pulpecik

Pasjonat
  • Zawartość

    283
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pulpecik

  1. Sprawdź czy nie cieknie przed montażem -chyba nie ma bardziej oczywistego pomysłu. Za 30 jakbym kupił to woda z octem na dwie godziny powiedzmy, analiza co wypłynęło -jak bardzo mętne to kamień mógł być(wciąż niektórzy koniarze jeżdżą na kranówie) i mógł porobić wżery osłabiają konstrukcję. Wydmuc**je się/wypłukuje to "pod prąd" czyli odwrotnie to pracy w układzie ma iść nacisk. A szczelność? Kompresor z głową(nie bić za dużo ciśnienie, powiedzmy maks 2.5 bara), a nagrzewnica pod wodą dobrze "otrzepana z bąbli". Można ją dopiąć w obieg pod maską i niech pojeździ jak się da(owinąć suchymi szmatami). Można słup wody postawić dając ciśnienie -ale do 2 barów musi być 2 metry hihi. Czasem kompresor i chwila wysiłku ratowały mnie przed konkretną, acz daremną robotą przy wymianie złomu na złom...
  2. Z mineralnego na mineralny +, bo zasadniczo "półsyntetyk" to taki picowany mineral. Tyle, że nazwę nie opracowało biuro obywatelskie, a dział marketingu. To nie jest tak, że sposób czyszczenia silnika determinuje "gęstość" oleju -determinuje to nade wszystko skład oleju/ilość dodatków i ich rodzaj. Może być tak, że jakiś filcowy syntetyk z bananowej republiki będzie miał mniejsze właściwości czyszczące niż "wypasiony" półsyntetyczny. To tak gwoli mitu rozszczelnienia... Takie stare repy płukałem i zalewałem syntetykiem, nigdy nie miałem problemu z rozszczelnieniem. NIGDY. A o plusach to mi się nawet pisać nie chce. Moja rada -płukanka i pełny syntetyk. Zmiana na pół to takie chrzanienie nieco ale każdy robi jak uważa. A silnik niby prosty i popularny ale swoje dziwactwa olejowopochodne ma. Do czysta wnętrze silnika i możliwie dobry olej na jaki nas stać -tak uważam. BTW -syntetyk(typowo rozumiany 5w... vs typowo rozumiany 15w...) jest rzadszy tylko na zimno co zimą ma bardzo dodatni wpływ na smarowanie. Natomiast przy pełnym rozgrzaniu ma dużo większą stabilność parametrów niż mineralny stający się w wysokich temperaturach szczynami. Taaaak. Zalewa ktoś umęczone bydle z licznikiem 220 000("...i akurat sądzę, że mój tyle ma"), a przy rzeczywistym 500 000+ ociekające olejem i palące go ("ani grama od wymiany do wymiany") litr na tysiąc, a potem jak pocieknie sparciała uszczelka pod klawiaturą to mu olej "rosscelnił". Bo przecież nie wina posiadacza, że opony ma 12 letnie, leje olej z Lidla, uszczelek nie zmienia, filtr powietrza o kolano otrzepuje z liści, a tarcze hamulcowe na szrocie kupuje ze sterty.... Niemniej zanagarzony silnik warto przepłukać specjalnym preparatem, żeby usnąć osady, a te co zostały rozmiękczyć. Bo olej może jakieś drobiny oderwać, a detergenty w nim są dużo mniej agresywne niż we wlanej na naście minut płukance więc nie będzie ich tak rozmiękczał i rozbijał. I coś może się przytkać. Swoją drogą Lotos jest tak dobry jak polskie paliwa -kto nie lał innych może żyć w świecie marzeń hihi. Do malowania płotów jak znalazł.
  3. Przy porządnym filtrze wtryski się płynnie i powolnie zużywają, a przy standardowym szajsie normalnie niszczą, często gwałtownie podobnie jak silnik zalewany przepalonym olejem. Kiepski filtr + delikatne wtryski(np. Magic Jet) + pechowe tankowanie = może to być jednorazowa akcja i jeżeli płukanie/czyszczenie nie jest możliwe bądź nic nie daje może być po nich. Co prawda obecnie rzadziej trafiam na aż tak podły gaz(bo przewaga sekwencji powoduje konieczność zmniejszenia kombinacji poprzez delikatność takiej instalki) ale skoro teoretyzujemy.... Filtry podstawowe, te po taniości niemal się nie dają zabrudzić. Do przeczyszczenia ich wystarczy kompresor i przedmuchanie pod włos. To dlatego, że słabo odcedzają syf, nie odbierają w zasadzie półpłynnych i płynnych zanieczyszczeń. Zestalający się we wtryskach lepik kończy je błyskawicznie. Kto czyścił z tego syfu choćby raz reduktor to wie o czym mowa. Ale i tak ciężko ludziom uwierzyć, że należy zainwestować w filtr z odstojnikiem. Nawet częste zmiany tych pseudofilterków gówno dają -po co to zmieniać, skoro się nie zapycha = nie odbiera syfu. To już lepiej wodą święconą skropić hihi. Filtr z odstojnikiem pokazuje już po kilku tysiącach ile mazi można zatrzymać zanim zacznie ona oblepiać plujki po powiedzmy 80PLN sztuka x 6 w V6... Podobnie jak filtry stożkowe powietrza, powstałe dla sportu(gdzie silnik jest na chwilę), lub na wysokości lotnicze(gdzie pyłów jest znikomo) i kupowane po taniości firm Turbo Burek dla "cudu mocy" pod maską(głośniej to znaczy, że "musi" być mocniej hehe) niemal się nie brudzą, bo skoro przez nie widać na wylot to czemu miałby na nich pył siadać... I to jest podstawa podstaw -porządne odcedzenie gównianego w Polsce gazu, którego jakości nikt nie pilnuje(nawet nie ma on normy paliwowej, jedynie techniczną). Trzeba dbać mądrze. Lekko drożej na początku, by potem było dużo taniej. Przebiegi na wtryskiwaczach to utopia -w zależności od składowych rozrzut może być potężny.
  4. Smród z wydechu = błędy składu mieszanki. Powody? Ilość podobna jak przyczyn ubóstwa... Sondy lambda lub jedna z nich -pomiar zwykłym miernikiem, który często się zaleca, można sobie w d*pę wsadzić. Nieszczelny dolot i kompensowanie tego ilością gazu(za dużej ilości lewego powietrza) Klejące wtryski -Magic Jety dosyć "słynne" są z tego. Zwłaszcza, gdy pożałujemy na filtr z odstojnikiem. Gówniany gaz w ulubionej stacji z domieszką oleju(jak mi mówiono "patent" na padającą/głośną pompę w dystrybutorze). Nadmierna ilość syfu/lepiku powoduje zamulenie instalacji. Kiedyś, jeszcze przy BLOSie w jednym Audi wystarczyło mi JEDNO tankowanie u krętaczy pod Krk i zaczęły się masakry. Lepienie elektrozaworów, konieczność ciągłych regulacji. W reduktorze dopiero po miesiącu ilość pojawiającego się gówna wróciła do normy. Podobnie jakiś szemrany dostawca na okolicy, robiłem na stacji obsługi z własną stacją paliw -coś nie wypaliło z umowami to wzięli ruski gaz. No i ja regulowałem żeby odjechać, a koleżanki Espero rozdupczyło obudowę filtra tak strzelił na tym cudzie... To jest Polska, a LPG nie ma normy paliwowej, jedynie techniczną. Więc jak im udowodnią, że ma np. tylko 80 oktanów to im i tak mogą skoczyć. A gównianego "opału" trzeba walić więcej i problemy ze składem też się pojawiają. Złe strojenie/dobór instalacji Jej zużycie(np. lejące wtryskiwacze) Braki jakościowe w wysokich napięciach i okresowe wypadanie zapłonów I tak dalej.... Cudów nie ma -gazownicy też nie będą wnikać, bo u nich jest prosta wynikowa "czas razy pieniądz". Jak ma siedzieć nad Twoim kłopotem dzień i wziąć 50 to zapewne się na to rzuci jak szczerbaty na suchary. VAG, korekty, sprawdzenie co w sofcie gazu piszczy. Od razu zerknięcie jakie jest podciśnienie w dolocie, może wyjdzie, że zasysa. Zasysa za dużo powietrza to dodaje paliwa, żeby mieszanka była do zjedzenia. A jak mieszanki jest za dużo to część zaczyna robić za przynętę dla ekologów...
  5. Pewnie, że tak. Sprawdzenie cewki jest o tyle kłopotliwe, że w zasadzie pewność daje jedynie podmiana na inną/pewną i pobujanie na niej przynajmniej dzień o ile objawy nie były oczywiste i od razu nie ustąpiły. Wiadomo, jak jest uszkodzenie "pod miernik" np. zwarta czy przerwana to temat dość łatwy w ocenie. Zwyczajnie cewka może się inaczej zachować po nagrzaniu, inaczej też po solidnym wygrzaniu. Miałem kiedyś jaja z modułem zapłonu w którymś Audi B3. Zdechł i nic, podjechałem drugim z linką -tamten pali od kopa. I tak ze trzy razy. Aż mnie olśniło. Zdechł podczas jazdy, zjechałem na bok. Zima, mróz. Wydarłem moduł, pod boczkiem koło nóg był. A potem wbiłem piętą w lód. Kilka minut, montaż i...odpalił od kopa, temat jasny. Używki cewek, wracając do tematu, wcale nie są aż tak pewne -przecież używkę mamy w aucie no nie? Ponieważ czasy są podłe to wybór jest ciężki -albo kupa kasy w ASO(czy za pewną markę poza nim), albo loteria używkowa, albo loteria... zamiennikowa. Szlag by to. Prawdą też jest, że LPG jest dobrym wykrywaczem problemów z WN -sposób spalania mieszanki gazowej jest nieco różny od benzynowej i wymusza większe obciążenie układu zapłonowego. A to powoduje, że czasem na gazie już nie pojedzie wcale(czy np. susami), na benzynie zaś w miarę chętnie. W temacie kabelków to naprawdę sobie nie wyobrażam, że można ich nie mieć. Do gazu i do auta z wysyłką do V. poniżej setki. A wygoda nie do przecenienia. Zwracają się extra szybko. Coś padnie w sobotę(jak u mnie czujniki w ABC, kuna pocięła kable) i czekaj człowieku do poniedziałku, podpinaj u kogoś(płać?), albo dłub pod autem to co można wyczytać w ciepłej kabince na lapku... Pisałem gdzieś ale przypomnę o szarpaniu u mnie w ADR: -kupiłem od ludzi "nigdy więcej auta z gazem" A4kę w której walka z szarpaniem powodowała zmiany instalacji chyba 3krotne w ciągu kilku miesięcy. Auto szarpało, kichało i STRZELAŁO na sekwencji(fakt, że gównianej Valteki+Alaska). -po mocnym rozgrzaniu ciężko było jechać na benzynie. Im cieplejsze tym gorzej. Na gazie po 20km już się wcale jechać nie dało Powód -WN, kable i fajki. Buractwo napraw -pokruszone fajki "refurbished" z ...taśmy izolacyjnej. Serio, jak to zobaczyłem to się popłakałem ze śmiechu. Kable też stare ulęgałki bijące piorunami muchy wkoło auta Im cieplej tym fajki plastyczniejsze i po kolei auto padało najpierw z jazdy na LPG, potem z wolnych obrotów na LPG, dalej szła benzyna ale na niej jeszcze jeszcze dokulaliśmy się do domu. Ewidentny przykład jak ważne jest WN i jak się odnosi do LPG i wachy. I jak buraki "naprawiają" auta. Osłonki po bokach radia(te zaślepki) porobił z tekturowych pudełeczek oklejonych... tą samą taśmą "zapłonową". Czy byli biedni? Taaaa.... Mój dom przy ich domu to taka se buda. Co za naród tępy.
  6. Osobiście zakładając do dwóch ostatnich aut odpuściłem Hany, podobno(i to dosyć powszechna opinia) jakość poszła mocno w dół i stała się nieadekwatna do ceny. Wybrałem Barracudy i nie mam zastrzeżeń. Broni ich filtr z odstojnikiem co pewnie znaczenie ma. Zwłaszcza, jeżeli zatankujemy na stacji, gdzie ktoś lał olej w zbiorniki LPG, żeby przedłużyć życie zdychającej pompy. Takie opinie usłyszałem bezpośrednio od posiadaczy stacji, a czy prawdziwe? Tak, czy siak przed jakością polskiego gazu należy się bronić, bo to pozbawiona normy paliwowej i niedopilnowana berbelucha, cierń w oku acyzy... Inna sprawa, że silnik ABC wielkich wymagań nie ma co do wtrysków.
  7. STAG to nie jest określenie całości instalacji -zestawienie może być przeróżne. Są opcje najczęstsze, bo ludzie chcą tanio i nie kumają, że aby odcinać kupony najpierw trzeba zbudować ku temu solidną podstawę. Inaczej co odetniesz to dokleisz w innym miejscu. Aby tego uniknąć wywalałem Valteki i Alaski z każdego(KAŻDEGO) auta jakie mi się przez garaż przewinęło. W pewnym momencie zostałem królem Valteka na OLX jako wystawiający niemal całe... wiaderko za grosze. Ze trzy komplety nie miały nalatane więcej niż 15k. Nie kumam tego -kupuje się pralkę, TV, czy telefon to się czyta opinie. Zakłada gaz za kilka tysi do auta za kilka tysi choćby to się żałuje stówkę -trzy na lepsze wtryski i reduktor... Pisanie, że STAG jest zły, bo reduktor puszcza, czy wtryski padają nie ma sensu. Równie dobrze można pisać, że układ hamulcowy Audi jest do bani, gdyż nie chce hamować po zalaniu płynem co stał w otwartym słoiku pod wiatą kilka lat i na tarczach Harta. Centralka STAGa zestawiona z porządnymi komponentami i przemyślaną instalacją działa bez zarzutu. Jakąkolwiek centralkę zestawić z badziewnymi wtryskami, czy źle dobranym reduktorem niskiej jakości i będzie można pisać, że X to pipa, bo po jakimś czasie wtryski....
  8. To test pomocniczy, bardziej marketingowy niż adekwatny do rzeczywistości. Nie traktuj go ostatecznie, bo czasem objawy pojawiają się sporadycznie/okresowo przy uszkodzeniach np. uszczelki, głowicy czy bloku. Długość życia uszczelki ciężko wyrokować -może założona po taniości? Może auto jeździło na ubogiej mieszance na jednej głowicy i "wzięło i podżarło", może było zagotowane, może pech, może czapka wymagała planowania, a nie zrobiono. Może blok pękł... Na stalce jaki jest olej? W odmie -ok, maź. Chociaż w moim ABC nie ma to może. Pod korkiem. Wybitnie nieczęsto spotykam u siebie, jakieś dawne historie. Ale ja dość mocno jeżdżę... Ale w zbiorniczku... to już niepokojące. Jakie było to uszkodzenie węża? Bo może się okazać, że walnęło ciśnieniem i puścił... Odpowietrzanie tego silnika, wbrew temu, że powinien niby "samo się" bywa uciążliwe, zwłaszcza jak ktoś do góry nogami termostat włożył, bo zdaje się, że można tak. W książce do A4B5 jest opisane i działa ok. Może spróbuj.
  9. Też mam Staga -dwa "Stagi". Co oznacza, że mam dwa sterownik STAGA(oba różne), a w jednym aucie wtryski Barrcuda, w innym Herculesy(też pojedyncze), reduktory -w jednym była Alaska więc do kibla od razu i włożyłem KME Silver, a w drugim już taki był. Czemu to piszę? Bo wtryskiwacze i reduktory to nie STAG, a same centralki są bardzo dobre i co ważne powszechnie znane co ułatwia ogarnięcie. Zapewne miałeś zestaw "rzeźbimy po taniości" czyli STAG+Alaska+Valteki(czerwona mgła hehe).
  10. To nie znaczy nic -mogli już skumać dawno, że w tym za***nym kraju na uczciwości dorobią się garba jedynie. A i klienci nie są wcale wszyscy tacy och i ach. Na całym świecie niewiedza kosztuje i to jest ok, jeżeli płacimy za uczciwą robotę. Żądanie starych, wymienionych części na nowe też Ci przysługuje. Kiedyś nie miałem czasu na prostą wymianę: -wymieniliście amorki? -jasne, proszę. Należy się... -poproszę stare części -na co panu? -na Caritas chcę oddać -och, coś mi się przypomniało, auto musi jeszcze wrócić na chwilę do nas, zapomniałem dać podkładki Półtorej godziny potem stare części się znalazły... Prosty trick ale -części stare są NASZE i należy zastrzec o ich niewyrzucaniu(sami sobie wywalimy), a wszelkie naprawy powinny mieć jakieś udokumentowane podłoże. Wydechu nie spawam sam, kolega to robi w zakładzie za kasę -zanim pokumplowaliśmy ujęło mnie, że bez proszenia każda wymieniona część czekała na mnie i zapraszano mnie jakbym chciał na podnośnik do weryfikacji napraw. Muszę się pochwalić, że żona moja, mimo wysokiego stanowiska i braku związków formalnie z mechaniką powoduje, że nawet moi koledzy uważają co mówić przy niej, bo np. zapach ATFu potrafi od zwykłego oleju odróżnić, wie co to elektrozawór, wał, przegub, TPS, przepustnica.... ...zarzucanie tyłem, różnice w napędach itp. itd Sporo razem dłubaliśmy zanim przyszły cięższe prace, dzieci, remonty... Raz zalała gazem auto zimą(90ka z BLOSem pod pracą). Szczęki urzędasom opadły jak spuściła nadmiar z reduktora, odpaliła i odjechała. Ciężko by ją było nabrać no ale nie każda Kobieta musi się interesować tym samym.
  11. Niech podepną przy Tobie pod kompa i pokażą czy i ewentualnie jakie błędy wyskakują. A jak nie mają kabelków za kilkadziesiąt zetów to bez jaj... Zrób sobie fotkę błędów, żeby nie zapomnieć. Może jakiś czujnik padać związany z liczeniem obrotów wału/wałka. Niby Hall czy indukcyjne wału są w zasadzie nie do zepsucia to jednak się psują i nie zawsze od razu. Do tego jest(przynajmniej) u nas jakaś cholerna plaga kun, sam nawet miałem już akcję, a koledzy z warsztatu twierdzą, że odkąd zakład mają tylu przypadków nie było. I powiedzmy nadgryziony kabel czasem nie łapie(drgania silnika itp.) ale to powinno być w błędach widać. To taki przykład. Ogólnie to czyszczenie przepustnicy jest przereklamowanym zabiegiem, musi być naprawdę w niej twardy i wredny syf, żeby się nie domykała/domykała niejednorodnie. Wiele winy ponoszą jakoś lekceważone ostatnio TPSy(czujniki położenia przepustnicy), które z racji natury pracy polegającej na "ocieractwie" z biegiem czasu się wycierają generując niejednorodność zmiany oporności = problemy z równomiernością pracy silnika, gdyż sterownik dostaje lekko "schynięte" informacje o stanie przepustnicy i do nich próbuje dobrać resztę parametrów. To też tylko przykład.
  12. Ja też. Oczywiście. Żaden gazownik tak nie wystroi starannie, bo mu się nie opłaci/nie chce/nie umie. To jazda z lapkiem, albo niuchanie korekt. Preferują mocno zgrubne ustawianie na wolnych obrotach, a to jedynie podstawa wyjściowa do dalszych prac. Niestety -rynek taki jest, że jak nie samemu to na sztukę. Chlubne wyjątki, czy przypadkowe zejścia się charakterystyk to kropla w morzu.
  13. Nic się nie stało, też się nabierałem nie raz -"dostępny", a przy próbie zamówienia co innego wskakiwało. Uroki sieci. W każdym razie dziękuję za linka na PW, mój kumpel może się zdecyduje.
  14. A kto powiedział, że czas wtrysku gazu i benzyny ma być taki sam? Chyba, że odnosisz się do mało precyzyjnej wypowiedzi Kolegi o "prawie". "Prawie" w dziale technicznym niewiele mówi. Może spóźniona dygresja ale warto przypomnieć o mnożniku. Czasy wtrysku gazu dobiera się tak, by czas wtrysku benzyny podczas jazdy na niej i "symulowany" podczas jazdy na gazie jak najmniej się różniły. Operuje się przy tym mnożnikiem(stosunkiem czasu wtrysku jednego paliwa do drugiego). Chodzi mniej więcej o to, by sterownik benzyny nie miał pojęcia, że jest "okłamywany". Ustawianie podczas jazdy "po czasach wtrysku" to całkiem porządna metoda dostrojenia LPG -tak operować długością wtrysku gazu, by(o ile to możliwe) po przeskoczeniu na to paliwo czas wtrysku benzyny pozostał bez zmian. Zakłada się, że(pomijając nachylenie) mnożnik powinien startować z okolic 1.2(czyli czas wtrysku gazu to jeden i dwie dziesiąte czasu wtrysku wachy), a kończyć na ok. 1(czyli zrównanie w końcówce obrotów i w kontekście obciążenia obu czasów). Co innego `sama mapa -powinny być możliwie identyczne. Ale na mapę to takie strojenie dobre, od którego można wyjść ku lepszemu(po czasach) i jeszcze lepszemu(po korektach). Czasem jakość mieszanki robi się jej... ilością. To znaczy, że np, przy nieszczelnym dolocie w celu utrzymania odpowiedniego jej składu w obecności zbyt dużych ilości powietrza podlewa się nadmiernie gazem. Stąd auta o małych silniczkach palące jak V8. Dotyczyło to zdecydowanie bardziej starszych typów instalacji zakładanych w starszych układach paliwowych(gaźniki, K/KE-jetronic) lecz i przy sekwencji przy pewnym splocie niedociągnięć może tak być. Spróbowałbym zmienić silnikowi kodowanie na jedno-sondowego(u mnie w 2.6 akurat wartość 040 pasuje dla CHRL hahaha), ten sterownik jest kapryśny. U mnie zaczął palić dużo, ssanie +150 rpm i +1-2 minuty się zrobiło, aromat +200%. Ze startu zrobiło się 2.0 101 koni. Ledwo się ciągnął. Wszystko w odczytach ok(tyle co się da zrobić, bo sterownik ma kaprysy), sondy niby pracują. Błąd grzałki jednak sporadyczny wyskakiwał. Przekodowałem na z 068 na 040, akurat sonda 1 na którą ustawia kodowanie jako jedyną nie zgłaszała usterki(podkreślam -oscylacja sprawdzana ok, tylko raz na ileś tam sporadyczny grzałki ale wystarczyło). Jak ręką odjął. Te ich korekty w tym sterowniku to... W każdym razie nie wnikam, kupię sondę jak mi szok minie po ostatnich wkładach w dom i wrcam na 068. Jeszcze mała uwaga -mierzenie sond zwykłym miernikiem. Bez jaj -jakby było sensowne to nie połodzono by AFRek(listewek diodowych), wskaźników, zaleceń użycia oscyloskopu. Takim miernikiem, często za kilka zetów, to sobie można proste prądy pomierzyć. Nawet nie przy komputerze, bo mierzyłem kiedyś trzema(3) prądy "pulsujące" na karcie graficznej(podkręcanie) to każdy co innego pokazywał, a zakres błędu to "spalić - nie spalić"
  15. Z premedytacją kupiłem niedawno ten sam model ale 60 cali. Kąty "nieco słabsze przy VA" .... serio widać to dopiero przy takim ukosie, że tylko idiota tak TV oglądać próbuje. To jakby "kierownica nieco za mała, gdy kieruję z fotela pasażera". Skorzystałem z sieciowych ustawień kalibracji profi i akurat pokryły się z moimi odczuciami. Ponieważ w rodzinie sporo Samsungów 3d z pilotami "smart" z których inni nie korzystają odblokowałem w menu serwisowym możliwość użycia takiego pilota i... opcje 3d, działa to bez zastrzeżenia(w sieci są opisy, banalna sprawa, można też model ten "przemianować" na inny co powoduje odblokowanie dodatkowego suwaka upłynniaczy). Mam 2 TV 3D i łącznie cztery pary okularów. Dzieciaki lubią 3D, ja też. Czasem gramy nawet z synem w coś w 3D. TV dla mnie super -prawdziwy, a nie jakieś niby 4k(na picowanych matrycach właśnie od LG co jednak czasem widać) + teoretyczny HDR(na TV z jasnością poniżej 300, a widać COKOLWIEK chyba od ok. 350-400). Z odległości z jakiej go oglądam 4k bym nie poczuł. Zalecenia szpeców do mnie nie trafiają -w/g nich żebym coś widział w salonie musiałbym mieć ...85 cali. Ciężko to kupić obecnie, 50ki szukam n 100Hz dla kumpla, zaskoczył go mój i koniecznie chce taki sam, tylko u niego 60ka by zablokowała całe okno w wąskim pokoju. Gdzie widziałeś, czy widzisz za 3k i czy w menu serwisowym masz potwierdzone 100Hz?
  16. Wciąż nic nie wiem -"instalka Lovato" to jak "mam jakiegoś Opla". Sprecyzuj, bo może w klockach użytych tkwi sedno.
  17. Nikt nie spytał jaka instalacja, a to podstawa. Jakie wtryskiwacze, jaki reduktor, jaki filtr? Ile nalatane, czy i co było robione? Bo jeżeli to Valteki z Alaską i podstawowy filtr... a jeszcze jak nie dotykane z 30 000 i założone byle jak(na wężykach różnej długości bliskiej lince holowniczej) to sobie można czujniki zmieniać do bólu. "Serwis" u gazownika to taki ogólny wyznacznik "no jedzie na gazie", a 1.5 roku nic nie mówi o używaniu instalacji, istotny jest przebieg. Swoją drogą temperatura 84-85 to nie jest "elegancko". Elegancko to jest możliwie blisko 89-90.
  18. ...czyli mały wieloklin.
  19. Jest kilka marek ze średniej półki mających mały odsetek upadlaków. Owszem -duża cena może oznaczać tylko duże rozczarowanie. Najtańsze wiadomo -substytut dający złudzenia.
  20. Zadbany czy nie -jak ma 5 lat to na dzisiejsze czasy trzeba przyznać, że hoho -dobry się trafił nawet. Wiadomo, że zaniedbanie szybciej zabije ale niestety nawet nowe i to wcale nie poślednich marek, ani półek jakościowych padają ni z tego ni z owego. Prąd ładowania i poziom elektrolitu -jeżeli jest możliwość wypada co jakiś czas sprawdzać. Jednak na wady/niedoróbki produkcyjne niewiele to pomoże. Globalizacja, podwykonawcy, cięcie kosztów, manipulacje z fakturą płyt, sprzedaż zalegających na półkach akumulatorów, zawyżanie ich parametrów... takie czasy. U mnie to samo -pod domem wczoraj "klik, klik" i tyle, ćwierć obrotu zrobił z łaski. Kupiony z autem, nawet nie patrzyłem ile ma lat. Prostownik(mam porządny nie wnikając w szczegóły), odpala. Ok. Sprawdzam pobór prądu na aucie ustawionym w tryb "stoi na posesji". Kosmetyczny, niegroźny. Cztery godziny po naładowaniu -"klik, klik" i d*pa. Dłuższa diagnoza -zrobił się "spocony" na grzbiecie. Jedna cela widzę wypycha elektrolit. Cóż, już nowy dzisiaj wsadziłem. Tamten padaka na amen. Nawet zaraz po ładowaniu już nie chciał piernąć nawet. Podpiąłem awaryjny, też bez szału -taki do testów podzespołów na 12v garażowy ale na nim by jeździł(byle nie zimą hehe i bez słuchania radia na postojach). Ładowanie eleganckie, auto paliło chociaż kręciło se tak. Ale zastępczy akumulator ostatecznie nie stał w garażu dlatego, że kolor miał brzydki... Nowy ze sklepu od razu inne życie. Nawet pomimo tego, że nie był nabity pod korek. Akumulatory fabryczne z pierwszego montażu super. Potem albo konkretne modele uznanych marek za sporą kasę albo fart, albo częste zmiany.
  21. Dobrej eksploatacji którego właściciela? Silnik jak każdy -jak sprawny to ok, moc i moment są. Jak się zacznie pierdzielić, a to się jednak zdarza generuje nieliche koszty. Sam ilość elementów pełnego rozrządu może zdziwić początkującego, podobnie ilości "szklanek" itp. Super silnik podobnie jak ADR -dopóki się coś nie zacznie. I wówczas koszta robią niezłe kuku niestety. Miałem, nie tylko ja w otoczeniu i w rodzinie nawet. Kupiłbym ale tylko pewną sztukę. Niestety ostatnie poszukiwania dwóch aut skończyły się ABC zamiast ACK, ADR zamiast ACK czy choćby turbawki. Ładne sztuki kosztowały przesadne pieniądze(+20% za "panie, kultowy model"), a pozostałe to były frędzle. Wychowałem się lata całe na RWD i wiem co z czym w temacie wału i "mostu". Dalej idąc Quattro -one powoli kończą jak "beemki" -gnębione bokami przez pseudodrifterów często łomoczą wałami i szczą z mostów. Takie niestety najczęściej są wypychane na rynek. Teraz jak coś ma tył napędzany to jest w 8/10 przypadków gnębione. Tak oceniam to co widzę, czytam i słyszę. Ale sprawne Qua to super temat. Byle zimą pamiętać, że quattro nie wspomaga hamowania Dobre 2.8 30v Quattro to jak dobra Corolla -zanim na łamy trafi zazwyczaj znajomek jakiś bierze. 2.6 ABC -silnik klasyka, prosty i tani w eksploatacji. Banalny rozrząd, wręcz groteskowy. Nie ma tu porównania kompletu ABC - ACK. Mało zaworów, tańsze popychacze hydrauliczne. Owszem -pali podobnie, owszem -mocy mniej. Przy niestałym dochodzie tylko ABC(AAH) z V6ek albo naprawdę po znajomości 2.4-2.8 30V. Jak się nie ma miedzi to się na d*pie siedzi. Łatwo kupić, ciężej utrzymać. A co do lubienia gazu -szybkość wtrysku w ABC powoduje, że gazowe można niemal ręcznie napędzać hahaha. W zasadzie na byle czym chodzi. Nie to np. legendarny Lanos wymagający szybciutkich wtrysków LPG. Sumując -serce podpowiada ACK w Q, a rozum ABC i to w ośce. Stopień komplikacji i koszta serwisu są naprawdę różne. Na szczęście mieszkamy w pięknym kraju -w ogłoszeniach same lalki serwisowane na bieżąco, zadbane i z małymi przebiegami "po tacie" i zawsze "z najlepszym w tym modelu silnikiem". No i zapomina się, że można dbać i mieć jeżeli ktoś dbał przed nami. To cholernie solidne auta ale debili też nie brakuje. "Strzał ze sprzyngła, ryk! Fazi poleciał na drzwi, panny wyjo. A jo mu gaz i bokiem ażem płota oczepił. Ale ch... zabawa było? No było że hej!"
  22. W pełni sprawny, nie zjechany w normalnej kasie. Nie wpłacę pieniędzy na konto, ewentualnie przez Allegro, ostatecznie uznanemu forumowiczowi z długim stażem. Nie mam czasu za tym po szrotach latać, oni się tam jak krówki w gównie ruszają...
  23. Odkopię temat z czymś trochę specyficznym. Panel z końcówką B. Klima w pełni sprawna. Wyświetlacz ok, klawisze działają. Problem w tym, że sporadycznie pojawia się na wskazaniach termometru zewnętrznego temperatura ujemna(niekoniecznie -45*C, czasem kilkanaście na minusie, lub z opóźnieniem spostrzegam). Wyłącza się klima. Błędów brak -i na panelu sprawdzone i VAGie. Pojawiał się od czujnika w kanale świeżego powietrza kiedyś(klima działała bez problemów) ale usunąłem problem i błąd. Wskazania z wszystkich czujników(panel i VAG) są ok, to znaczy realne(powiedzmy dwadzieścia kilka na plusie), jedynie na bodajże kanale 55(zewnętrzna potwierdzona na panelu czyli chyba po przeliczeniu) pojawia się to co na zegarach -ujemna bzdura. Czasem podczas obserwacji powoli rośnie i po chwili klima da się zapiąć. Błędów brak. Moje przypuszczenia -pada sterownik klimy, dostaje prawidłowe informacje, lecz chwilami nie ma pojęcia jak je policzyć i wywala głupoty. Wszystkie czujniki -powyżej20tu, a on pokazuje minus ileś tam. Chyba gdy jeżdżę bez klimy ani razu to się nie zdarzyło. Najgorzej, że czas na grzebanie się skończył. Nawet na wymianę póki co cholernie ciężko by było wykroić chociaż to chwila schodzi. Przelutować płytkę(kiedyś)? Cholerna drobnica, a mi padła stacja, mam tylko grubsze sprzęty na chodzie. Miał ktoś podobne objawy?
  24. Takie komentarze to najlepszy dowód, żeby gębę na kłódkę trzymać, a życzliwość kompletnie odpuścić. Jak również czytanie Twoich "opowieści" skoro jak sam napisałeś byłeś 8 lat "złotówą, a zwłaszcza ich opowieści...
  25. Osobiście i z opinii choćby taksówkarzy(zgadałem się kiedyś z nimi przypadkiem) mam bardzo złe zdanie o tych dwóch firmach. Niby mają jakieś linie lepszych produktów ale użytkowanie tego nie potwierdziło. Jedno z aut kupiłem na Sentechu(kable, silicon cudne czy coś tam) i po kilku tysiącach auto zaczęło drętwieć przy jakiś około 4300 rpm. Spalanie w górę. Na gazie nic się nie działo -zero strzałów, problemów na wolnych(to było Audi r5 z BLOSem na mech. wtrysku). Po zmianie kabli na NGK jak ręką odjął. Do tych Sentechów dostałem pudełko i paragon, były w zasadzie nowe. O Janmorach napiszę co taksówkarz Marek powiedział: "Pojechałem kurs na X, wróciłem, potem pod kościół koło ciebie i kolejny kurs już wróciłem na starych". Jakoś tak to szło. To tylko wycinek, nie ma sensu każdej sytuacji opisywać. Nie będę krytykował na zaś -może Ci zestaw posłuży nad podziw, czego Ci życzę, lecz taka mała przestroga -na dalsze trasy stary zestaw w bagażniku trzymaj. A do tematu -u mnie jest LPG(Herculesy, Stag i zas...a Alaska chwilowo, bo założyłem na czas regeneracji Silvera no i czasu brakło). Nie popierduje, nie faluje. Świece NGK, kable i przewody od Passsata B5 stare, bo jak kupiłem to fajki były poklejone taśmą izolacyjną(szok. Ledwo nim wróciłem, na benie już szatkował). Ani błędów, ani problemów poza Alaską -ledwo założyłem to auto zamuliło, a spalanie w górę. Ciśnienie sobie przestawia co jakiś czas. Na tygodniu ten syf wywalam. Jak chcecie LPG poustawiać, to raczej olejcie mapki -po czasach wtrysku, a jeszcze lepiej po korektach. Niedawno falowanie obrotów wyeliminował jakiś facet(przylazł podczas rozmowy pod garaż ojca) wymieniając TPS, kupił jakiś nowy na OLX(?) i podobno "inne auto".