kolego sztomel z twojego posta moznaby wyciagnac wniosek, ze silniki z grupy VAG- to szmelc psujacy sie bez umiaru, obarczony wadami konstrukcyjnymi w kazdym mozliwym detalu.
mam mnostwo przykladow pracujacych bezwaryjnie silnikow, zarowno VP jak i PD, (rowniez 2.0tdi), problemy dotycza pojedynczych przypadkow, ktore sa widoczne poniewaz ci ktorzy klopotow z silnikiem zadnych nie maja nie pisza postow w stylu mnie wszystko dziala rewelacyjnie, to samo w praktyce warsztatowej trafiaja tam sie auta uszkodzone, a nie sprawne.
nie siejmy wiec mitow 100% awaryjnosci.
to co wymieniles: czyli:
- padajace kolo dwumasowe to czesto skutki neiumiejetnej jazdy - np. palowania silnika przy niskich predkosciach obrotowych silnika
- uszkadzajace sie turbiny, - skutek palowania zimnego silnika, stosowania trybu LL, wylaczania silnika z rozgrzana turbina
- trudnosci w uruchomieniu silnika - nie jestem tunerem nie wypowiem sie, ale czesto trudnosci w rozruchu PD to uszkodzona pompa podwojna
- padajace glowice, coz byla seria glowic z wada fabryczna, niektorym problem ujawnil sie neszczesliwie po zakonczeniu gwarancji
- zabierak istotnie bywaja z nim problemy
jednak, do czego zmierzam, w kazdym z tych przypadkow, moj konserwatyzm polega na byciu zwolennikiem prawidlowej naprawy, przywracajacej sprawnosc, a nie stosowania polsrodkow, majacych zmniejszyc koszty naprawy.