Jump to content

Motocykl gaśnie po zatkaniu wydechu.


Koczis
 Share

Recommended Posts

Witam.

Zwracam się do Was, bo z wątków widać, że sporo osób zna się na motoryzacji.

Pytanie jest co prawda odnośnie motocykla, ale może to jest podobnie.

Czy jak zatkam wydech to silnik powinien zgasnąć po ok. 1-2s?

W autach (zabytkowych np. garbus) przy takim zatkaniu silnik jedynie przygasał, schodził z obrotów, ale nie gasł. W Hondzie Civic '99 mojej Żony też tylko przygasa, ale są małe przedmuchy i sadzi tamtymi otworami.

Doradźcie, czy to norma, że gaśnie(tak szybko), czy np. oznacza to koniec kompresji?

Podziękował

Koczis

Link to comment
Share on other sites

No jasne że gaśnie po zatkaniu wydechu, po prostu go zdławisz. Tylko te 1-2 sekundy to troche szybko. Napisz najlepiej jaki to motocykl i jaki wydech masz. Jak wcześniej zatykałeś i nie gasł to albo źle zatkałeś wydech, albo był gdzieś nieszczelny :wink4:

Link to comment
Share on other sites

Tak powinien zgasnąć, ale po jakimś czasie, a dodatkowo nie powinno być to takie łatwe. Delikatne przytknięcie ręki do wydechu i już silnik zgasł. Sprawdziłem na innym motocyklu i nie dało rady zatkać na tyle aby zdusić silnik.

Motocykl to Yamaha R1 z 2002 roku, ale jeszcze nie kupiłem i chyba nie kupię, bo to raczej oznacza brak kompresji :(

Link to comment
Share on other sites

pierwsze słyszę o takim sposobie badania kompresji :gwizdanie: no ale może mało słyszałem.. Podjedz do pierwszego lepszego warsztatu i powinni zbadać ci kompresję przez otwór na świece

Link to comment
Share on other sites

Na pracującym silniku odkręć korek wlewu oleju do silnika, jeśli są przedmuchy, to znaczy, że kompresja kiepska, możliwe nawet popękane pierścienie

Fragment artykułu dotyczącego R6

Silniki Yamahy R6 są bardzo mało wymagające, jeśli chodzi o regulację zaworów. Następuje ona co 42 tys. km, więc dla statystycznego motocyklisty będzie to kilka lat. Pomimo pozornej trwałości R6 nie jest motocyklem nie do zabicia. Katowana, sponiewierana potrafi nie wytrzymać tortur serwowanych jej przez właściciela. Spotkałem egzemplarz, który żłopał olej jak polski szlachcic miód. Okazało się, że silnik był w rozsypce, włączając w to popękane pierścienie! Co ciekawe, nic oprócz konsumpcji oleju, nie wskazywało na takie spustoszenia w silniku. Nic nie stukało, nie waliło, z wydechu nie dobywał się charakterystyczny niebieskawy dym. Pierwszym znakiem było tylko silne nadciśnienie w skrzyni korbowej i dostawianie się mgły olejowej przez odmę do obudowy filtra powietrza.
Link to comment
Share on other sites

Radze nie przytykac wydechu bo na zdrowy rozum można rozwalic silnik..

Link to comment
Share on other sites

Radze nie przytykac wydechu bo na zdrowy rozum można rozwalic silnik..

:mysli:

Dlaczego???

Link to comment
Share on other sites

No niestety, trzeba się mieć na baczności.

Tak jak napisałem wcześniej, odkręcaj korek wlewu oleju i sprawdzaj czy jest przedmuch ze skrzyni korbowej.

W zdrowym silniku nie powinno nic dmuchać

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...