hak64

Pasjonat
  • Zawartość

    65
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Komentarze sprzedającego

  • 0
  • 0
  • 0

Reputacja

13

O hak64

    Informacje

    • Imię
      Henryk
    • Lokalizacja
      Żory

    Auto

    • Model
      Mercedes
    • Nadwozie
      Sedan
    • Rocznik
      1987
    • Silnik
      Inny
    • Kod silnika
      1B
    • Napęd
      FWD
    • Skrzynia
      Manual
    • Paliwo
      PB

    Ostatnie wizyty

    979 wyświetleń profilu
    1. Z prawnego punktu widzenia nabywcy nic nie grozi. Należy tylko dopełnić formalności i ubezpieczyć pojazd z dniem zakupu. Sprzedający niestety nie ma takiego szczęścia. Po zmianie właściciela do bazy danych trafi informacja o nabywcy, a program "wirtualny policjant" może wychwycić brak ciągłości ubezpieczenia u poprzedniego właściciela. Jest sposób aby ominąć to ryzyko, ale też nie do końca legalny, więc nie napiszę tego na forum.
    2. hak64

      Bez fotek uszkodzeń to tylko wróżka... Przy szkodzie likwidowanej z OC sprawcy, auto zastępcze przysługuje od zaistnienia szkody. Innymi słowy od momentu, w którym nie możesz korzystać z własnego auta. Przy szkodzie całkowitej do momentu wypłaty odszkodowania (plus 1 -2 dni na poszukiwanie i zakup innego auta), przy częściowej - na technologiczny okres naprawy (z uwzględnieniem czasu oczekiwania na części, schnięcie elementów lakierowanych, itp).
    3. O ile pierwsza część zdania jest, a w zasadzie była prawdą (istnieje BLS i szkodę można zgłaszać własnemu ubezpieczycielowi), o tyle druga jest tylko powszechnym mniemaniem. O samochód zastępczy wcale nie trzeba prosić. Przysługuje on zawsze przy szkodach likwidowanych z OC sprawcy. Wystarczy więc poinformować likwidatora szkody (ubezpieczyciel) o fakcie korzystania z samochodu zastępczego. Zwykle przyspiesza to całą procedurę odszkodowawczą. Z prawnego punktu widzenia - tak. Takie rozwiązanie zwykle stosowane jest przy szkodzie całkowitej. Przy szkodach częściowych można się na tym "przejechać" i dopiero sądowy nakaz zwrotu kosztów najmu zmusi ubezpieczyciela do zapłaty. Argumentacja, że nie naprawiałem auta, bo nie miałem pieniędzy i czekałem na odszkodowanie, jest delikatnie mówiąc nietrafiona, gdyż istnieje możliwość dokonania naprawy w trybie bezgotówkowym.
    4. Skoro mogę kupić i zarejestrować samochód na podstawie odręcznie spisanej umowy kupna (jest to wiążący i pełnoprawny dokument), to mogę także pojazd wynająć. W umowie trzeba tylko określić rodzaj pojazdu, markę, model, rocznik i rodzaj paliwa, oraz podać stan licznika przed i po okresie najmu. Należy wskazać także czas obowiązywania umowy i stawkę dzienną (ta nie może przekraczać średnich stawek z wypożyczalni /lepiej nieco obniżyć, niż walczyć potem w sądzie o zwrot kasy/).
    5. Konieczność dokonania oględzin po zdarzeniu szkodowym jest naturalna konsekwencją zaistnienia szkody, a ujawnienie niektórych uszkodzeń wymaga zdemontowania zewnętrznych elementów. Zatem ubezpieczycielowi przedkładasz fakturę za wszystkie poniesione w związku ze zdarzeniem koszty (holowanie, zabezpieczenie uszkodzonego pojazdu, parkowanie, samochód zastępczy, badanie techniczne po naprawie, a nawet hotel, czy taxi jeśli do zdarzenia doszło poza miejscem zamieszkania i nie miałeś czym wrócić do domu). Nie polecam żadnych. Raz, że to kryptoreklama. Dwa, nie znam żadnych godnych polecenia. Trzy, od zawsze wskazuję na możliwość najmu prywatnego (umowa najmu z kolegą, znajomym, szwagrem). Odpadają wtedy wszelkie formalności papierologiczne (protokoły zdawczo-odbiorcze), dodatkowe ubezpieczenia, kaucje i klauzule w rodzaju "czego nie zapłaci ubezpieczyciel - zapłaci właściciel". Dodatkowym argumentem jest także fakt, że po uzyskaniu zwrotu kosztów najmu, jest z kim wypić za zdrowie systemu.
    6. Skorzystaj z oferty innej firmy, albo najmu prywatnego (to także możliwe). Przy szkodach z OC sprawcy, auto zastępcze przysługuje zawsze. Nie ma znaczenia czy autem da się jeździć. Istotne jest, że w czasie dokonywanej naprawy nie można z niego (swojego) korzystać. Sądząc po zdjęciach, to poważna szkoda ( powyżej 8 tys zł /błotnik, zderzak i reflektor do wymiany/). Na wizytę rzeczoznawcy umów się w warsztacie, gdzie można zdjąć zderzak do oględzin (pod nim też znajdziesz uszkodzenia)
    7. Kolego, jeśli w trakcie naprawy ujawnione zostają dodatkowe uszkodzenia, to należy powiadomić ubezpieczyciela i żądać ponownej wyceny szkody. Można także udokumentować te uszkodzenia (robiąc fotki) i powiadomić ubezpieczyciela, aby na podstawie nadesłanych fotek zrobił korektę wyceny szkody. Jeśli tego nie zrobiłeś, to jak teraz udowodnisz, że to było uszkodzone? Ubezpieczyciel zrobił wycenę z użyciem cen części oryginalnych (z wyjątkiem lampy tylnej, która jest tanim zamiennikiem) , ale z rabatem wynegocjowanym przez PZU Pomoc (indywidualny nabywca nigdy takiego rabatu nie uzyska). Zastosowana w kosztorysie stawka rbg dotyczy raczej wioskowego kowala (profesjonalne warsztaty stosują stawkę od 100 zł w górę).
    8. hak64

      To zbędna uwaga, biorąc pod uwagę moją profesję. Przeczytaj moje posty w innych tematach o szkodach, bo w większości postów zwracam uwagę na ten problem. Mało realne, bo sam zderzak (surowy) kosztuje więcej niż owa wycena. Do tego samo lakierowanie zderzaka w profesjonalnym warsztacie, to kwota około 1 tys zł. (Dla jasności sam robię wyceny w programie audatex).
    9. hak64

      Trochę nie tak. Procentowe zużycie elementu, to amortyzacja, której nie wolno stosować w wycenie szkody. W przypadku gdy dany element nosił już ślady wcześniejszych uszkodzeń, czy napraw, można jednak zastosować korektę ceny części zakwalifikowanej do wymiany. Obowiązkiem ubezpieczyciela jest naprawienie zaistniałej szkody, zatem dokonując jej wyceny, rzeczoznawca ustala, czy widoczne uszkodzenia powstały w wyniku zgłoszonego zdarzenia, czy też były już wcześniej. W tym drugim przypadku zarówno wartość części, materiału lakierniczego, jak i robocizny podlega możliwości dokonania korekty. Nie jest to do końca poprawne (zgodne z wytycznymi KNF), bo prawidłowo - w takich przypadkach - powinny być sporządzone dwie kalkulacje. Jedna określająca koszt usunięcia (naprawienia) starych uszkodzeń i druga określająca zakres i wartość prac naprawczych szkody będącej przedmiotem zgłoszenia. Nie muszę chyba dodawać, że ubezpieczyciel wypłaca wtedy różnicę pomiędzy tymi wycenami.
    10. hak64

      Owa franszyza redukcyjna to inaczej udział własny ubezpieczonego. Zapewne właściciel obiektu zawarł umowę, z której wynika, że jego ubezpieczyciel pokrywa szkody po przekroczeniu określonej wartości (tu 500 zł). Twoja szkoda została wyliczona z zastosowaniem taniego zamiennika, masz więc prawo odwołać się od decyzji ubezpieczyciela i żądać korekty wyceny szkody z zastosowaniem szyby oryginalnej (jeśli taka była).
    11. Weź zachowaj te uwagi dla siebie. Chyba że potrafisz wyjaśnić, co autor miał na myśli pisząc: Taaaak, a wcześniej zgody na zakup auta, wyjazd z garażu i pozytywnego zaliczenia crash testów...
    12. Zastosowali śmiesznie niską stawkę rbg (48 zł, to nawet nie połowa stawki profesjonalnego warsztatu /że nie wspomnę o ASO, gdzie czasem stawka jest 3 cyfrowa i ma 2 z przodu/). W kalkulacji (zgodnie z moim przewidywaniem) zastosowali tani zamiennik zderzaka (dostawca Polcar), a oryginalne części Audi policzyli po cenach z rabatem (PZU pomoc ma ustalony rabat na dostawy części). Niektóre pozycje kosztorysu są opatrzone kodem warunkowym i kalkulacja nie obejmuje kosztu tych prac (WSPORNIK ZAMKA T KONS. PROFILI ZAMK).
    13. Nic się nie stało, zderzak nie jest pęknięty, a lakier sam z własnej i nieprzymuszonej woli odstrzelił w najsztywniejszym z możliwych miejsc... Dla mnie jest to pęknięcie kwalifikujące zderzak do wymiany, ale... skoro można chodzić w spodniach z dziurami, to pewnie można też jeździć z takim zderzakiem. Kto by tam za modą nadążył.
    14. Twoje auto, twoje pieniądze i twoja decyzja. Wszystko zostało już chyba wyjaśnione.
    15. Na wizytę rzeczoznawcy umów się w warsztacie, gdzie można zdjąć zderzak i obejrzeć auto z kanału. Kosztem pracy mechanika możesz obciążyć likwidatora szkody (weź fakturę). To pęknięcie kwalifikuje zderzak do wymiany. Zatem nowy to koszt od 1400 zł w górę (w zależności od wersji). Jeśli uszkodzeniu uległy także wzmocnienia zderzaka, ślizgi i zaczepy, to mówimy o ponad 2 tys. kosztów samych części i 500 zł za lakierowanie.