Jump to content

hak64

Pasjonat
  • Content Count

    68
  • Joined

  • Last visited

Seller statistics

  • 0
  • 0
  • 0

Community Reputation

32

About hak64

Informacje

  • First name
    Henryk
  • Location
    Żory

Car

  • Car model
    Mercedes
  • Car body
    Sedan
  • Year of production
    1987
  • Engine
    Inny
  • Engine code
    1B
  • Drive
    FWD
  • Gearbox
    Manual
  • Fuel
    PB

Recent Profile Visitors

1,395 profile views
  1. Kolego napisałeś, że szkodę likwidujesz z AC, ale nie napisałeś najważniejszego - Jaką masz opcję polisy? Czy naprawa w trybie serwisowym, czy kosztorysowym, czy na częściach oryginalnych, czy zamiennikach? Dopiero potem można zająć się analizą kosztorysu ubezpieczyciela i sprawdzić, czy kalkulacja kosztów naprawy została sporządzona poprawnie. Jeśli jakiś element jest na tyle uszkodzony, że nie nadaje się do naprawy, a tylko do wymiany, to powinieneś postarać się o opinię fachowca (właściciel, pracownik warsztatu lakierniczego), który stwierdzi, że "pokrywa silnika posiada ostrą krawędź zagięcia, co dyskwalifikuje możliwość naprawy takiego elementu". Napisałeś, że uszkodzony reflektor, atrapa halogen i maska, a zderzak zakwalifikowano tylko do wymiany . Tak to możliwe, bo zapewne nie zdjąłeś go do oględzin, a pod skorupą zderzaka znajdziesz kolejne uszkodzenia (ułamane zaczepy, ślizgi, uszkodzone wzmocnienia). Domyślam się że ubezpieczyciel wyliczył szkodę na podstawie zdjęć uszkodzeń, które sam im przesłałeś. Masz więc prawo domagać się przyjazdu rzeczoznawcy, dokonania oględzin i sporządzenia nowego kosztorysu uwzględniającego wszystkie uszkodzenia. Możesz także samodzielnie zdjąć zderzak, zrobić nowe fotki i przesłać ubezpieczycielowi z żądaniem korekty wyceny szkody.
  2. Kolego jeśli to jest auto z Twojego profilu, czyli rocznik 1999, to jest to szkoda całkowita (koszt naprawy przekroczy wartość pojazdu przed szkodą). W takim przypadku ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie stanowiące różnicę pomiędzy wartością auta przed szkodą, a wartością wraku. Tym samym proponowana kwota wydaje się być nieco za niska, bo wraku raczej nie sprzedasz za kwotę wyższą niż 1000 zł. Zażądaj więc szczegółowej wyceny szkody, po czym będziesz miał możliwość odwołania od tej wyceny i ewentualnego podwyższenia wartości auta przed szkodą. Jest to możliwe poprzez udokumentowanie nakładów poniesionych na doposażenie pojazdu, modyfikacje, lub wymianę całych podzespołów. Nie zapomnij że masz prawo korzystać z pojazdu zastępczego. Przysługuje od dnia zdarzenia do wypłaty odszkodowania, plus 2-3 dni na poszukiwanie nowego auta. Samochód zastępczy możesz wynająć nawet od osoby prywatnej (potrzebna umowa najmu z określoną stawką dobową (w granicach połowy stawki stosowanej przez wypożyczalnie).
  3. Pewnie Cię to nie pocieszy, ale warto przeczytać: Jeśli uda Ci się ustalić, że na danym terenie odbywało się polowanie, to masz szansę (niestety niewielkie) na uzyskanie odszkodowania. Trzeba by bowiem udowodnić, że sarna wybiegła spłoszona hukiem wystrzałów, co w okresie ochronnym (obecnie obowiązuje), będzie praktycznie niewykonalne.
  4. Nie napisałem, że sam nie możesz zdjąć zderzaka. Napisałem, że najlepiej uzasadnić konieczność wymiany uszkodzonych elementów opierając się na opinii fachowca. Twoja szkoda jest poważna i trudno Ci będzie wyegzekwować od ubezpieczyciela pełną kwotę odszkodowania. Będą chcieli faktur potwierdzających poniesione koszty naprawy, a tych nie da Ci kolega. To jest oczywiście bezpodstawne, ale ubezpieczyciele nie chcą płacić, dopóki nie dostaną do ręki pozwu sądowego. Można co prawda udokumentować zakup części niezbędnych do dokonania naprawy, a robociznę umowami o dzieło, ale należy wziąć pod uwagę, że każda transakcja powyżej 1 tys zł musi być zgłoszona do US. Tak więc musiałbyś jedną umowę spisać z wykonawcą prac mechanicznych (umowa na 999 zł .lub mniej), a drugą z lakiernikiem (i także taka umowa). Należy przy tym się liczyć, ze ubezpieczyciel zechce sprawdzić, czy osoby wymienione w umowie rzeczywiście wykonywały usługę naprawy, mogą być także powołani na świadka przez sąd (w ewentualnym sporze sądowym z ubezpieczycielem). Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być zlecenie wyceny szkody niezależnemu rzeczoznawcy i wysłanie ubezpieczycielowi takiego kosztorysu wraz z wezwaniem do zapłaty. To jednak możesz zrobić dopiero po korekcie wyceny ubezpieczyciela. Obecna wycena nie uwzględnia wszystkich uszkodzeń.
  5. Bez obaw. Masz dwie możliwości. Żądać ponownej wizyty rzeczoznawcy i oględzin ujawnionych właśnie nowych uszkodzeń, lub wysłać fotki tych uszkodzeń ubezpieczycielowi z żądaniem korekty wyceny szkody. W treści maila najlepiej poinformować, że zdaniem fachowca (pracownik warsztatu) wszystkie uszkodzenia kwalifikują dany element do wymiany. Zlecenie sporządzenia niezależnej wyceny może być przydatne, w sytuacji, gdy ubezpieczyciel nie zmieni swojego stanowiska, co do stawki rbg, nie uwzględni wszystkich operacji naprawczych, lub zakwestionuje konieczność wymiany uszkodzonych elementów. Taka wycenę wysyła się ubezpieczycielowi z wezwaniem do zapłaty i pismem informującym o wniesieniu pozwu do sądu.
  6. No to masz kolejny argument do odwołania, a nawet podważenia rzetelności wyceny ubezpieczyciela. Bezprawnie zastosowali 16% rabatu na części zamienne. Bezprawnie, bo poszkodowany nie ma obowiązku napraiania swojego auta (może go sprzedać w stanie uszkodzonym) a odszkodowanie należy się mu w pełnej wysokości. Poniżej orzecznictwo sądów w tej sprawie. W wyroku z dnia 16 maja 2002 r. (sygn. akt V CKN 1273/00) Sąd Najwyższy wskazuje, iż rzeczywista naprawa nie stanowi warunku dla dochodzenia odszkodowania z tytułu uszkodzonego samochodu, obliczonego na podstawie ustalonych kosztów naprawy. W wyroku z dnia 27 czerwca 1988 r. (sygn. akt I CR 151/88) Sąd Najwyższy podkreślił, iż roszczenie o świadczenia należne od zakładu ubezpieczeń z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego jest wymagalne niezależnie od tego, czy naprawa została już dokonana. Wysokość świadczeń obliczać należy na podstawie ustaleń co do zakresu uszkodzeń i technicznie uzasadnionych sposobów naprawy, przy przyjęciu przewidzianych kosztów niezbędnych materiałów i robocizny według cen z daty ich ustalenia. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 grudnia 2006 r. (sygn. akt IV CSK 299/06), ciężar dowodu w postępowaniu cywilnym nie zawsze spoczywa na powodzie (czytaj poszkodowanym). Ten kto odmawia uczynienia zadość żądaniu powoda obowiązany jest udowodnić fakty wskazujące na to, że uprawnienie żądającemu nie przysługuje. Zdaniem Sądu Najwyższego, odszkodowanie obejmuje przede wszystkim kwotę pieniężną konieczną do opłacenia napraw uszkodzonego pojazdu lub przywrócenia go do stanu sprzed wypadku. Ostatnie orzeczenie dotyczy kwestii dokumentowania kosztów napraw. Ubezpieczyciele nader chętnie piszą "dopłacimy jeśli poszkodowany udokumentuje dokonanie naprawy fakturami potwierdzającymi rzeczywisty koszt". Z tego orzeczenia zaś wynika, że skoro kalkulacja kosztu naprawy ma zostać wyliczona przed naprawą, to żądanie faktur jest jest bezzasadne i to ubezpieczyciel (likwidator szkody) me co najwyżej udowadniać, że poszkodowany nie poniósł kosztów. To jest nie do udowodnienia, bo - jak wyżej wspomniałem można sprzedać samochód w stanie uszkodzonym, czyli naprawiać nie trzeba, a niższa kwota uzyskana ze sprzedaży uszkodzonego auta, jest właśnie stratą (poniesionym kosztem zdarzenia szkodowego). Miłego dnia.
  7. Odwołanie powinno zawierać uzasadnienie. W owym uzasadnieniu wystarczy, że napiszesz "z rozmowy z właścicielem warsztatu naprawczego wynika iż stawka rbg jest rażąco zaniżona, gdyż średnia stawka rbg w naszym regionie wynosi np. 90 zł netto, a w ASO 130 zł, ponadto... (resztę możesz wypunktować zgodnie z moimi wskazówkami)".
  8. Kolega ma firmę budowlaną. Jeden z pracowników spadł z rusztowania i doznał złamania kręgosłupa (na szczęście bez przerwania rdzenia kręgowego). Zgłosił wypadek w pracy. Orzeczono 20 % uszczerbku na zdrowiu i wypłacono 20% kwoty na którą się ubezpieczył (dostał 10 tys). Pytam kumpla co się stało że spadł. Przyjechał dostawca z klejem do styropianu, cofał i zahaczył o zastrzał rusztowania. Zatrzęsło i pracownik spadł... Mówię, przecież to jest wypadek komunikacyjny (spowodowany ruchem pojazdu), zatem odszkodowanie należy się także z OC samochodu. Zgłosili - ubezpieczyciel wypłacił 70 tys I jest to na razie kwota bezsporna...
  9. Myślę... Zdejm zderzak zrób fotki, wyślij z żądaniem korekty wyceny, bo nie wszystkie uszkodzenia ujęto w kalkulacji kosztów naprawy. Jak dostaniesz nową wycenę to wtedy zdecydujesz. Ta szkoda powinna być oszacowana na ponad 10 tys. Jeśli masz taki gest to możesz odsprzedać prawa do odszkodowania. Co do kosztorysu. Nie wstawiłeś wszystkich stron. Brakuje najważniejszej - wykaz części zamiennych z nazwami ich producentów, oraz końcowej z uwagami do zastosowanych korekt i operacji warunkowych (niektóre czynności opatrzone są kodem warunkowym "*", co oznacza, że ich koszt mógł nie zostać ujęty). Stawka rbg jest rażąco zaniżona. Żaden szanujący się warsztat nie pracuje na stawce 55 zł (od 100 w górę). Brakuje niektórych operacji (lakierowana jest tylna klapa i zderzak), zatem niezbędne jest cieniowanie (odnowa lakieru) obu tylnych błotników, oraz regulacja (o ile nie wymiana) tylnego pasa (wspornik zamka klapy), wraz z lakierowaniem. Na pierwszy rzut oka widać, że podłoga bagażnika uległa deformacji, a w kosztorysie masz tylko opatrzoną kodem warunkowym operację "tył formowanie" i przyznane 10 jc (zaledwie 1 godzina robocizny), bez żadnej konserwacji i lakierowania. Twoje pieniądze, Twoje auto i Twoja wola.
  10. Chyba nie skorzystałeś z mojej porady przeczytania kilku tematów o szkodach, bo w jednym z nich napisałem "to poszkodowanemu ma zależeć, żeby podczas oględzin ujawnić wszystkie uszkodzenia. Rzeczoznawcy to zwisa, bo ma mniej roboty". Napisałem też, że kosztem pracy mechanika (przy demontażu zderzaka), można obciążyć ubezpieczyciela. Na szczęście jeszcze nie jest "pozamiatane", ale musisz podjechać do jakiegoś warsztatu, zdjąć zderzak, zrobić fotki uszkodzeń, tego co pod nim i wysłać ubezpieczycielowi z żądaniem korekty wyceny szkody. Roszczenie przedawnia się po trzech latach.
  11. Nie mam czasu pisać wszystkiego od nowa. Rzuć okiem na ten temat, jest bardzo podobny. W razie pytań proszę na PW.
  12. A jaki to miało wpływ na zaistnienie zdarzenia? Co innego gdybyś Ty wjechał w kogoś, kto ci wymusił pierwszeństwo, a przy tym biegły wydał opinię, że niewłaściwe opony wydłużyły drogę hamowania, tu można by się doszukać przyczynienia - nie tyle do zaistnienia zdarzenia, co do rozmiaru szkody (mniejsza prędkość, mniejsza szkoda).
  13. W takim razie należy życzyć sobie zagospodarowania wraku (sprzedaż za pośrednictwem PZU) i wpłaty pozostałych 24 tys zł, tj. brakującej kwoty do pełnego zrekompensowania poniesionej straty. Jednocześnie należy sporządzić skargę do rzecznika finansowego (kopię wysłać ubezpieczycielowi). Do skargi dołączyć komplet dokumentów dotyczących szkody (wycena, plus całą korespondencję z ubezpieczycielem). Pozdrawiam. Henryk
  14. Pewnie to zostanie ich słodką tajemnicą, bo uzyskanie niższej kwoty stanowiło by dowód na nierzetelność ich wyceny szkody (zawyżenie wartości wraku).
  15. Nie nerwowo. Już napisałem; przeczytaj kilka tematów o szkodach na tym forum. Z pewnością znajdziesz wiele cennych rad. A o szkodę całkowitą się nie martw. Przy szkodach likwidowanych z OC "całkę" można orzec ,gdy koszt naprawy przekracza 100% wartości pojazdu przed szkodą. Inna rzecz, że ubezpieczyciel nie ma prawa decydować o Twoim mieniu. Zatem to Ty podejmujesz decyzję, czy auto naprawiasz, czy sprzedajesz w stanie uszkodzonym. Jeśli koszt naprawy miałby przekroczyć wartość auta przed szkodą, to wystarczy użyć do naprawy np. zderzaka z odzysku i już masz 2,5 tys niższy koszt. Na chwilę obecną nie ma się co bawić we wróża. Będzie wycena, będziemy myśleć. Pozdrawiam. Henryk
×
×
  • Create New...