Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum Audi A4 Klub Polska

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

hak64

Pasjonat
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez hak64

  1. Do wprowadzonej modyfikacji (dodatkowego alarmu), można podpiąć samą syrenę alarmu fabrycznego. Jakiś straszak może się okazać pomocny, złodzieje wszak nie lubią hałasu...
  2. Votum jest nieco większe niż EUCO, choć obie firmy są notowane na giełdzie.Zarówno maskę, jak i klapę bagażnika musisz jakoś otworzyć. Rzeczoznawca musi przecież zrobić fotki podłogi bagażnika i komory silnika w tym nr VIN.
  3. Czemu do EUCO? Ja robię u konkurencji (Votum).
  4. Wtedy możesz już robić z autem, co zechcesz. Najlepiej już podczas wizyty rzeczoznawcy zaznacz, że chcesz otrzymać szczegółowy kosztorys naprawy. Niezwłocznie po oględzinach. Nie musisz czekać na protokół z wyceną, lepiej jednak wiedzieć, ile chcą dać?
  5. Samochód jest twoją własnością i nikt nie ma prawa decydować, co masz z nim zrobić. Możesz go naprawiać, jednak jeśli koszt naprawy przekroczy wartość samochodu przed wypadkiem, to wtedy dopłacasz różnicę z własnej kieszeni. Możesz także wziąć odszkodowanie, a samochód sprzedać, lub zezłomować nie bawiąc się w naprawy. To nie ma znaczenia. Zawsze możesz zmienić zdanie. Przygotuj się do tej wizyty. Zadbaj by rzeczoznawca uwzględnił wszystkie uszkodzenia (każdą rysę, pęknięcie, odprysk lakieru, odstający element), a także wyposażenie dodatkowe (rzeczoznawca korzysta z programu, w którym są tylko standardowe elementy wyposażenia). Jeśli więc masz dokupione grzane fotele, system audio, webasto, czy jakiś inne ustrojstwo, to trzeba o tym wspomnieć rzeczoznawcy i dopilnować, by to wpisał w protokół (to ma wpływ na wartość samochodu przed wypadkiem). Powinieneś także poszukać dogodnego miejsca na dokonanie oględzin (może to być stacja diagnostyczna), bo nie wszystkie uszkodzenia są widoczne z zewnątrz. Zderzak to nie tylko skorupa zewnętrzna, ale i wzmocnienia, zaczepy, spinki, wypełnienie. Warto też zrobić fotki podwozia (podłoga bagażnika, podłużnice). Napisałeś, że boli Cię kark. Zadbaj więc o dobrą dokumentację medyczną (zrób sobie komplet badań, postaraj się o rehabilitację). Za takie urazy można czasem uzyskać wyższe odszkodowanie, niż za auto.
  6. Nawet jeśli poduchy są całe, to i tak będzie blisko szkody całkowitej. W ASO, czarną robotę często wykonują uczniowie, istnieje więc ryzyko, że nie będzie to zrobione idealnie. Kwestia dopłaty także jest ryzykowna, a niestety możliwa. Auto zastępcze jak najbardziej przysługuje poszkodowanemu i wcale nie musisz go brać z ASO. Możesz pożyczyć nawet auto kolegi (na umowę użyczenia) i oryginał umowy przedłożyć ubezpieczycielowi (musi być uwzględniona, tak jak faktura). Popytaj na forum, może ktoś Ci poleci dobry i pewny warsztat. Taka opcja ma też inne zalety. To Ty decydujesz o zakresie prac i użytych materiałach. Uszkodzone elementy blacharskie możesz zastąpić używanymi oryginałami i to nawet w tym samym kolorze. Przeczytaj sobie mój ostatni post w tym temacie: http://a4-klub.pl/index.php?/topic/9502-jak-podwyzszyc-kosztorys-naprawy-auta-poradnik/page-4
  7. Rzeczoznawca zrobi oględziny, dokumentację fotograficzną i być może kosztorys naprawy. Całość prześle ubezpieczycielowi, gdzie "poprawią" kosztorys i poinformują poszkodowanego, ile chcą mu dać. Jeśli koszt naprawy nie przekroczy wartości pojazdu, to samochód zastępczy przysługuje na tzw. technologiczny czas naprawy. Przy szkodzie całkowitej (koszt naprawy przekracza wartość pojazdu), auto zastępcze należy się od momentu zgłoszenia szkody, do wypłaty odszkodowania . Radzę to przemyśleć, bo w ASO z pewnością robią dobre kosztorysy naprawy, z wykonaniem roboty bywa niestety gorzej. Firmy odszkodowawcze zajmują się dochodzeniem roszczeń od ubezpieczyciela sprawcy, tak więc zlecając prowadzenie sprawy kancelarii, to ona będzie reprezentować Twoje interesy w przedmiocie szkody osobowej (uszczerbek na zdrowiu), lub rzeczowej (samochód, ładunek), bądź obie szkody łącznie (w zależności od warunków umowy). Samodzielnie dochodzisz roszczeń tylko z NNW , własnego ubezpieczenia zdrowotnego i ewentualnie z ZUS, gdy obrażenia ciała skutkują stałym i trwałym uszczerbkiem na zdrowiu (np. utrata palca, oka).Wstawiłeś fotki, ale nie napisałeś, rocznika auta, brakuje także informacji, czy wystrzeliły poduchy, czy wyciekły płyny? Te informacje pozwalają określić (w przybliżeniu), wartość szkody. Masz rozbity przód i tył. Jeśli więc auto jest starsze niż 10-15 lat, to może być szkoda całkowita!
  8. Z prawnego punktu widzenia, tak to powinno wyglądać. Szkoda powinna być wypłacona na podstawie kalkulacji kosztów naprawy. To, czy poszkodowany będzie naprawiał swoje auto w ASO, czy w stodole pana Zbyszka, ubezpieczyciela nie powinno interesować. Życie mówi jednak co innego... Po wieloletnim praktykowaniu kantowania poszkodowanych (zaniżanie odszkodowań poprzez zastosowanie w kosztorysach cen zamienników, amortyzacji części, niewypłacanie VAT, rekompensaty za utratę wartości pojazdu), ubezpieczyciele "doigrali się" niekorzystnych wyroków i orzeczeń SN. Obecny stan prawny, dość jasno precyzuje, obowiązki ubezpieczyciela wobec poszkodowanego (od 01.04 br, weszły nowe przepisy) i nie chcąc narażać się na kary nakładane przez KNF, za stosowanie niedozwolonych praktyk, ubezpieczyciele zmienili obiekt zainteresowania. Nie ma się w zasadzie czemu dziwić. Wszak zwykle z zaproponowanej Kowalskiemu kwoty odszkodowania, równej (lub mniejszej) połowie rzeczywistej wartości kosztów naprawy, warsztaty robiły kosztorysy wielokrotnie wyższe. Z racji wykonywanego wcześniej zawodu, mam wielu znajomych rzeczoznawców, którzy twierdzą, że nagminne jest stosowanie (nawet przez ASO) do napraw części używanych!!!, bądź naprawianych!!! Zdarzają się przypadki, gdy pod nową skorupą zderzaka znajduje się "wyklepana" belka wzmocnienia, a struktura usztywniająca ma ubytki wypełnione pianką montażową! Na podstawie protokołu z takich oględzin, ubezpieczyciel zakwestionuje kosztorys naprawy i złoży zawiadomienie o oszustwie. Niby to walka pomiędzy warsztatem, a ubezpieczycielem, ale nie zapominajmy, że przedmiotem sporu w sprawie, jest pojazd poszkodowanego, który na życzenie organu prowadzącego dochodzenie, może zostać zabezpieczony. Tym samym poszkodowany, może zacząć sobie kupować bilety miesięczne na komunikację miejską...
  9. Kolego mravel, wszystko fajnie, jednak w twoich wytycznych jest parę nieścisłości. Ubezpieczyciel nie ma prawa zmusić właściciela pojazdu do wykonania naprawy w tym, czy innym warsztacie. Wybór należy do właściciela, a ubezpieczycielowi. nic do tego, gdzie ma być naprawione. Odnośnie nowych części, to istotnie dopuszczalne jest zastosowanie zamienników o podobnej jak oryginały jakości, ale już utrata wartości auta jest do wyegzekwowania w każdym praktycznie przypadku (o ile auto przed wypadkiem nie było już wrakiem). Niezależny rzeczoznawca także nie jest niezbędny (najpierw profesjonalne odwołanie, a dopiero potem można pokusić się o rzeczoznawcę). A teraz najciekawszy numer stosowany przez ubezpieczycieli. W przypadku napraw bezgotówkowych, coraz więcej jest zleceń na oględziny pojazdu po wykonanej naprawie. Rzeczoznawcy działają tu na zlecenie ubezpieczyciela i kontrolują jakość i rzetelność wykonanej naprawy. okazuje się że w 70% spisują protokół nieprawidłowości, a to z kolei wiąże się z tym, że TU występuje do prokuratury z wnioskiem o ściganie ASO za "usiłowanie wyłudzenia odszkodowania"...
  10. Znaczy, albo oni za krótko żyją, albo masz na myśli Favorit, lub Felicję.
  11. W przytoczonym przez POWER-KRISa orzeczeniu (zauważ, że nie jest to wyrok, a uchylenie wyroku I instancji) znajduje się wyjaśnienie, którego nie rozumiesz, lub nie chcesz rozumieć. Tam jest mowa o zajechaniu drogi motocykliście, który (rzekomo) już był w trakcie wykonywania manewru wyprzedzania. Ponadto nie było innych uczestników ruchu (poz motocyklistami, bo w treści mowa jest o kilku), stąd też dość tendencyjna ocena sądu I instancji, który wziął pod uwagę również osobowe źródła informacji (przesłuchania świadków - motocyklistów, którzy usilnie bronili swojego kolegi). Ta sprawa jest mi zresztą znana, bo jedną z opinii robił mój kolega ze studiów. W takich sytuacjach istotne jest także miejsce i kąt uderzenia, bo jeśli doszło tylko do bocznego otarcia pojazdów, to wina może leżeć po stronie skręcającego, gdyż może to świadczyć o niezachowaniu ostrożności i nie upewnieniu się, czy wykonanie manewru jest bezpieczne. To nieupewnienie się jest tu kluczowe, bo co prawda, zgodnie z art 25 ust 1,3 p.r.d. zwalnia sygnalizującego zamiar skrętu w lewo, z obowiązku ustępowania pierwszeństwa nadjeżdżającym z tyłu, to jednak manewr skrętu, wymaga zachowania ostrożności, a tą ostrożnością jest upewnienie się czy zdołamy manewr wykonać bezpiecznie. Konieczne jest więc spojrzenie w lusterko wsteczne i dokonanie oceny, czy sygnalizowanie naszego manewru, zostało prawidłowo odczytane przez jadących za nami i czy pas ruchu, który mamy zamiar przeciąć, nie jest już zajęty przez pojazd, będący w trakcie wykonywania manewru wyprzedzania.
  12. Oczywiście, że nie daje. Włączony kierunkowskaz, to zaledwie sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru, aby jednak ten zamiar zrealizować, należy upewnić się, czy ten manewr nikomu nie będzie zagrażał. W sytuacji, gdy mamy za sobą kilka pojazdów i zauważamy, że kierujący tymi pojazdami zwalniają (tak jak my), gdyż prawidłowo odczytali nasz sygnalizowany zamiar skrętu, to manewr wydaje się być bezpieczny. Gdyby jednak jakiś narwaniec podjął manewr wyprzedzania kilku pojazdów i wpakował się w nasz bok, to jego wina, w tej sytuacji jest bezsporna.
  13. Kuzyn (mieszka na stałe w Essen), mówił mi, że dwa lata temu oglądał program, w którym dwóch naszych rozbroiło wszelkie zabezpieczenia w Q7, przy pomocy telefonu z bluetoothem, po czym odpalili i odjechali. Całość zajęła im kilka minut...
  14. Wszystko jest godne uwagi, jeśli jest chętny (kradną nawet Golfy II). Najbezpieczniejsze i najskuteczniejsze sposoby zabezpieczenia, to własny (nie fabryczny alarm i odcięcie zapłonu, lub dopływu paliwa). Tak jak wspomniałem wcześniej, złodzieje zwykle mają kontakty w ASO, znają więc nawet fabryczne kody, dorobienie kluczyka nie stanowi więc problemu.
  15. Po co Ci statystyka? Taka wiedza raczej i tak nie uchroni przed kradzieżą. Z doświadczenia wiem, że po auta z górnych półek nie sięgają amatorzy, a fachowcy mają brzydki zwyczaj szkolić się w ASO!!! Stąd mają wiedzę, sprzęt i umiejętności. A statystyka... no cóż.... mawiają, że krowa i teściowa, statystycznie mają po trzy cycki...
  16. Nie musisz. Jeśli jest to naprawa bezgotówkowa, to wystarczy, że zrobisz fotki naprawionego auta i prześlesz je płatnikowi (ubezpieczycielowi). Na początek jednak powiedz o tym w serwisie (może zdecydują się poprawić swoją robotę). Ubezpieczyciel nie zapłaci za taką fuszerkę i będą musieli to zrobić zgodnie z kosztorysem naprawy. Problem w tym, że auto będzie stać.
  17. Tu tylko po części masz rację.Pojazd wymeldowany z DE, ale posiadający czasowe tablice i ubezpieczenie, może się tam poruszać na kołach (dopóki nie skończy się ważność tablic i OC0, natomiast w PL taki pojazd nie jest zarejestrowany i pomimo posiadania OC i ważnego TUV, nie ma prawa poruszać się samodzielnie Dokumentem dopuszczającym pojazd do ruchu, nie jest bowiem pomyślne przejście badań technicznych (to tylko potwierdzenie sprawności pojazdu), a wydanie dowodu rejestracyjnego. Odnośnie ryzyka na drodze. Ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli szkoda została spowodowana ruchem pojazdu niedopuszczonego do tego ruchu (czytaj: niezarejestrowanego). Jazda bez przeglądu (badań technicznych) nie daje ubezpieczycielowi możliwości regresu na sprawcę, tak więc szkoda wyrządzona przez kierującego pojazdem nie posiadającym ważnych badań technicznych, zostanie wypłacona przez ubezpieczyciela. Uwaga! Ten zapis może nie dotyczyć szkód z AC, gdyż tam ubezpieczyciel decyduje o warunkach ubezpieczenia i umowa może zawierać klauzule wyłączenia odpowiedzialności. Osobiście odradzam jazdę na kołach pojazdem z tablicami czasowymi z DE. Takie tablice, to prawdziwa "płachta na byka", wręcz zaproszenie do kontroli. W najlepszym razie może się to skończyć zakończeniem jazdy na policyjnym parkingu i konieczności zapłacenia lawety. W najgorszym (kolizja, wypadek) pokrycie wszelkich strat, wszystkich uczestników zdarzenia, z własnej kieszeni.
  18. To jest zapewne szacunkowa wycena wartości pojazdu przed wypadkiem, a nie kosztów naprawy! Domyślam się, że w podanej przez Ciebie wycenie jest także druga pozycja "szacunkowa wartość wraku" (bo to szkoda całkowita). Ubezpieczyciel wypłaci zaś różnicę pomiędzy tymi obiema wartościami. Koszt naprawy przekracza wartość pojazdu przed wypadkiem (choć stosując części używane, można się zmieścić w 5 tyś zł). Rzeczywisty koszt naprawy tego samochodu (przy zastosowaniu oryginalnych części) z pewnością przekroczy 12 tyś zł. Na taką kwotę jednak nie możesz liczyć. Co najwyżej możesz podnieść szacunkową wartość pojazdu przed wypadkiem, poprzez udokumentowanie nakładów poniesionych na podniesienie tej wartości (wymiana całych podzespołów, doposażenie samochodu, tuning). Jest to zadanie trudne, ale wykonalne. Przy szkodzie całkowitej możesz naprawiać swoje auto do wysokości 100% wartości samochodu przed wypadkiem, możesz także auto sprzedać, lub zezłomować. Należy Ci się także auto zastępcze (od dnia zdarzenia, do dnia wypłaty odszkodowania). Po aucie widać, ze uderzenie było dość mocne, jeśli więc małżonka odczuwa jakieś dolegliwości bólowe (zwłaszcza kręgosłup w odcinku szyjnym), to do lekarza. Takie urazy są zwykle wyceniane w przedziale 5-10 tyś zł. Godne polecenia zapoznać się: http://a4-klub.pl/index.php?/topic/313362-szkoda-osobowa/ http://a4-klub.pl/index.php?/topic/313364-tuning-a-odszkodowanie/
  19. Jak się dziewczyna uprze, to zgłosi, a policjanci chcą, czy nie zgłoszenie przyjąć muszą. Muszą też podjąć czynności po takim zgłoszeniu, a jeśli paniusia zadbała o świadków zdarzenia i zrobiła fotkę (lub świadek), to może się to zakończyć urzędowo.
  20. Jeśli przedstawiciel, z którym podpisywałeś umowę zostawił wizytówkę, to wyślij maila do niego. Oczywiście w ten sam deseń "jesteś zdegustowany brakiem postępów i rozważasz możliwość wycofania pełnomocnictwa"! Widmo utraty prowizji czyni cuda i facet poruszy swojego kierownika, ten dyrektora, a dyrektor... o tak ten potrafi zmobilizować...
  21. Cierpliwośći. To nie od nich zależy, kiedy będziesz miał kasę na koncie. Ubezpieczyciele nie lubią sięgać do własnych kieszeni i zwlekają z wypłatą do końca. Jak chcesz przyspieszyć bieg sprawy, to wystarczy pisemko do prawnika prowadzącego, że jesteś zdegustowany brakiem postępów i rozważasz możliwość wycofania pełnomocnictwa (to zwykle skutkuje).
  22. Prawdę mówiąc mocno odbiegłeś od tematu wklejając tę krzyżówkę. Po drugie zaś nie jest możliwa jednoznaczna interpretacja przepisów wynikających z tego znaku o ile nie widzę znaków poziomych. Gdybyś był uprzejmy faktycznie przykleić odrębny temat i do tego użyć lokalizatora sreet view, to dało by to jako taki ogląd sytuacji. Tak jak tu: https://www.google.pl/maps/@53.11821,17.99233,3a,75y,51.75h,75.23t/data=!3m4!1e1!3m2!1sqoXtj7yE_ZqcKrg17Qb4Yg!2e0?hl=pl Poniżej masz moją interpretację owego drogowego kuriozum. Napisał byrrt odpowiedź z KMP WRD że pierwszeństwo przed samochodami jadącymi z ulicy Orlej do Ugory mają te z ulicy Leszczyńskiego bo jest to skrzyżowanie oznaczone jednym znakiem i traktowane jest jako jedno i tyle.. Ja bym odbił piłeczkę i uzasadnił Napisał hak64 wyjeżdżając z Orlej w prawo, wjeżdżasz na skrzyżowanie, gdzie ustępujesz tylko wyjeżdżającym z Podgórnej. Po włączeniu się do ruchu, masz po swojej prawej Ul Leszczyńskiego, na której znajduje się znak ustąp pierwszeństwa i tablica informująca o pierwszeństwie na skrzyżowaniu (Podgórna - Ugory). Tak więc chcąc wjechać w ul Ugory, de facto jedziesz już ul. Podgórną (z pierwszeństwem). W tej sytuacji powinieneś mieć pierwszeństwo zarówno przed wyjeżdżającymi z ul. Leszczyńskiego, jak i skręcającymi z ul. Ugory w Leszczyńskiego , tym bardziej, że pojazdy włączające się do ruchu z ul. Leszczyńskiego i niby posiadające pierwszeństwo, przed tymi wyjeżdżającymi z ul. Orlej, nie są z niej widoczne. Ponadto, po włączeniu się do ruchu i dojechaniu do wylotu ul Leszczyńskiego, kierujący "zostawił" ul. Orlą około 30 m za sobą (kończy się wylotem do ul. Podgórnej), zatem skoro ten kierujący nie jedzie już ul Orlą, ale posiadającą pierwszeństwo ul Podgórną, to w myśl jakich przepisów ma ustępować kierującym, wyjeżdżającym z podporządkowanej ul Leszczyńskiego?
  23. Wyraźnie przecież napisałem: Dla mnie oczywiste są także miejsca określone znakami, w tym również skrzyżowania. Dokładnie tak. Odpowiadając na Twoje wątpliwości dotyczące "wbicia kierunku", to przepis mówi jednoznacznie, że sygnalizowanie zamiaru zmiany pasa, czy zmiany kierunku jazdy, musi być odpowiednio wczesne i czytelne, tylko w takim bowiem przypadku można spodziewać się wykluczenia naszej winy (choć i to jest dyskusyjne). "Patrz w lusterka", jest tu sednem tematu. Nie można podjąć praktycznie żadnego manewru na drodze, bez upewnienia się , czy komuś tym manewrem nie zagrażamy. Tak więc przed przystąpieniem do manewru skrętu w lewo należy się upewnić, czy sygnalizowanie naszego manewru zostało prawidłowo odczytane, przez poruszających się za nami, bo jeśli faktycznie wyprzedzanie na danym odcinku drogi jest dozwolone, to skręcający w lewo musi spojrzeć w lusterko wsteczne i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi wykonującemu już manewr wyprzedzania. Co innego, gdy podejmujący wyprzedzanie, robi to w tym samym momencie, co skręcający (choć ten powinien, choćby na podstawie różnic prędkości, zauważyć zagrożenie i powstrzymać się od wykonania manewru). Co prawda nie zmieni to faktu, że wyprzedzający nie powinien wyprzedzać, widząc włączony lewy kierunkowskaz, jednak udowodnienie winy wyprzedzającemu, będzie wtedy niezmiernie trudne (chyba że się dysponuje kamerką, rejestrującą obraz przed i za pojazdem).
  24. Jedną z najczęstszych przyczyn wypadków, jest nieprawidłowo wykonany skręt w lewo, bądź też nieprawidłowe wyprzedzanie. Wśród kierowców dominuje przekonanie, że to skręcający ma prawny obowiązek ustąpienia pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, zaś w sytuacji gdy dochodzi do wypadku, bądź kolizji z pojazdem wyprzedzającym, to ten wykonujący skręt w lewo jest zawsze winny. Pomijając rzeczy oczywiste, czyli ciągłe linie, wiadukty, tunele i mosty, gdzie zmiana kierunku jazdy jest zabroniona i w takim zdarzeniu winny może być tylko skręcający, to już odpowiedzialność za kolizję z pojazdem wykonującym manewr wyprzedzania, nie jest tak oczywista. Wielokrotnie zdarzało mi się polemizować z kierowcami, którzy przekonani o swojej niewinności twierdzili " panie, przecież to ten skręcający w lewo zajechał mi drogę, to on nie upewnił się czy wykonanie skrętu nikomu nie zagraża", albo "przecież nie było tam zakazu wyprzedzania, ani ciągłej linii, a ja wyprzedzałem kilka samochodów na raz i nie miałem pojęcia, że ten dureń zajedzie mi drogę". W tych zdarzeniach kwestia winy pozostaje otwarta i w przeważającej większości zdarzeń, to skręcający w lewo okazuje się być poszkodowanym, a wyprzedzający winnym. Do udowodnienia tej tezy posłużę się przepisami dotyczącymi zmiany pasa ruchu i zmiany kierunku jazdy. Zgodnie z art.22 ust 1,2,3 p.r.d. od kierującego zmieniającego kierunek ruchu wymaga się odpowiednio wczesnego sygnalizowania zamiaru skrętu, wykonania manewru zgodnie z zasadami ruchu (zjechanie do prawej krawędzi jezdni /przy skręcie w prawo/, lub osi jezdni /gdy jest to skręt w lewo/), oraz zachowania szczególnej ostrożności. Nie oznacza to jednak, że wykonujący manewr skrętu, w razie zaistnienia wypadku będzie zawsze odpowiedzialny za jego spowodowanie. Odpowiedzialność zostaje bowiem wyłączona w przypadku stwierdzenia, że do zdarzenia doszło wskutek nieprawidłowego zachowania innego uczestnika ruchu (np: wyprzedzającego kilka pojazdów jednocześnie). Regulacje prawne dość jasno precyzują, że wykonujący manewr skrętu w lewo jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi poruszającemu się z przeciwnego kierunku jazdy, jednak kwestią sporną jest, czy taki sam obowiązek ciąży na nim w stosunku do pojazdu jadącego w tym samym kierunku? Co do tego, sytuacja była jasna we wcześniejszym stanie prawnym. W myśl art. 19 ust 1d. p.r.d. kierujący pojazdem mógł zmienić kierunek jazdy, pod warunkiem, że nie spowoduje to zajechania drogi innym kierującym, niezależnie od tego, z którego kierunku nadjeżdżali (z przodu, czy z tyłu). Tego warunku nie ma jednak w obecnej ustawie, gdyż w art. 22 ust 1 p.r.d. najwyraźniej z niego zrezygnowano . Wyróżnione zostały dwa pojęcia "zmiana kierunku jazdy" i zmiana pasa ruchu". Przepis art. 22 ust 4 p.r.d. dotyczy wyłącznie zmiany pasa ruchu i nie ma zastosowania do zmiany kierunku jazdy (skrętu w lewo). Jeśli zatem kierujący wykonuje odpowiednio wcześnie i wyraźnie sygnalizowany manewr skrętu w lewo, to ma prawo zakładać, że po pasie ruchu, który ma zamiar przeciąć, nie porusza się pojazd jadący w tym samym kierunku. Mógłby to być tylko pojazd nieprawidłowo wykonujący manewr wyprzedzania, bowiem zgodnie z art. 24 ust 5 p.r.d. wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony! W przypadku wyprzedzania kilku pojazdów, wyprzedzający, w momencie zauważenia, że któryś z pojazdów sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, powinien albo wyprzedzić ten pojazd z jego prawej strony, albo zaniechać manewru wyprzedzania. To drugie wynika bowiem z nałożenia na wyprzedzającego obowiązku zachowania szczególnej ostrożności, wynikającej z art.24 ust.2 p.r.d. (opracowano na podstawie "Wykroczenia drogowe - komentarz" Ryszard A. Stefański specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.
  25. Rozpatrując pojęcie szkody komunikacyjnej należy zwrócić uwagę, że są to wszelkie szkody spowodowane ruchem pojazdu, jednak obejmują one także czynności związane z wsiadaniem i wysiadaniem z samochodu, załadunkiem i rozładunkiem, oraz naprawy. Tak więc zrzucenie pracownika z rusztowania wywołane ruchem cofającego pojazdu, który zahaczył o konstrukcję rusztowania będzie szkodą komunikacyjną! Jazda po naszych drogach nie należy niestety ani do łatwych, ani też przyjemnych. Prawie każdemu z nas zdarzyło się uczestniczyć, w jakimś mniej lub bardziej poważnym zdarzeniu drogowym, niekoniecznie z własnej winy. Można wyróżnić dwa rodzaje zdarzeń drogowych: - kolizja, w którym to zdarzeniu dochodzi do uszkodzeń pojazdów i ewentualnie drobnych urazów u osób uczestniczących, a sprawca może zostać ukarany mandatem karnym. Przy kolizji roszczenia odszkodowawcze przedawniają się po 3 latach. - oraz wypadek, w którym dochodzi zarówno do uszkodzeń pojazdów, jak i do poważnych urazów u uczestników zdarzenia, tu sprawcy grozi kara wymierzana przez Sąd, gdyż spowodowanie wypadku jest przestępstwem. Za uszczerbek na zdrowiu odniesiony w wypadku roszczenia odszkodowawcze przedawniają się po 20 latach. Odszkodowania za szkody powstałe w wyniku zdarzeń drogowych wypłacane są z polisy OC pojazdu sprawcy, przy czym Ubezpieczyciel może wystąpić z regresem na sprawcę w przypadku, gdy ten znajdował się w stanie nietrzeźwości, kierował pojazdem nie ubezpieczonym, nie posiadał uprawnień do kierowania, lub zbiegł z miejsca wypadku. Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez ubezpieczonego i odszkodowanie wypłacane jest na zasadzie winy (musi być wskazany sprawca). Wyjątek stanowią szkody powstałe z winy dziecka do lat 13 (w myśl przepisów prawa dziecku nie można przypisać winy), wtedy szkoda wypłacana jest na zasadzie ryzyka (ryzyko ubezpieczyciela). Bardzo istotna jest tu informacja, że dziecku do lat 13 zawsze przysługuje odszkodowanie, niezależnie od tego, czy ktoś spowodował wypadek, czy też ono samo (najczęściej wtargnięcie przed nadjeżdżający samochód). Należy zwrócić uwagę na fakt, że nie wszystkim przysługuje prawo do odszkodowania z polisy OC pojazdu. Nie dostanie go sprawca kolizji, czy wypadku, ale już jego pasażerowie – owszem. Dlatego też wykupując polisę OC, warto korzystać z ochrony ubezpieczeniowej NNW. Na naszych drogach dość często dochodzi do zdarzeń z udziałem zwierzyny leśnej, co niestety wiąże się ze sporymi wydatkami, którymi ni jak nie da się obciążyć ubezpieczyciela - odszkodowanie otrzymają jedynie posiadający pełny pakiet ubezpieczenia AC (bo niektóre pakiety obejmują jedynie kradzież, pożar i włamanie do pojazdu). Pocieszający jest natomiast fakt, że w przypadku szkody osobowej odniesionej w takim zdarzeniu przez pasażera, przysługuje mu odszkodowanie z polisy OC pojazdu, którym podróżował. Podobnie rzecz się ma ze szkodami wyrządzonymi przez zwierzęta gospodarskie, z tą jednak różnicą, że tu odszkodowanie przysługuje z polisy OC gospodarstwa rolnego (konieczne jest wskazanie właściciela gospodarstwa. Takie same zasady obowiązują przy zdarzeniach spowodowanych złym stanem dróg, tu jednak można wyegzekwować odszkodowanie od zarządcy drogi, lub jego ubezpieczyciela. W celu skutecznego dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, niezbędne jest właściwe udokumentowanie poniesionych strat i odniesionych obrażeń. Najlepszą formą takiej dokumentacji jest zrobienie zdjęć fotograficznych, obrazujących wszystkie uszkodzenia pojazdu, jak również każdy siniec, zadrapanie, czy ranę. Lekarze bowiem –wypisując dokumentację - zwykle skupiają się na tych najpoważniejszych obrażeniach, zupełnie zapominając o tych drobniejszych – a czasami nie mniej istotnych urazach. Dlaczego są one tak istotne? Otóż osoba, która odniosła obrażenia tułowia, czy głowy - jeśli nie są one bardzo poważne – może poruszać się samodzielnie. Natomiast, gdy przy tych samych obrażeniach, mamy do czynienia jeszcze z urazem (stłuczenie, zwichnięcie) biodra, kolana, czy stawu skokowego, poszkodowanemu należy się dodatkowe odszkodowanie będące wynagrodzeniem za opiekę i pielęgnację nad chorym, który nie jest samodzielny. Niezmiernie istotną rzeczą jest konieczność niezwłocznego podjęcia leczenia po zdarzeniu. Rozpoczęcie leczenia w tydzień, czy dwa po fakcie, może skutkować tym, że ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, argumentując, że uraz nie miał związku z wypadkiem. Niezbędne jest też właściwe dokumentowanie kosztów leczenia (lekarstwa, sprzęt rehabilitacyjny, rachunki za wizyty i konsultacje medyczne), za rehabilitację i inne formy terapii, oraz dojazdy do placówek medycznych. Do wysokości odszkodowania wchodzą także utracone dochody, koszty adaptacji pomieszczeń na potrzeby osoby niepełnosprawnej (w sytuacji, gdy taka niepełnosprawność powstała wskutek wypadku), oraz wiele innych kosztów, o których pewnie wspomnę przy okazji. Zdecydowana większość naszego społeczeństwa tkwi w mylnym przekonaniu, że poradzi sobie z ubezpieczycielem i wyegzekwuje należne odszkodowanie. Jednak po głębszej analizie, okazuje się, że przeciętny "zjadacz chleba" dochodzi roszczeń odszkodowawczych wyłącznie za utracone zdrowie, pomijając zupełnie wszelkie inne aspekty i konsekwencje wypadku, co na ogół skutkuje uzyskaniem ledwie ułamka należnego odszkodowania. Mam nadzieję, że temat jest interesujący i chętnie go rozwinę odpowiadając na pytania. Pozdrawiam. Henryk specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.