, nie będę k...a dokładał do polskiej motoryzacji hahaha..." i "...zamów jakieś 40 sztuk, wystarczy im". Chyba się za bardzo ostentacyjnie w słuch zamieniłem, bo facio spojrzał na mnie, capnął jakieś papiery i wyszedł na zewnątrz, mimo delikatnie mówiąc rześkiego dnia :/ Na moje pytania: -kumpel "a ja wiem, nie interesowałem się, częściami handluje" -facio "no częściami ale mniejsza z tym, co wam trzeba? Już cholera nic nie trzeba, zabrałem się okazyjnie, bo niby na jakiejś budowie jest koleś co zaopatruje sklepy i "spoko, taniej załatwimy". Akurat nie wahacze ale "jakby co to też może". Z półsłówek co jak sądzę czytam po tym fragmencie rozmowy to mi się nieklawo zrobiło. Tak ogólnie mam niejasne przeczucie, że o tarcze hamulcowe chodziło ale to tylko po paczkach w kącie co leżały i po tym, że facio na kartce tarcze rysował jak gadał, wentylowane hehe. Wraca w myślach zamówienie z Chin "nie te pudełka, nie ta firma napisana". Odpowiedź "a jaka ma być? nam to wszystko jedno" Nie wiem, czy tradycyjnie w Meyle nie przyceluję. Zawiecha od nich mnie jeszcze nie zawiodła.
  24. pulpecik

    Sprawdź czy nie cieknie przed montażem -chyba nie ma bardziej oczywistego pomysłu. Za 30 jakbym kupił to woda z octem na dwie godziny powiedzmy, analiza co wypłynęło -jak bardzo mętne to kamień mógł być(wciąż niektórzy koniarze jeżdżą na kranówie) i mógł porobić wżery osłabiają konstrukcję. Wydmuc**je się/wypłukuje to "pod prąd" czyli odwrotnie to pracy w układzie ma iść nacisk. A szczelność? Kompresor z głową(nie bić za dużo ciśnienie, powiedzmy maks 2.5 bara), a nagrzewnica pod wodą dobrze "otrzepana z bąbli". Można ją dopiąć w obieg pod maską i niech pojeździ jak się da(owinąć suchymi szmatami). Można słup wody postawić dając ciśnienie -ale do 2 barów musi być 2 metry hihi. Czasem kompresor i chwila wysiłku ratowały mnie przed konkretną, acz daremną robotą przy wymianie złomu na złom...
  25. pulpecik

    Z mineralnego na mineralny +, bo zasadniczo "półsyntetyk" to taki picowany mineral. Tyle, że nazwę nie opracowało biuro obywatelskie, a dział marketingu. To nie jest tak, że sposób czyszczenia silnika determinuje "gęstość" oleju -determinuje to nade wszystko skład oleju/ilość dodatków i ich rodzaj. Może być tak, że jakiś filcowy syntetyk z bananowej republiki będzie miał mniejsze właściwości czyszczące niż "wypasiony" półsyntetyczny. To tak gwoli mitu rozszczelnienia... Takie stare repy płukałem i zalewałem syntetykiem, nigdy nie miałem problemu z rozszczelnieniem. NIGDY. A o plusach to mi się nawet pisać nie chce. Moja rada -płukanka i pełny syntetyk. Zmiana na pół to takie chrzanienie nieco ale każdy robi jak uważa. A silnik niby prosty i popularny ale swoje dziwactwa olejowopochodne ma. Do czysta wnętrze silnika i możliwie dobry olej na jaki nas stać -tak uważam. BTW -syntetyk(typowo rozumiany 5w... vs typowo rozumiany 15w...) jest rzadszy tylko na zimno co zimą ma bardzo dodatni wpływ na smarowanie. Natomiast przy pełnym rozgrzaniu ma dużo większą stabilność parametrów niż mineralny stający się w wysokich temperaturach szczynami. Taaaak. Zalewa ktoś umęczone bydle z licznikiem 220 000("...i akurat sądzę, że mój tyle ma"), a przy rzeczywistym 500 000+ ociekające olejem i palące go ("ani grama od wymiany do wymiany") litr na tysiąc, a potem jak pocieknie sparciała uszczelka pod klawiaturą to mu olej "rosscelnił". Bo przecież nie wina posiadacza, że opony ma 12 letnie, leje olej z Lidla, uszczelek nie zmienia, filtr powietrza o kolano otrzepuje z liści, a tarcze hamulcowe na szrocie kupuje ze sterty.... Niemniej zanagarzony silnik warto przepłukać specjalnym preparatem, żeby usnąć osady, a te co zostały rozmiękczyć. Bo olej może jakieś drobiny oderwać, a detergenty w nim są dużo mniej agresywne niż we wlanej na naście minut płukance więc nie będzie ich tak rozmiękczał i rozbijał. I coś może się przytkać. Swoją drogą Lotos jest tak dobry jak polskie paliwa -kto nie lał innych może żyć w świecie marzeń hihi. Do malowania płotów jak znalazł.