Jump to content

hak64

Pasjonat
  • Content Count

    68
  • Joined

  • Last visited

Seller statistics

  • 0
  • 0
  • 0

Community Reputation

55

About hak64

Informacje

  • First name
    Henryk
  • Location
    Żory

Car

  • Car model
    Mercedes
  • Car body
    Sedan
  • Year of production
    1987
  • Engine
    Inny
  • Engine code
    1B
  • Drive
    FWD
  • Gearbox
    Manual
  • Fuel
    PB

Recent Profile Visitors

2,072 profile views
  1. Jesteś męczący, a ja nie mam czasu na nowo odkrywać Ameryki. Jeśli zderzak jest tanim zamiennikiem i rzeczoznawca ubezpieczyciela, który wyceniał szkodę o tym wie, to z pewnością nie da ci oryginału. Ja za to rozumiem, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wyraziłem się " dokonać weryfikacji kalkulacji" - znaczy sprawdzić rzetelność wyceny ubezpieczyciela. Tak napisałem, bo to prawda. Masz prawo ubiegać się o zwrot wszelkich poniesionych przez siebie kosztów. Logicznie myślący człowiek zrozumie, że jeśli tych kosztów nie poniósł, to nie będzie ubiegał się o ich zwrot. Miłego dnia.
  2. Zrzucić zderzak. Zrobić fotki uszkodzeń ujawnionych pod skorupą. Przesłać je ubezpieczycielowi z żądaniem korekty wyceny szkody. Po otrzymaniu poprawionej wyceny dokonać weryfikacji kalkulacji kosztu naprawy. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, sporządzić stosowne odwołanie z uzasadnieniem, w którym wskazujesz na ujawnione nieprawidłowości w wycenie. Jeśli to nie pomoże, zlecasz sporządzenie wyceny szkody niezależnemu rzeczoznawcy, a ubezpieczycielowi wysyłasz nową wycenę z wezwaniem do zapłaty. W wezwaniu do zapłaty, masz prawo domagać się także zwrotu kosztu sporządzenia prywatnej wyceny, kosztu korzystania z samochodu zastępczego, badania technicznego po kolizji, a także kosztu pracy mechanika, który demontował zderzak do oględzin. To ostatnie jest odpowiedzią na to: Jeśli nadal ubezpieczyciel nie zmieni zdania, sporządzasz skargę do rzecznika finansowego, przesyłając mu kompletną dokumentację szkody (łącznie z korespondencją z ubezpieczycielem) i składasz wniosek o wydanie rekomendacji. Po otrzymaniu takowej, ubezpieczyciele zwykle zmieniają zdanie i płacą, ale zwykle nie znaczy zawsze i bywa, że trzeba złożyć pozew sądowy. Na ogół odszkodowanie wypłacane jest w drodze ugody przedsądowej, bo ubezpieczyciele oszczędzają sobie dodatkowych kosztów, które jak wiadomo pokrywa strona przegrana.
  3. Kolego, ja nie dysponuję nadmiarem wolnego czasu i gdybyś się nieco wysilił, pochylając nad tematami, w których się wypowiadałem, to wiedziałbyś praktycznie wszystko, co jest niezbędne przy dochodzeniu roszczeń za szkody.
  4. Jak zrzucisz zderzak, to będziesz wiedział, czy konieczna jest wymiana samej skorupy, czy także wzmocnień, ślizgów, elementów mocujących chłodnicę, itp. Zrobić fotki ujawnionych uszkodzeń, sporządzić pismo do ubezpieczyciela z żądaniem uwzględnienia tych uszkodzeń w wycenie i potem można "podjąć rękawicę".
  5. Proponowana kwota ledwie pokrywa koszt skorupy zderzaka. Podejrzewam, że zderzak nie był zdejmowany do oględzin (a powinien). Skoro z jednej strony opiera się na reflektorze, z drugiej odstaje, to pod skorupą będą inne uszkodzenia, których nie uwzględniono w kosztorysie. Z drugiej jednak strony - biorąc pod uwagę rocznik auta (o ile jest to ten z profilu) - to rzetelna wycena tej szkody, mogła by się zakończyć orzeczeniem szkody całkowitej.
  6. Rzecznik pewnie zapyta, czy wyczerpałeś wszystkie dostępne środki prawne (jest to jeden z warunków złożenia skutecznego pozwu). Niemniej zapewne dostaniesz propozycję rekomendacji, a to pozwala mieć nadzieję, że ubezpieczyciel wypłaci bez konieczności angażowania sądu.
  7. Dysponując niezależną wyceną szkody, mogłeś jeszcze wysłać ubezpieczycielowi wezwanie do zapłaty, opiewające na kwotę wyliczoną przez niezależnego rzeczoznawcę, powiększoną o koszt sporządzenia wyceny (wycena dołączona do wezwania).
  8. To ewidentny przykład olewania praw poszkodowanego. Jak już napisałem wyżej zastosowanie rabatu w cenach części zamiennych, czy od całości kosztów naprawy jest bezprawnym zaniżeniem wartości szkody, bo poszkodowany nie ma obowiązku naprawiania swojego auta, zatem szkoda ma zostać wyliczona bez narzuconych rabatów. Podejrzewam, ze w tym przypadku ubezpieczyciel celowo olał temat, bo szkoda jest z gatunku tych znikomych. Liczą więc na to, że poszkodowany nie zdecyduje się na pozew sadowy, bo dla uzyskania dodatkowego 1000 zł nie warto wytaczać armat. Dobrym rozwiązaniem było by zlecenie wyceny szkody niezależnemu rzeczoznawcy i wysłanie ubezpieczycielowi wezwania do zapłaty, ale taka wycena to też koszt (od 200 do 600 zł), przy czym ten koszt można odzyskać bo Sąd Najwyższy opublikował uzasadnienie uchwały z 2 września 2019 r. (III CZP 99/18), podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego. SN w składzie siedmiu sędziów uznał, że jeżeli sporządzenie prywatnej opinii jest niezbędne do uzyskania rzetelnie wyliczonego odszkodowania, to ubezpieczyciel pokrywa koszty jej przygotowania. No ale sądy sobie, a ubezpieczyciele sobie. Bywa więc tak, że płacą dopiero po otrzymaniu pisma zawiadamiającego o terminie rozprawy (to żeby uniknąć kosztów sądowych, bo te pokrywa strona przegrywająca).
  9. Współczuję, ale nie potrafię Ci pomóc. przede wszystkim powinieneś zapoznać się z treścią podpisanych umów - dotycząca zlecenia naprawy w trybie rozliczenia bezgotówkowego (z warsztatem), oraz umowa najmu samochodu zastępczego (z wypożyczalnią). Często takie umowy zawierają tzw. klauzule abuzywne (niedozwolone), czyniące treść umowy nieważną, bo niezgodną z prawem. Jeśli zatem w treści umowy z warsztatem znajdziesz zapis, że to warsztat jest zobowiązany do zapewnienia samochodu zastępczego w okresie naprawy, to masz argument potwierdzający, że odpowiedzialność finansowa leży po stronie zobowiązanego i nawet podpisanie przez Ciebie umowy z innym podmiotem (wypożyczalnią), nie zmienia tego faktu, bo wypożyczalnia została Ci wskazana przez warsztat, zatem to do nich należał wybór. Kolejna możliwość uniknięcia płacenia, pojawia się w batalii z samym ubezpieczycielem. Niestety to raczej więcej niż pewne, że trzeba będzie złożyć pozew cywilny. Skoro bowiem korzystałeś z warsztatu partnerskiego, wskazanego przez likwidatora szkody (ubezpieczyciel), wybierając przy tym opcję rozliczenia bezgotówkowego, to w myśl cytowanego już przeze mnie art 361 k.c. § 1. "Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła." Korzystanie z samochodu zastępczego jest normalnym następstwem wystąpienia szkody, a ubezpieczyciel godząc się na rozliczenie w trybie bezgotówkowym w "swoim" - wskazanym przez siebie warsztacie partnerskim, przejmuje także odpowiedzialność za zobowiązania partnera biznesowego, w zakresie likwidacji danej szkody. Dla mnie jest niezrozumiałe, dlaczego poszkodowani wybierają warsztaty partnerskie ubezpieczyciela? Przecież prawo stanowi, że wybór warsztatu należy do poszkodowanego, czemu więc z tego prawa nie korzystają? Sam fakt, że dany warsztat jest partnerem likwidatora szkody, budzi uzasadnione obawy, że to nie interes poszkodowanego jest tam ważniejszy, że to ubezpieczyciel ma wpływ, a często nawet decyduje o zakresie i wyborze technologii naprawy. Wreszcie, że umowy zleceń napraw są konstruowane pod dyktando likwidatora szkody i tak często znajdują się tam takie (mniej więcej) zapisy: "czego nie zapłaci ubezpieczyciel - zapłaci właściciel" Miłego dnia.
  10. Jak widzę, nie skorzystałeś z rady przeczytania kilku choćby tematów o szkodach. gdybyś to zrobił, to byś wiedział, że podanie nr konta w niczym nie przeszkadza, natomiast nie podanie, daje ubezpieczycielowi argument, że proces likwidacji szkody został przedłużony z powodu braku możliwości dokonania przelewu na konto poszkodowanego. Wiedziałbyś także, że ubezpieczyciel nie ma prawa żądać faktur źródłowych (np na zakup oryginalnych części) i że wysokość odszkodowania musi zostać wyliczona w oparciu o części nowe i oryginalne (o ile te uszkodzone nie były zamiennikami, lub nie miały śladów wcześniejszych uszkodzeń, czy napraw). Mimo wszystko, jeśli czegoś nie wiesz - pytaj.
  11. To nie zapomnij zdjąć zderzaka do oględzin. Rzeczoznawca nie uwzględni w wycenie uszkodzeń ukrytych, niewidocznych z zewnątrz.
  12. To czemu nie przedstawisz całego problemu (zaniżonej wyceny), a tylko pytasz, czy maska powinna być wymieniona? Weryfikacja całej wyceny pozwala więcej ugrać. Sporządzając odwołanie należy uwzględnić, wytknąć wszystkie zauważone nieprawidłowości, a nie tylko niewłaściwą kwalifikację maski.
  13. Ta szkoda powinna zostać oszacowana na około 8 tys zł (biorąc pod uwagę tylko widoczne uszkodzenia bo dalsze mogą być ukryte pod skorupą zderzaka).
  14. Według ASO - do wymiany, natomiast ubezpieczyciel będzie twierdził, że naprawa wystarczy. Prócz maski sprawdź mocowanie reflektora i wspornik zamka maski.
  15. Przy szkodzie likwidowanej z OC sprawcy, auto zastępcze przysługuje od dnia zdarzenia, do otrzymania wyceny szkody, plus technologiczny okres naprawy. Tym okresem nie jest czas oczekiwania na części, czy swoją kolejkę w warsztacie naprawczym, musi to być uzasadniona konieczność (np. brak dostępności części niezbędnych do naprawy). Korzystając z warsztatu partnerskiego ubezpieczyciela, sam zrobiłeś sobie krzywdę. Nie od dziś wiadomo, że warsztat współpracujący z ubezpieczycielem bardziej ceni sobie partnera biznesowego, niż poszkodowanego. Z tego też względu warsztat nie zapłaci za ponadnormatywny okres najmu pojazdu, obciążając osoba korzystającą z auta. Aby uniknąć konieczności płacenia za ten najem musiałbyś założyć sprawę sądową (powództwo cywilne), przeciwko warsztatowi, lub ubezpieczycielowi (nie wiem z kim podpisywałeś umowę). Bez tego trudno Ci będzie uniknąć wpisu do rejestru dłużników, czy odbierania korespondencji od firm windykacyjnych. Jak się zagłębisz w treść art 361 k.c. § 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. To dojdziesz do wniosku, że korzystanie w nieskończoność z samochodu zastępczego nie jest normalnym następstwem zdarzenia. Podobnie masz z treścią art 362 k.c. Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Ubezpieczyciel może na tej podstawie kwestionować zasadność płacenia za ponadnormatywny okres najmu auta zastępczego, bo: - poszkodowany mógł wybrać inny warsztat, gdzie naprawa mogła być dokonana szybciej, - poszkodowany miał prawo do korzystania z samochodu tylko w okresie jego naprawy (wynikającym z technologii napraw, a nie opieszałości zakładu naprawczego), - dokonując samodzielnego wyboru auta zastępczego poszkodowany mógł zapoznać się z treścią i warunkami umowy najmu, zwłaszcza jeśli auto zastępcze nie zostało przydzielone przez likwidatora szkody (ubezpieczyciel).
×
×
  • Create New...