Kolego, od kilku lat jeżdżę na Castrolu 5W-30 i nic się nie dzieje. Pługa nie używam więc go Castrolem nie konserwuję a samochód jak jeździł tak jeździ. Już tu kiedyś wyraziłem swoją opinię na temat rozważań dotyczących typów olejów do naszych silników. Nic się nie zmieniło i nadal są to rozważania typu: co było pierwsze - jajko czy kura, albo kto serwuje lepsze hotdogi - Shell, czy np. Statoil. W pierwszym przypadku - nikt tego nie dowiódł, w drugim - zależy to od osobistych preferencji, przy założeniu, że Sanepid dopuści je, i w pewnym uproszczeniu, do spożycia. Wszystkie oleje spełniające wymagania producenta są lepsze lub gorsze (jak hotdogi - jednemu tu/tam smakują innemu mniej... ) Ale nie straszcie kolegi Castrolem bo nie ma takiego powodu. Nie twórzcie dziwnych teorii - uważacie, że oleje które stosujecie są lepsze ok., ale nie piszcie bzdur, że ktoś na Castrolu silnik zajeździ itp! Ja oleju nie dolewam (jak tu ktoś napisał, że litr po 5 czy 6 tyś. - a jeśli tak, to wystarczy coś podłożyć pod prawy pedał ) i sera pod korkiem też nie mam. Wiem, że zaraz będę zhejtowany, ale skoro każdy ma prawo wyrazić swoją opinię to ją wyrażam. I w moim mniemaniu prawo wyrażania opinii polega na tym, że pisząc o czymś np. stwierdzam, że to jest lepsze niż tamto - a nie to jest dobre, a tamto to syf, gnój itp. Skoro macie tak negatywne opinie o Castrolu to pytanie zasadnicze jest następujące - ilu z Was go wcześniej używało, a ilu tylko powiela czyjeś opinie? Panowie, pokazałem przy browarku ten wątek koledze, który na materiałach pędnych zęby zjadł (zrobił min. doktorat z tego zakresu, pracuje w tej branży, użytkuje tak, jak my samochód) i nieźle się uśmiał. Bo o ile w większości przypadków zgodził się, że typy olejów o których tu można przeczytać są zróżnicowane jakościowo (głównie poprzez dodatki!) - są lepsze i gorsze, to nic nie uprawnia do twierdzenia, że Castrol to, cytuje, "szajs, syf" i coś tam jeszcze. A do Ciebie Dev prośba. Stary wiarus jesteś i uważam, że w tej kwestii trochę powinieneś swoje opinie stonować - bo ciągle stosujesz system zero jedynkowy. Pierwsze co mi na myśl przychodzi to lobbby... Na koniec prośba - jeśli ktoś ma merytoryczne zastrzeżenia do tego wpisu to proszę o info na pw, żeby niepotrzebnie nie spamować.
Ty jezdzisz na tym g.... i to Twoja sprawa.
Ja tutaj nie lobbuje bo nie mam w tym zadnego interesu ale rozbieram silniki i widze co sie w nich dzieje. Wyebane wałki, łańcuchy, slizgi, panewki i cholera wie co jeszcze.Promuje tylko to co co faktycznie.jest dobre.
Obok mnie zaklad ma stolarz ktory dalby sobie ukrecić torbe ze szajstrol to zayebisty olej bo jezdził swoim passatem tylko na nim. Raz dał sie przekonac abym wlał mu Motula, zwykly laik ktory zna sie tylko na drewnie po kilku dniach stwierdził ze silnik zupelnie inaczej pracuje, delikatnie bardziej miekko. Nastepnym razem wlalem mu LMa, potem Valvoline i jeszcze Millersa. Po Millersie wlalem mu szajstrolla edza wcale.mu o tym nie mowiac. Za kilka dni stwierdził ze cos z tym olejem nie halo bo silnik caly rzęźi i dzwoni. Bez słowa wylalem mu caly olej, wlałem Xcleana+ i na tym konkretnym przypadku zakonczylem eksperymenty.
Osobiscie przerobilem na swoich autach wszystkie mozliwe oliwy od A do Zet i stwierdzilem ze wszystkie masowki 5w40 i 5w30 spod znaku szajstrolla mobila shella sa dobre na przeplukanie silnika. A jak juz słysze ze ktos wymienia co 30000km nie ruszajac sie poza miasto no to jest dla mnie najlepszym klientem bo juz słysze płacz i widze rwanie włosòw z głowy jak trzeba wydac kilka tysiecy na naprawe. Ty tego nie słuchasz ani nie widzisz a ja mam tak przynajmniej dwa razy w miesiacu. Myslisz ze ktos w szajstrolu czy innym g... tak na.prawde zalezy na tym aby ich olej byl dobry ? Prosze Cie... jadą tylko na swojej marce, liczy sie tylko kasa.
Mniejsi producenci przykladaja do jakosci wieksza wage bo chca rozwijac rynek i zajmowac w nim coraz wiecej miejsca, moze kiedys beda tak samo postepowac jak molochy, tego nie wiem ale.przekonamy sie o tym za kilka- kilkanascie lat. Podejrzewam ze w ich miejsce powstana nowe.marki.