Siemanko, a właściwie dobry wieczór.
Zauważyłem dziś w moim samochodzie coś dziwnego, otóż wsiadam do samochodu, spuszczam ręczny, wciskam nożny hamulec zakręce rozrusznikiem to auto się takjakby chwilowo przydusi, czuć takie zadławienie i dopiero po chwili wchodzi normalnie na obroty, zupełnie nie mam pojęcia czym to może być spowodowane, kiedy odpalam auto bez wciskania hamulca, łapie na dotyk, obróci się rozrusznik z 1raz odrazu wchodzi na obr i gra gitara. Zauważyłem też podobne zjawisko gdy np stoje na światłach i przekręce trochę kołami to obroty zaczynają spadać np na 600 i za chwile wchodzą normalnie na optymalne, dzieje się tak za każdym razem kiedy przekręcę trochę kierownicą podczas postoju na biegu jałowym. Czasem jak zgaśnie mi gdzieś samochód no to wiadomo jest wbity pierwszy bieg wciskam sprzęgło i zjawisko się powtarza samochód odpali ale chwila zadławienia i dopiero po chwili wchodzi na obroty, gdy wrzuce szybko na luz i odpale, pali normalnie. Zupełnie nie mam pojęcia co ma na to wpływ, ostatnio miałem wyczyścić przepustnice i koreczek, ale pogoda mi na to nie pozwala bo cały czas pada, a miałem problem z falowaniem obrotów czy to może mieć jakiś wpływ ? ... Nigdy w życiu ani ja, ani nikt z moich znajomych nie miał podobnego zachowania z autem.
Z odpalaniem nie ma problemu gdy odpalam je np. bez wciskania hampla. Wychodzi na to jakby było jakieś ogromne obciążenie i ten samochód by się dławił... a przecież wciskam TYLKO hamulec żeby się powiedzmy nie stoczyć po spuszczeniu rękawa.