Jump to content

pulpecik

Pasjonat
  • Content Count

    350
  • Joined

  • Last visited

Seller statistics

  • 0
  • 0
  • 0

Community Reputation

3

About pulpecik

Informacje

  • First name
    mirek
  • Location
    świętokrzyskie

Car

  • Car model
    A4 B5
  • Car body
    Avant
  • Year of production
    1997
  • Engine
    1.8
  • Engine code
    1B
  • Drive
    FWD
  • Gearbox
    Manual
  • Fuel
    PB+LPG

Recent Profile Visitors

527 profile views
  1. Stosowana przemoc musi być wiarygodna. To realne wyzwanie. Jak przyjedzie grupka siurków w rurkach i powrzeszczy "bo cię zbijemy", a potem pojedzie plując na chodnik to całe g...o z tego wynika i to oni są odsłonięci. Bezpardonowy, szybki i brutalny nacisk w stylu "walić to, jedziemy na maksa, a jak ochłoniemy to może się zobaczy co z tego wyjdzie" niejednemu kozakowi już gacie zwilżył i naprawdę wiem co piszę. Najpierw nacisk, potem gadanie. Jak z wychowaniem dzieci -najpierw przykład, potem wykład Są też inne metody. Paskudne, bo psychologiczne. Dość przerażające i pakujące w razie czego w kłopoty naprawdę konkretne. Ale powtórzę -droga prawna jest bezpieczna. Zalecana. Obie mogą się skończyć fiaskiem, jednak wybierając drogę smoka trzeba pamiętać, że nawet jak się uda załatwić temat to jeżeli mamy wyobraźnię na miejscu czeka nas kilka(naście?) miesięcy łopotu serca przy "jakiś polecony do ciebie przyszedł" no i... oglądania się przez ramię. I znowu -wiem co piszę. Naprawdę proponowałbym dogadanie się w kilku, poszukanie prawnika z renomą(a są tacy!) człowieka nie windującego wszystkich spraw na wokandę bez względu na sens i przedstawienie mu całości materiałów. Czasem pismo przedsądowe czyni cuda istne. Zwłaszcza, jeżeli okazuje się, że koleś miał i zawiasy i jeszcze grzywnę spłaca... To nie są, powtarzam NIE SĄ, arcyłotry w stylu przeciwników Shelocka H. To krętacze żerujący na ludzkim marazmie i niechciejstwie. Trafiają się wśród nich prawdziwe cwane bestie z zapleczem brutalności ale wśród sprzedawców marchewki również prawda? Bywa, że krętacz widząc konsekwencję porzuca swoje "nieugięte"(wyćwiczone) stanowisko i spłaca osobę/grupkę. Bo ODKUJE się na innych, a spokój nie ma ceny.
  2. Hehehe, mówisz o adwokacie jak sądzę. Ja ogólnie o wykwalifikowanym pracowniku sądu, sędzim/sędzinie(mam w domu, nie jest lekko : ) ). Jeżeli mamy dojście. Albo o po prostu znajomku właśnie, który może sprawę ocenić na trzeźwo przy odpowiedniej wiedzy. Ktoś nawet na forum udziela się ostro w tematach tego typu o ile pamiętam. Może da się jakoś z tą osobą dogadać sensownie. Bo masz rację, że mając perspektywę zarobku adwokat czy radca powie naprzód. Od razu przestrzegam też przed szukaniem pomocy na "fachowych" stronach w sieci. Bo o ile jest całkiem sporo dość rzetelnych(aby je ocenić wymagana jest dość specjalistyczna wiedza) to na wielu mnogość błędów merytorycznych popełnianych przez PUBLICYSTÓW, a nie prawników dokonuje symbiozy z czystą groteską i późniejszym wręcz ośmieszeniem przy dochodzeniu roszczeń. Zły punkt zaczepienia, lekceważenie orzecznictwa w poradach i mamy drogę donikąd. Można by więc rzec, że albo grubo albo wcale. I stąd często dość proste do wygrania sprawy kończą się w głowie poszkodowanego.
  3. Być może. Jednak bez zagłębiania się w szczegóły i przeanalizowania każdego niuansu(użyte słowa w ogłoszeniach i tak dalej) ciężko to stwierdzić. Ale dalekie od prawdy jest myślenie, że każdy krętacz to miszcz manipulacji i technik znikania obyty we wszelkich kruczkach prawnych. To w dużej mierze zwyczajne, pazerne ścierwa żerujące na ludzkiej naiwności i lenistwie. Spryt podstawowy ledwo, a marazm ludzki ich jedynie podkręca. Całość posiadanych materiałów należałoby pokazać prawnikowi, aby ocenił jakie są szanse zaczepienia. Może jakiś znajomy jest prawnikiem? Nie mnożyłoby to zbytnio kosztów. Pomarzyć można. Teraz takie wyjazdy często się kończą problemami prawnymi. Jakbym miał wspomnieć dwa moich znajomych to w jednym syn komendanta policji z X sprzedał trefny komputer i pierwsze co się stało na miejscu to kontrola wnikliwa... pojazdu kolegi I potem było coraz ciekawiej. Ostatecznie odpuścił wychodząc "nie aż tak źle w plecy" jak powiedział. Licząc z mandatem, paliwem i żarciem na trasie. Plus kasa co nie odzyskał. Drugi numer to syn kumpla z dwoma kolegami z W-wy co "pojadą na prowincję i nauczą ch...". A ch... brał udział w jakiejś cichej lidze taj boksu o czym się dowiedzieli po fakcie. Skopał im ryje i kazał dzwonić na policję, a sąsiad "był" świadkiem, że nożami go straszyli na posesji(zaklinali się, że to ściema). Ledwo go uprosili(!), żeby tego nie robił. Jakieś oświadczenia musieli podpisać. Mało tego, gdyby nie dostał telefonu, że gdzieś tam ma jechać musieliby mu ogródek skopać na co się "chętnie" zgodzili. O takich sytuacjach jak nagranie kogoś dyszącego (darcie japy, "przestrzelę ci kolano", "jedziesz kopać dół w lesie", "czas na wpie....l") żądzą zemsty pod domem/w domu na dyktafon czy nawet kamerkę(choćby koło mnie na posesjach kilka osób ma) nie wspomnę. Czy "wchodzimy popychając go do mieszkania, ja drę ryja, a tam kobita karmi łebka cycem. Jak mały się wydarł to zgłupiałem, a ta też w krzyk Boże moje dziecko nie rób mu krzywdy" czy jakoś tak to szło. Kusi zawsze jechać, bo taki jest męski świat. Ale uważałbym z takimi wyjazdami. Idzie to różnie, wiem choćby z własnych doświadczeń sprzed lat.
  4. Wcale nie, tylko musi być konsekwentny. Wiele osób odpuszcza, bo szkoda czasu, fatygi, bo pewnie się nie uda. A przy konsekwentnej postawie można sporo ugrać.
  5. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora -znam i spotykam ludzi zaskakująco wręcz uczciwych ale zwyczajnie nie liczyłbym na uświęcenie kogokolwiek pasją. Materializm, komercjalizacja i powszechna akceptacja cwaniactwa, ba -jego nobilitowanie, tworzą ludzi o bezrefleksyjnym sposobie działania. Sprawiedliwość w tym morzu g...a jakim stały się teraz relacje międzyludzkie wygląda równie ciekawie jak papier toaletowy po użyciu. Zazwyczaj cwaniaczki się uchylają przed karą, a karma wraca gdy oni coś kupują od ich podobnym szuj. Jeden picuje sprężarki, drugi całe silniki, trzeci paliwo, czwarty kiełbasę, a piąty wódkę do niej... Teraz cokolwiek kupując trzeba się doktoryzować, bo wszystko niemal opicowane, refurbiszed, re coś tam, kombinacja z nazwami. Leżaki magazynowe w firmach co biura w domu mają, a magazyn to bagażnik, zwroty towarowe w ilościach tysięcy, karty graficzne po koparkach, zaliczki na wysyłkę(które policja olewa, bo małe kwoty, a szczyle mają z nich premie na wakacje) itp. itd... W ryj nie dasz -kamerki, monitoringi, ślady GSM i skarżenie, bo kaska wpadnie... Rzygać się chce, a nie ma na to czasu -trzeba robić i żyć
  6. ... albo mamusię. Dorosło już dawno pokolenie bezstresowe "możesz być kim chcesz Błajanku" i pełno na OLX Ań, Kryś, Olusi i Agniesi co handlują chipami, turbami, gratami do kompów, odżywkami na "mega masa chopie" i tak dalej. A w istocie to często nieświadome "słupy" dla działań synka. A ten z domu wyniósł przekonanie, że mu się należy, jest najlepszy, a kara...? Jaka kara?! Nie wolno dzieci karać, trzeba tłumaczyć :E A swoją drogą w dzisiejszych czasach wierzyć w brać połączoną pasją, gdy w rodzinach się ludzie jak świnie między sobą zachowują wzajemnie? Cholernie przykra sprawa, jeżeli nikt się nie zaweźmie na krętacza to mu się ślizgnie. Nie pierwszemu, nie ostatniemu.
  7. Zobacz ofertę Pioneer DEH-80prs. 2xUSB, SD, BT, DSP. Muktikolor, procesor, zwrotnica Pioneer DEH-80PRS Sprawny technicznie bez zarzutu w każdym apekcie. Wizualnie -coś tam widać użytkowanie ale wstydu nie ma.W komplecie radio z ramkami(montażowa i ozdobna bez uszkodzeń), kostka, dwa oryginalne mikrofony(do rozmów i kalibracyjny), papiery(polska pełna instrukcja!), wyjmaki, pudło na panel, "ucięte" ori chinche, uchwyty na kabelek mikrofonu, kabel ori USB i jakieś CD...BRAK -jednego elementu od mocowania mikrofonu do rozmów i pilota. Pierwsze może znajdę, drugiego nie.Dużo o 80prs jest w sieci ale najważniejsze:-procesor z korekcjami czasowymi, zwrotnicą aktywną, autokalibracją-możliwość ustawienia korekcji equalizera dla każdego kanału osobno.-HPF/LPF i sterowanie subem oczywiście jest. Ta, fazę też się odwraca z radia. Standard...-kolor klawiszy i wyświetlacza regulowany oddzielnie, różne możliwości ustawienia treści wyświetlacza. Jakieś animacje są...-2xUSB i 1xSD, na wszystkim czyta obok typowych bezstratne WAV-3 pary wyjść RCA po 5V-bezpośrednie sterowanie Ipodem-blutacz do rozmów i streamu. -autokorekcja z mikrofonem. Nie zwilżyło mnie to, ogólnie Pioneera nie lubię więc tylko sprawdziłem czy działa. OLXZAMIANA - za Kewnooda 9537u lub ostatecznie za Alpine CDA 137BTI. W zbliżonym stanie. Pierwszy chcę dla się, a drugi, bo mam na niego kupca . Coś tam jeszcze pewnie wystawiam z CA CENA -oczywiście można się dogadać ale proszę bez filozofów "400 z wysyłeczką, masz adresik". albo "Super Sony, dałem miesiąc temu prawie 300 w MM, dorzucę stówkę. To jak???? :D"(oba cytaty z prawdziwych "ofert") PYTANIA -na dotyczące przedmiotu chętnie odpowiem. Proszę pisać PW. Na miejscu można potwierdzić pełną sprawność radia. Jeździ na tą intencję w aucie żony. Przepraszam za nieco zniekształcone zdjęcia -taka soczewka "wypas" w telefonie... Cena 699,00 zł Dodający pulpecik Wysłano 01.07.2019 Kategoria Audi A4 B5
  8. Pioneer DEH-80PRS Sprawny technicznie bez zarzutu w każdym apekcie. Wizualnie -coś tam widać użytkowanie ale wstydu nie ma.W komplecie radio z ramkami(montażowa i ozdobna bez uszkodzeń), kostka, dwa oryginalne mikrofony(do rozmów i kalibracyjny), papiery(polska pełna instrukcja!), wyjmaki, pudło na panel, "ucięte" ori chinche, uchwyty na kabelek mikrofonu, kabel ori USB i jakieś CD...BRAK -jednego elementu od mocowania mikrofonu do rozmów i pilota. Pierwsze może znajdę, drugiego nie.Dużo o 80prs jest w sieci ale najważniejsze:-procesor z korekcjami czasowymi, zwrotnicą aktywną, autokalibracją-możliwość ustawienia korekcji equalizera dla każdego kanału osobno.-HPF/LPF i sterowanie subem oczywiście jest. Ta, fazę też się odwraca z radia. Standard...-kolor klawiszy i wyświetlacza regulowany oddzielnie, różne możliwości ustawienia treści wyświetlacza. Jakieś animacje są...-2xUSB i 1xSD, na wszystkim czyta obok typowych bezstratne WAV-3 pary wyjść RCA po 5V-bezpośrednie sterowanie Ipodem-blutacz do rozmów i streamu. -autokorekcja z mikrofonem. Nie zwilżyło mnie to, ogólnie Pioneera nie lubię więc tylko sprawdziłem czy działa. OLXZAMIANA - za Kewnooda 9537u lub ostatecznie za Alpine CDA 137BTI. W zbliżonym stanie. Pierwszy chcę dla się, a drugi, bo mam na niego kupca . Coś tam jeszcze pewnie wystawiam z CA CENA -oczywiście można się dogadać ale proszę bez filozofów "400 z wysyłeczką, masz adresik". albo "Super Sony, dałem miesiąc temu prawie 300 w MM, dorzucę stówkę. To jak???? :D"(oba cytaty z prawdziwych "ofert") PYTANIA -na dotyczące przedmiotu chętnie odpowiem. Proszę pisać PW. Na miejscu można potwierdzić pełną sprawność radia. Jeździ na tą intencję w aucie żony. Przepraszam za nieco zniekształcone zdjęcia -taka soczewka "wypas" w telefonie...
  9. pulpecik

    Problem z lpg

    Po przełączeniu na LPG nie chodzi jeden gar... Podpinał się kompem pod gaz czy "tak se patrzę"? Jakieś błędy mu wywaliło? Jakie? Pomierzyć wtryskiwacze(oporność) albo zamienić miejscami. Jeżeli to listwy(a już w szczególności Valteki czerwone) można je odwrócić chwilowo "do góry nogami", żeby wtryskiwacz podejrzany trafił gdzie indziej. Można je zamienić pomiędzy głowicami. Można się wpiąć miernikiem w niepracujący i zobaczyć czy podczas pracy na LPG dostaje prunda. Jeżeli tak to sterownik i wiązka raczej ok. Kolektor? Hmmm.... Jakoś nie widzę związku. Ewentualnie jakiś szczególny przypadek wyjątkowo słabej iskry na garczku, LPG ma znacznie wyższe wymagania ale to musiałoby być naprawdę wyjątkowo złośliwe zdarzenie. Zazwyczaj jednak kończy się to problemami na cylindrze nie całkowitym zanikiem pracy na nim. Taki poważny uszczerbek w WN raczej odbiłby się na pracy z benzyną. Czyli sprawdzić wtryskiwacz, oraz czy prąd dochodzi do niego. Co to za instalacja -tylko nie ogólnie "Stag", bo to g... mówi. Jakie wtryskiwacze napisz nade wszystko. Oczywiście centralkę też.
  10. pulpecik

    Problem z lpg

    No to czekamy na konkretne pytanie, bo opisałeś co się dzieje i co wskazał fachowiec jako podejrzane.
  11. Początek września dla mnie idealnie na Chorwację. Jeszcze solidne upały ale już rzadko takie gnębiące(akurat znam z tego okresu Makarską Riwierę, tam lubiłem...). Ceny idą w łeb wyraźnie na kwaterach. Szukać trzeba na bogato -na samym brzegu i targować ostro. Ja udawałem zawał, bo kobietki były wiekowe ale wesołe więc poszło super("kuken ma morze tu je!") Absolutnie bym nie rezerwował nic, tylko punkt na mapie i jadę. Pierwszy raz punkt zawiódł -minąłem Tucepi, bo nie było gdzie stanąć akurat i kij z nim, następna Podgora. 40 minut po zajechaniu już rzeczy wnosiłem. Kwatery przy samym brzegu(bliżej to tylko namiot na chodniku), parking kilkanaście metrów dalej w przystani jachtowej na kartę. Fajna miejscowość, kwatera świetna, tzw. studio. Gospodża Irina się tym z Zagrzebia zajmowała wówczas, chwaliła bardzo termin w okolicach 5 września. I korków nie było na bramkach i tłoku nadmiernego... Kurde, jeszcze nie ma decyzji w tym roku dokąd. Może znowu tam....
  12. Końcówki drążków, mocowania w maglownicy,(gałki w nich) maglownica...? U mnie w...hmmm.... chyba w Golfie którymś słyszałem pukanie, które dopiero uznany w mieście diagnosta na moje wskazanie wykrył. Gałka przy maglownicy od drążka kierowniczego.
  13. Nie wiem jak inni, lecz osobiście odnoszę wrażenie, że o stanie zawieszenia dla wielu osób świadczy brak stukania Zawieszenie może być złomem bez wydawania odgłosów, lub przy ich niesłyszalnym w kabinie poziomie. "Nie stuka nie puka", a w pas ruchuciężko trafić hahaha. Chyba większość miała kiedyś do czynienia z takim autem.
  14. Znasz się jak świnia na niebie hihi -mając wahacz w rękach łapię go dla wygody w imadle i wtedy sprawdzam z jakim luzem porusza się główka, jaką siłę trzeba przyłożyć. To i tak całe G w porównaniu z obciążeniami jakie znosi podczas jazdy. Skoro jest na wierzchu -może być wyjęty, a nie jedynie "obnażony" po zdjęciu koła. Musisz skumać, że młotek przykładowo to narzędzie zarówno idiotów jak i szlifierzy diamentów. Trzeba po prostu wykazać się rozumem i wyczuciem, podobnie z imadłem -można komuś ręce miażdżyć albo uchwycić w małe sztukę biżuterii. Poza tym nie wyskakuj przed szereg z tym "nic dziwnego że padają" bo całe nic wiesz o tym co i czy mi pada. Teraz ci wyjaśnię czemu pytam o "na wierzchu", bo też chyba pojęcia nie masz. Otóż luzy na zawieszeniowych sworzniach/gałkach i tak dalej sprawdza się przy zamontowanym zawieszeniu w warunkach możliwie zbliżonych do roboczych. Więc na kołach zaciążonych autem. Często pomagając sobie dźwigniami "breszkami"(uwierz, nawet w ASO) co daje i tak o wiele większe naprężenia niż na uchwyconym w imadle wahaczu. To również tłumaczy sposób diagnozy zawieszenia tzw. szarpakami(często na stanowisku, gdzie bada się też pojazdy taboru MPK/PKS) -serio jesteś taki mocarz, że w imadle takie szarpnięcia wywołasz? Chyba rurą 3 metry... Po wyjęciu natomiast zawieszenia można jedynie zadbać o jego możliwie silne unieruchomienie(np. imadło) i przyłożenie odpowiedniej siły, aby ocenić ewentualne luzy/przepracowanie -tu trzeba mieć nieco doświadczenia z garażu, a nie oszczekania w sieci. Sprawdzanie zawieszenia na podnośniku dwukolumnowym, a już szczególnie na akcesoryjnym z auta przy uniesionym jednym kole to jaja. Owszem, dobry fachowiec w dużej mierze oceni ale nie nie do końca. Więc weź się z łaski swojej odczep albo pomyśl zanim się przyczepisz. Ciężko mi nawet zapał z jakim bronisz nawet nieatakowane(!) wahacze SKV podziwiać, bo to już sięga żenady albo... warunków zatrudnienia
  15. Co to znaczy na wierzchu? Przy zmianie kół na lato czy wyjęte i sprawdzane gałka po gałce w imadle?
×
×
  • Create New...