Bardzo ciekawy artykuł z gazety podatkowej, podsumowujący dyskusję
Co zrobić, gdy samochód znika z parkingu strzeżonego
Zostawiając samochód na parkingu strzeżonym płacimy za pewność, że po powrocie zastaniemy go nietkniętego w tym samym miejscu. Jeżeli okaże się, że zginęło radio, "wywietrzało" paliwo czy - co gorsza - auta nie ma na swoim miejscu, z roszczeniem o odszkodowanie możemy wystąpić do prowadzącego parking. W przypadku gdy właściciel parkingu posiadał ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej obejmujące szkody wyrządzone w związku z prowadzoną działalnością, wówczas odszkodowania możemy również żądać bezpośrednio od właściwego zakładu ubezpieczeń.
Niestety, nie zawsze druga strona będzie się poczuwać do odpowiedzialności za szkodę. W odpowiedzi na wezwanie do zapłaty możemy otrzymać pismo, w którym właściciel parkingu lub jego ubezpieczyciel wynajdują powody, które ich zdaniem przemawiają za brakiem odpowiedzialności po stronie przechowawcy. Niewykluczone też, że właściciel parkingu powoła się na korzystne dla niego zastrzeżenie zawarte w regulaminie parkingu, którego przecież prawie nikt nie czyta. Warto więc zaopatrzyć się w pewną dawkę wiedzy na ten temat, która pozwoli nam ocenić, kto ma większe szanse powodzenia w razie ewentualnej potyczki w sądzie.
Umowa przechowania
Wjeżdżając na parking strzeżony, płacąc opłatę (często wcześniej w formie abonamentu) i nieraz także odbierając kwit, w sposób dorozumiany zawieramy umowę przechowania. Oznacza to, że prowadzący parking strzeżony (przechowawca) zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą (tu: samochód) oddaną mu na przechowanie. W zamian za to płacimy mu określone wynagrodzenie. W razie ewentualnego sporu ważne może się okazać ustalenie, w jaki sposób prowadzący parking powinien był przechowywać samochód. Jeżeli brak uzgodnień w tym względzie (a tak będzie w większości przypadków), wówczas przepis art. 837 Kodeksu cywilnego każe wziąć pod uwagę właściwość przechowywanej rzeczy oraz towarzyszące temu okoliczności. Przechowawca powinien zatem uwzględniać nagminność zjawiska kradzieży aut lub ich wyposażenia oraz to, że złodzieje chwytają się przeróżnych metod, by osiągnąć swój cel.
Odpowiedzialność na zasadzie winy w teorii...
Do podstawowych obowiązków prowadzącego parking strzeżony należy obowiązek pieczy nad samochodem oraz obowiązek jego zwrotu w stanie niepogorszonym. Jeżeli któregoś z tych obowiązków nie wykona lub wykonana nienależycie, wówczas nie musimy wykazywać, że było to następstwem okoliczności, za które ponosi on odpowiedzialność (innymi słowy: że ponosi winę). Brak zawinienia powinien bowiem wykazać przechowawca.
Zasady odpowiedzialności odszkodowawczej przy umowie przechowania (i nie tylko) regulują ogólne przepisy Kodeksu cywilnego o skutkach niewykonania zobowiązań (art. 471 i nast. K.c.). I tak, przechowawca obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności. Jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy albo z czynności prawnej nie wynika nic innego, przechowawca odpowiedzialny jest za niezachowanie należytej staranności. Od przedsiębiorcy wymaga się przy tym zachowania szczególnej staranności, tj. z uwzględnieniem zawodowego charakteru wykonywanej działalności (art. 355 § 2 K.c.).
... i w praktyce
Tu najlepiej posłużyć się przykładem z życia wziętym. Pan Andrzej N. pozostawił swój samochód na parkingu strzeżonym. Nazajutrz wczesnego ranka przy wjeździe na parking zjawił się nieznany mężczyzna i poprosił o wskazanie drogi do innego miasta. Kiedy parkingowy wyszedł z budki, mężczyzna przy użyciu broni zmusił go do biernego zachowania. Wówczas pomocnik napastnika uruchomił samochód Andrzeja N. i wyjechał z tyłu parkingu w miejscu niewidocznym z budki wartowniczej (ze względu na pochyłość terenu), gdzie chwilę wcześniej przecięto łańcuch i rozsunięto betonowe słupki. Śledztwo w sprawie kradzieży samochodu zostało umorzone wobec niewykrycia sprawców przestępstwa. Andrzej N. zażądał od prowadzącego parking i jego ubezpieczyciela zapłaty odszkodowania w wysokości 48 tys. zł (na tyle wycenił swój samochód). Ponieważ spotkał się z odmową, sprawa trafiła do sądu. Sądy obu instancji (okręgowy i apelacyjny) przyznały rację poszkodowanemu i zasądziły żądaną kwotę wraz z kosztami postępowania. Zdaniem sądów przyczyną kradzieży było zarówno niewłaściwe zabezpieczenie parkingu umożliwiające wyprowadzenie samochodu w miejscu niewidocznym z budki strażnika, jak i nieprofesjonalne zachowanie strażnika, które umożliwiło sterroryzowanie go bronią.
Pozwani nie dawali jednak za wygraną i wnieśli kasację do Sądu Najwyższego. Według nich napad z bronią na stróża był okolicznością zwalniającą prowadzącego parking strzeżony od naprawienia szkody będącej wynikiem kradzieży samochodu z parkingu. O dołożeniu należytej staranności przechowawcy świadczyło - ich zdaniem - zabezpieczenie parkingu strzeżonego w sposób zgodny z wymogami stawianymi przez właściwe urzędy i dodatkowo zabezpieczonego w sposób ogólnie przyjęty dla tego rodzaju parkingów.
Na szczęście dla poszkodowanego argumentów tych nie podzielił Sąd Najwyższy. W wyroku z dnia 13 maja 2005 r. (sygn. akt I CK 675/04) stwierdził on, że w przypadku kradzieży samochodu ze strzeżonego parkingu dla zakresu odpowiedzialności prowadzącego parking i ubezpieczyciela decydujące znaczenie mają okoliczności, w jakich doszło do tego zdarzenia. Najistotniejsze znaczenie dla uznania, że prowadzący parking nienależycie sprawował pieczę nad samochodami miała okoliczność nieprzemyślanego wyjścia wartownika z budki, w której miał on urządzenia pozwalające na szybkie wezwanie pomocy. Ponadto o winie przechowawcy świadczyły również pozostałe okoliczności, tj. brak widoczności całego parkingu z budki strażnika, jego przemęczenie po dwudziestoczterogodzinnym okresie pracy, brak większej ilości strażników, których potrzeba wynikała z usytuowania parkingu.
Nieważne zastrzeżenie w regulaminie parkingu
Zdarza się, że prowadzący parkingi strzeżone umieszczają w swoich regulaminach zastrzeżenie, że nie odpowiadają za utratę pojazdu. Skoro korzystamy z usług danego przedsiębiorcy, w zasadzie godzimy się na warunki określone w takim regulaminie. Wszystko jednak przy założeniu, że są one zgodne z prawem i nie sprzeciwiają się właściwości zobowiązania. Takich wymogów nie spełnia wspomniane postanowienie. Mianowicie zastrzeżenie osoby prowadzącej parking strzeżony, iż nie będzie odpowiadała za utratę samochodu oddanego jej na przechowanie pozostaje w sprzeczności z istotnymi elementami umowy przechowania. Tego rodzaju punkt regulaminu parkingu jest nieważny, jako sprzeczny z bezwzględnie obowiązującym przepisem określającym istotę przechowania (chodzi o obowiązek pieczy nad rzeczą). Znajduje to swoje potwierdzenie w orzecznictwie (np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 lipca 1997 r., sygn. akt I ACa 429/97). Jeżeli prowadzący parking nie chce ponosić odpowiedzialności za utratę przyjmowanych na parking samochodów, winien go przekwalifikować na parking niestrzeżony (przy czym nie zawsze wystarczy tablica informująca o niestrzeżonym charakterze parkingu) i odpowiednio do tego dostosować opłatę za parkowanie.
Samochód jest, lecz brak...
...sprzętu grającego, narzędzi, map, okularów słonecznych itp. Czy za to wszystko również odpowiada prowadzący parking? Tak, ponieważ przyjmuje się, że w następstwie zawarcia umowy przechowania z prowadzącym parking samochodowy przedmiotem przechowania jest nie tylko sam samochód, lecz także rzeczy stanowiące jego wyposażenie, rzeczy potrzebne lub przydatne w podróży czy też rzeczy zwyczajowo w samochodzie przewożone. Natomiast za utratę lub uszkodzenie rzeczy niesłużących do zwykłego używania samochodu (np. laptop, kamera cyfrowa) prowadzący parking odpowiada tylko wtedy, gdy przyjmując pojazd wiedział, że rzeczy te w nim się znajdują (wyrok SN z dnia 6 czerwca 1991 r., sygn. akt II CR 740/90). Jeżeli więc chcemy przechować taki sprzęt w aucie, zamiast chodzić z nim po mieście, nie warto tego ukrywać przed strażnikiem. Pamiętajmy jednak, aby zadbać o jakikolwiek dowód na fakt przekazania takiej informacji parkingowemu.
Podstawa prawna: art. 471, 472, 835-845
ustawy z dnia 23.04.1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.).