Cześć, Do niedawna borykałem się z bardzo powszechnym problemem w naszych poliftach - słabe światła mijania.
W moim przypadku nie świeciły one praktycznie w ogóle, po włączeniu zachodziły tylko mlecznym światłem bez względu na to jaką żarówkę +120%, superultramegalight itd. bym do nich nie włożył. Postanowiłem się z tym uporać, jednak było sporo sytuacji w których miałem duże wątpliwości, a na forum nie było konkretnej odpowiedzi na moje problemy. Poniżej przedstawiam mały opis, który skromnie naskrobałem kierując się doświadczeniem jakie zyskałem wymieniając soczewki we własnym zakresie. Potrzebne narzędzia: -piekarnik lub opalarka -zestaw kluczy typu torx -zestaw kluczy typu imbus -śrubokręt krzyżakowy -śrubokręt z szeroką końcówką
-śrubokręt z wąską końcówką
-coś dłuższego (może być dłuższy śrubokręt) do podważania elementów w głębi lampy -klej do szyb lub silikon -pistolet kleju w tubach Krok 1 - demontaż lampy. Demontaż lampy jest bardzo prosty. Lampa przymocowana jest na 3 śrubkach typu torx i jednej tulejce. Dwie śrubki znajdują się u góry lampy, trzecia śrubka bardziej z dołu po stronie migacza. Od strony chłodnicy lampa jest wsunięta w tulejkę więc żeby ją zdemontować po odkręceniu śrubek należy ciągnąc w stronę migacza. Krok 2 - rozklejanie Są dwie szkoły - jedni twierdzą, że piekarnik niszczy lampy i rozklejać należy za pomocą opalarki, drudzy, że pierkarnik jest okej. Ja dysponuję dobrą stacją hot air, więc próbowałem rozkleić lampę za jej pomocą, jednak nie bylo to na moje nerwy. Polecam piekarnik. Rozklejenie lampy jest dużo szybsze, łatwiejsze, bezpieczniejsze dla obudowy bo jest równo nagrzana, a lampom nic nie grozi. Temp 50-70 stopni, czas 20-25min. (uprzednio należy z lampy wyjąć żarówki i kabelki z kostkami) Po wyjęciu lamp z piekarnika należy działać szybko. Odginamy śrubokrętem plastikowy rant obudowy dookoła klosza, bez obaw plastik jest bardzo elastyczny, ja miejscami odginałem rancik nawet o 90 stopni. Następnie należy podważać śrubokrętem sam klosz, równomiernie dookoła. Dobrym sposobem na sprawdzanie czy klej puszcza jest obserwowanie kleju pod kloszem podczas podważania - można zaobserwować pęcherzyk powietrza który powiększa się razem z podważaniem klosza. Jeżeli cały klej dookoła już puści, klosz powinien łatwo odejść od obudowy lampy. (tutaj niestety zdjęć nie mam bo musiałem szybko zasuwać z rozklejaniem) Krok 3 - odłączenie dużego odbłyśnika świateł drogowych od reszty lampy. I teraz uwaga, nie popełnijcie tego samego błędu co ja. Nie próbujcie wyciągać na siłę odbłyśnika z przegubu regulacji (białe drążki wchodzące w odbłyśnik). Filmik instruktażowy pod tym adresem
to jakaś bujda, a lampy to marny zamiennik. Nieruszana Valeo nigdy nie da się tak łatwo odkleić. Drugi błędny sposób, który niestety też usiłowałem praktykować to podważanie śrubokrętem tulei przegubu regulacji w celu wyrwania jej z odbłyśnika. Po takim zabiegu odbłyśnik może nie nadawać się do ponownego montażu, a zamontowanie go do lampy może powodować drgania soczewki a nawet wypadnięcie odbłyśnika. Efektem będzie luźno walający się odbłyśnik wraz z soczewką po wnętrzu klosza. Jedyną słuszną operacją jest kręcenie regulacją świateł do oporu póki biały drążek nie wyjdzie z gwintu. Jednocześnie należy zaglądać pod odbłyśnik i obserwować czy drążek z silniczka regulującego poziom wysuwa się z prowadnicy, jeżeli nie to pomagamy mu dłuższym śrubokrętem lub jakimś pręcikiem
Krok 4 - demontaż soczewki Najgorsze mamy już za sobą, wystarczy teraz odkręcić soczewkę od odbłyśnika, który właśnie zdemontowaliśmy. Przykręcona jest do odbłyśnika przy pomocy trzech śrub krzyżakowych. Odkręcamy soczewkę i jeżeli mamy nowe soczewki na wymianę to przykręcamy je do odbłyśnika, a jeżeli wysyłamy odbłyśnik do regeneracji to należy soczewkę rozkręcić. Soczewka skręcona jest za pomocą 4 śrub krzyżakowych i nie ma w jej rozebraniu absolutnie żadnej filozofii. Stara soczewka: Nowa soczewka: Krok 5 - składanie lamp do kupy Przed złożeniem i sklejeniem lampy polecam porządnie wszystko wypucować i wypolerować. Efekt będzie niesamowity, lampy będą wyglądały jak nowe. Z odbłyśnikami radzę postępować ostrożnie i delikatnie pucować je jakąś bardzo miękką szmatką. Ja używałem takiej do wycierania okularów - lustrzana warstwa jest bardzo delikatna, łatwo można ją przetrzeć. Gdy wszystkie części są już czyściutkie i ładnie pachną, proponuję wrzucić ponownie klosz do piekarnika lub podgrzać czymś same ranty w celu uformowania ich do pierwotnej postaci. Lampę składałmy dokładnie w odwrotnej kolejności, trochę z tym zabawy, ale nie jest to nic wielce skomplikowanego. Kiedy wszystkie elementy są poskładane do kupy, należy jakoś przykleić klosz do obudowy. Do tego celu najlepiej użyć kleju do szyb, ja użyłem czarnego silikonu, ponieważ przewiduję w przyszłości modyfikacje lamp. Silikon będzie równie dobrze trzymał, a jest na pewno łatwiejszy w ponownym demontażu lamp. Jeżeli zdecydujecie się na użycie kleju do szyb proponuję przed rozpoczęciem prac położyć tubę z klejem na grzejnik lub na słońce, inaczej będziecie musieli wzywać pudziana do wyciskania kleju. Klejem wypełniamy porządnie szczelinę i mocno wciskamy klosz. Radzę robić to powoli i ostrożnie wypełniając szczelinę klejem centymetr po centymetrze, w przeciwnym wypadku klosze mogą parować. Klej/silikon który wypłynął na zewnątrz lampy można zagładzić palcem umoczonym w płynie do naczyń. Nie przyklei się do palca, a spoina będzie wyglądała bardzo ładnie. Efekt prac jest niesamowity. Oprócz tego, że wygląd samochodu znacznie się poprawił, to światło jakie daje lampa po wymianie soczewki jest niewiarygodnie mocne w porównaniu do światła, które dawała soczewka z wypalonym odbłyśnikiem. Zachęcam do majsterkowania