Skocz do zawartości

0
X18XET

Szkoda całkowita.

    Rekomendowane odpowiedzi

    Napisano (edytowane)

    Cześć. Sprawa dotyczy szkody na mnie, z OC sprawcy. Jako że ubezpieczyciel tegoż zastosował standardowe zagranie ze szkodą całkowitą (zaniżona wartość pojazdu itp.), mam zamiar odwołać się od jego decyzji.

    Jednakże podczas dokładnego czytania kosztorysu, zdałem sobie sprawę, że jest on dla mnie niezbyt jasny (a szczególnie część dot. samej naprawy).

    Czy ktoś mądrzejszy ode mnie w tych sprawach, może mnie oświecić, o co tam chodzi?

    P.S. Wszelkie porady dotyczące samego odwołania się, też z chęcią przyjmę.

    WPUA ONLINE.pdf

    Edytowane przez X18XET

    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    17 minut temu, X18XET napisał:

    Cześć. Sprawa dotyczy szkody na mnie, z OC sprawcy. Jako że ubezpieczyciel tegoż zastosował standardowe zagranie ze szkodą całkowitą (zaniżona wartość pojazdu itp.), mam zamiar odwołać się od jego decyzji.

    Jednakże podczas dokładnego czytania kosztorysu, zdałem sobie sprawę, że jest on dla mnie niezbyt jasny (a szczególnie część dot. samej naprawy).

    Czy ktoś mądrzejszy ode mnie w tych sprawach, może mnie oświecić, o co tam chodzi?

    P.S. Wszelkie porady dotyczące samego odwołania się, też z chęcią przyjmę.

    WPUA ONLINE.pdf

    Uderz do Kolegi @Hak64

    On profi ogarnia takie tematy


    +48 693 45 66 99

    Gdybym nie odbierał albo obiecał że oddzwonię a nie oddzwaniam to dzwonić do skutku.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, X18XET napisał:

    podczas dokładnego czytania kosztorysu, zdałem sobie sprawę, że jest on dla mnie niezbyt jasny (a szczególnie część dot. samej naprawy).

    Kolego, bo to nie jest kosztorys naprawy, a opinia rzeczoznawcy.  Fachowiec oszacował, że koszt naprawy przekracza wartość pojazdu, wobec czego ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą.  W owej opinii  masz tylko szacunkowy koszt naprawy (bez rozbicia na czynności przewidziane w technologii napraw). Ubezpieczyciel był łaskaw wyliczyć, że wartość Twojego auta przed szkodą wynosiła 9600 zł, a koszt naprawy 9663 zł. Zatem postanowili Ci wypłacić kwotę 5100 zł, stanowiącą różnicę pomiędzy wartością auta przed szkodą i po niej (wartość wraku została określona na aukcji).  Co do samej opinii można mieć zastrzeżenia jedynie do naliczonej korekty za brak badań technicznych (pozostaje bez wpływu na przebieg zdarzenia, jak i jego skutek), wcześniejsze uszkodzenia, oraz korekty za charakter eksploatacji (wcześniej taxi). Te korekty mają wpływ na wartość samego pojazdu i nie powinny być brane pod uwagę przy szacowaniu kosztów naprawy. Innymi słowy, gdyby tych korekt nie uwzględniono, to koszt naprawy byłby mniejszy od wartości auta przed szkodą, a zatem brak podstaw do orzeczenia szkody całkowitej. 

    Nie wstawiłeś kolego zdjęć uszkodzeń auta i nie jestem w stanie doradzić Ci, czy pogodzenie się z orzeczeniem "całki" jest z Twojego punktu widzenia korzystne, czy też nie. Proponowana kwota 5100 zł być może wystarczy na doprowadzenie auta do stanu używalności i coś może jeszcze zostanie w kieszeni. Orzeczenie szkody całkowitej nie wyklucza możliwości naprawy pojazdu. Poszkodowany nie musi też korzystać z oferty sprzedaży pojazdu. 


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    10 godzin temu, hak64 napisał:

    Nie wstawiłeś kolego zdjęć uszkodzeń auta i nie jestem w stanie doradzić Ci, czy pogodzenie się z orzeczeniem "całki" jest z Twojego punktu widzenia korzystne, czy też nie. Proponowana kwota 5100 zł być może wystarczy na doprowadzenie auta do stanu używalności i coś może jeszcze zostanie w kieszeni. Orzeczenie szkody całkowitej nie wyklucza możliwości naprawy pojazdu. Poszkodowany nie musi też korzystać z oferty sprzedaży pojazdu. 

    Kolego, nie wstawiłem zdjęć, bo w sumie ich nie mam. Mógłbym jakieś zrobić, ale auto jest już w trakcie naprawy, a poza tym, głównie ucierpiały zawieszenie i układ kierowniczy.

    A dokładniej:

    - błotnik LP do wyrzucenia

    - przytarty zderzak

    - lekko porysowane drzwi

    - minimalnie przejechana lampa (praktycznie niewidoczne)

    - krzywa zwrotnica LP

    - krzywe wahacze LP

    - krzywe końcówki kierownicze

    - rozerwana opona LP

    Do tego mogą dojść rzeczy takie jak: drążki, maglownica, felga.

    Za te 5100 zł, które otrzymałem, powinienem doprowadzić auto do stanu używalności, ale na pewno nie do stanu sprzed kolizji. Tzn. ogarnę mechanikę, a blacharka na razie zostanie w obecnym stanie (oprócz błotnika, bo jest nie do uratowania).

    10 godzin temu, hak64 napisał:

    Kolego, bo to nie jest kosztorys naprawy, a opinia rzeczoznawcy.  Fachowiec oszacował, że koszt naprawy przekracza wartość pojazdu, wobec czego ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą.  W owej opinii  masz tylko szacunkowy koszt naprawy (bez rozbicia na czynności przewidziane w technologii napraw). Ubezpieczyciel był łaskaw wyliczyć, że wartość Twojego auta przed szkodą wynosiła 9600 zł, a koszt naprawy 9663 zł.

    Tylko to jest 9663 zł netto, a ja nie mogę sobie odliczyć VATu, więc brutto to będzie 11886 zł, co nawet widnieje w dokumencie.

    Zastanawiam się, na jakiej podstawie jest ta opinia wydana, skoro ja tam nie widzę żadnych cen części, żadnego opisu czynności związanych z ewentualną naprawą, ani ilości RBG na nie potrzebnych. Są tylko ogólne kwoty: za części, za lakier i za całą robotę. Skąd one się wzięły?

    A tak przy okazji zapytam, jak to jest z tymi aukcjami wraków?

    Licytują tam firmy zewnętrzne, czy te niby portale służą jedynie do podbicia ceny wraku?

     

    Edytowane przez X18XET

    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Masz prawo do naprawy swojego auta, jednak koszt tej naprawy nie może przekroczyć wartości wozu przed szkodą. Ubezpieczyciel zapewne będzie chciał udokumentowania kosztów naprawy, choć jest to bezpodstawne.

    1 godzinę temu, X18XET napisał:

    Zastanawiam się, na jakiej podstawie jest ta opinia wydana, skoro ja tam nie widzę żadnych cen części, żadnego opisu czynności związanych z ewentualną naprawą, ani ilości RBG na nie potrzebnych. Są tylko ogólne kwoty: za części, za lakier i za całą robotę. Skąd one się wzięły?

    Już ci napisałem, że to jest opinia rzeczoznawcy. Opinia nie musi zawierać szczegółowego opisu czynności naprawczych, ani cen poszczególnych części zakwalifikowanych do wymiany.  Takie informacje musi zawierać kosztorys naprawy i masz prawo się go domagać. Napisz maila (nie dzwoń, tylko napisz - będziesz miał pisemne potwierdzenie korespondencji) do ubezpieczyciela, że żądasz szczegółowej kalkulacji kosztów naprawy, bo zamierzasz auto naprawić zgodnie i z tym wyliczeniem, ale zastosowaną inną (rzeczywistą stawką rbg).

     

    1 godzinę temu, X18XET napisał:

    jak to jest z tymi aukcjami wraków?

    Ubezpieczyciel wystawia wrak na aukcję, zgłaszają się chętni, licytują, najwyższa oferta zostaje przyjęta jako wartość wraku. Licytują firmy zewnętrzne. 


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    5 godzin temu, hak64 napisał:

    Takie informacje musi zawierać kosztorys naprawy i masz prawo się go domagać. Napisz maila (nie dzwoń, tylko napisz - będziesz miał pisemne potwierdzenie korespondencji) do ubezpieczyciela, że żądasz szczegółowej kalkulacji kosztów naprawy, bo zamierzasz auto naprawić zgodnie i z tym wyliczeniem, ale zastosowaną inną (rzeczywistą stawką rbg).

    Jest jakiś paragraf, na który mogę się powołać?


    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, X18XET napisał:

    Jest jakiś paragraf, na który mogę się powołać?

    Od kiedy to poszkodowany musi znać prawo? To ubezpieczyciel odpowiadając na pismo musi podać podstawę prawną zajętego stanowiska. Obowiązkiem ubezpieczyciela jest wycena szkody. Wycena, to dokument potwierdzający dokonanie oględzin uszkodzonego pojazdu i sporządzenie kalkulacji kosztu jego naprawy, z podaniem wartości elementów podlegających wymianie, stawki rbg i czynności naprawczych przewidzianych technologią napraw.  


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    hak64 Czy jak jest szkoda całkowita to auto zawsze musi iść na licytację? 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Zawsze dostajesz ofertę, ale nie musisz sprzedawać.


    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    To że nie muszę sprzedawać rozumiem. Ale jeżeli auto idzie na licytację to minie ileś dni.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    34 minuty temu, duzy616 napisał:

    Ale jeżeli auto idzie na licytację to minie ileś dni.

    I widzisz w tym jakiś problem? Jeśli masz szkodę całkowitą z OC sprawcy, to masz prawo korzystać z auta zastępczego od zaistnienia zdarzenia do momentu otrzymania odszkodowania (a nawet dwa dni dłużej, na poszukiwanie nowego wozu).


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    42 minuty temu, hak64 napisał:

    I widzisz w tym jakiś problem? Jeśli masz szkodę całkowitą z OC sprawcy, to masz prawo korzystać z auta zastępczego od zaistnienia zdarzenia do momentu otrzymania odszkodowania (a nawet dwa dni dłużej, na poszukiwanie nowego wozu).

    To do którego momentu należy mi się auto zastępcze AC     W umowie mam napisane na czas naprawy.

    Długo trwa taka licytacja (ile dni)

    Powiedz mi jeszcze jak wyliczają tą różnice auta przed wypadkiem, a po wypadku?

    Ja rozumiem to tak np. wartość auta przed kolizją 50 tys. Na licytacji za wrak 20 tys. Czyli 50-20= 30 tys. dla mnie+ wrak (bądź rezygnacja z wraku)

    Dobrze rozumiem.

    Edytowane przez duzy616

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    27 minut temu, duzy616 napisał:

    auto zastępcze AC   

    Tu Ci nie pomogę, bo warunki dyktuje ubezpieczyciel (zapisy w umowie). Licytacja zwykle trwa 7 dni. Wartość auta określa się na dzień zaistnienia szkody (od tego jest program np. info ekspert, który uwzględnia markę rocznik, model, wyposażenie). Jeśli wykupiłeś polisę z ochroną wartości, to obowiązuje ta podana w umowie ubezpieczenia. Na ostatnie pytanie już odpowiedziałem w tym temacie. Ubezpieczyciel nie ma prawa dysponować Twoim mieniem, więc to Ty decydujesz, czy zastawiasz sobie wrak, czy go sprzedajesz wygrywającemu aukcję.


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)

    Podepnę się pod temat, jak to jest z wartością auta po naprawie? Załóżmy w takie b6 włożyło się 10k w naprawę i ktoś w nie przysmolił tak, że szkodę całkowitą policzono, czy do wartości pojazdu wchodzi to, że niedawno zostało naprawione na tą i tą kwotę? (Czysto teoretycznie wypadek zaraz po naprawie)

    Edytowane przez Langista

    Pierwszy - A4 B5 Avant 2001 1.9 TDI AJM

    Drugi - A4 B6 Avant 2002 3.0Q ASN

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    42 minuty temu, Langista napisał:

    Załóżmy w takie b6 włożyło się 10k w naprawę i ktoś w nie przysmolił tak, że szkodę całkowitą policzono, czy do wartości pojazdu wchodzi to, że niedawno zostało naprawione na tą i tą kwotę? (Czysto teoretycznie wypadek zaraz po naprawie)

    Niestety nie. Zdaniem ubezpieczycieli bieżące naprawy nie podnoszą wartości pojazdu jako całości, choć przy starszych autach nawet wymiana rozrządu może przekraczać wartość całego auta. Jedynie wymiana całych podzespołów (kompletny silnik, skrzynia biegów, kompletne zawieszenie (i najlepiej nie standardowe np. gwint), albo doposażenie pojazdu, lub tuning spełniają warunek modyfikacji (nie naprawy) i taki zabieg podnosi wartość auta.


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dostałem kosztorys. Te potrącenia za amortyzator i resztę są zgodne z prawem? Koszt rbg nie za niski, jak na Krk?

    Kosztorys_napraw_(KR786WE).pdf; filename=UTF-8''Kosztorys napraw (KR786WE).pdf


    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Link nie wchodzi. Napisz na PW, albo prześlij [email protected] (zakryj dane osobowe).


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, X18XET napisał:

    Dostałem kosztorys. Te potrącenia za amortyzator i resztę są zgodne z prawem? Koszt rbg nie za niski, jak na Krk?

    Nie mam fotek uszkodzeń, więc nie wypowiem się co do poprawności naliczonych korekt. Można je naliczyć w sytuacji, gdy ujawnione zostają wcześniejsze uszkodzenia, niefachowe naprawy, lub braki. Kosztorys jest sporządzony poprawnie, a zastosowana stawka rbg jest wysoka (130 zł netto to dużo, nawet jak na warunki Krakowa).  Ubezpieczycielowi zależało, żeby kosztorysu nie zaniżać, tylko podciągnąć pod szkodę całkowitą. Masz do wyboru dwie opcje: 

    - sprzedać samochód osobie która wygrała aukcję i przyjąć kasę ze sprzedaży, oraz kwotę odszkodowania 5100 zł wyliczoną przez ubezpieczyciela,

    - przyjąć kasę ubezpieczyciela 5100 zł i zlecić naprawę auta w warsztacie. Jeśli koszt naprawy przekroczy wysokość uzyskanego odszkodowania, to fakturę wysyłasz ubezpieczycielowi z żądaniem dopłaty brakującej kwoty. Koszt naprawy nie może przekroczyć wartości auta przed szkodą. 

    Masz prawo korzystać z samochodu zastępczego od dnia zdarzenia do czasu wypłaty odszkodowania (+2 dni na poszukiwanie nowego auta). Auto zastępcze można wynająć nawet od osoby prywatnej (potrzebna umowa najmu). Stawka dobowa za najem prywatny nie może przekraczać średniej stawki w wypożyczalniach (lepiej jeśli jest to połowa stawki). Jak wynajmiesz auto kumpla, to jeszcze wam zostanie grosza, żeby wspólnie wypić kilka dobrych flaszek.


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    1 godzinę temu, hak64 napisał:

    Masz do wyboru dwie opcje: 

    - sprzedać samochód osobie która wygrała aukcję i przyjąć kasę ze sprzedaży, oraz kwotę odszkodowania 5100 zł wyliczoną przez ubezpieczyciela,

    - przyjąć kasę ubezpieczyciela 5100 zł i zlecić naprawę auta w warsztacie. Jeśli koszt naprawy przekroczy wysokość uzyskanego odszkodowania, to fakturę wysyłasz ubezpieczycielowi z żądaniem dopłaty brakującej kwoty. Koszt naprawy nie może przekroczyć wartości auta przed szkodą. 

    Masz prawo korzystać z samochodu zastępczego od dnia zdarzenia do czasu wypłaty odszkodowania (+2 dni na poszukiwanie nowego auta). Auto zastępcze można wynająć nawet od osoby prywatnej (potrzebna umowa najmu). Stawka dobowa za najem prywatny nie może przekraczać średniej stawki w wypożyczalniach (lepiej jeśli jest to połowa stawki). Jak wynajmiesz auto kumpla, to jeszcze wam zostanie grosza, żeby wspólnie wypić kilka dobrych flaszek.

    Pieniądze mi już przelali jakiś czas temu, samochód zastępczy zabrali, wraku nie sprzedawałem za tę śmieszną kwotę.

    Teraz mam zamiar odwołać się od ich decyzji, bo wartość mojego auta jest "trochę" zaniżona.

    Udzielasz pomocy w takich kwestiach? (Niekoniecznie charytatywnie)

    Edytowane przez X18XET

    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    42 minuty temu, X18XET napisał:

    Teraz mam zamiar odwołać się od ich decyzji, bo wartość mojego auta jest "trochę" zaniżona.

    To dość trudne. Kiedyś wywalczyłem ponad 17 tys za golfa III (silnik 280 KM, gwint z regulacją twardości, hamulce Porsche i trochę innych bajerów). Już napisałem:

     

    20 godzin temu, hak64 napisał:

    Zdaniem ubezpieczycieli bieżące naprawy nie podnoszą wartości pojazdu jako całości, choć przy starszych autach nawet wymiana rozrządu może przekraczać wartość całego auta. Jedynie wymiana całych podzespołów (kompletny silnik, skrzynia biegów, kompletne zawieszenie (i najlepiej nie standardowe np. gwint), albo doposażenie pojazdu, lub tuning spełniają warunek modyfikacji (nie naprawy) i taki zabieg podnosi wartość auta.

     

    Edytowane przez hak64

    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    No nie mam aż tylu bajerów, ale w minionym roku trochę w ten samochód zainwestowałem (zregenerowane turbo z BEX-a, nowe hamulce z B7, wydech z nierdzewki, remont klimy i jeszcze kilka pierdół). Poza tym, nawet pomijając te inwestycje, niech mi znajdą za te wyliczone przez nich (bez złodziejskich korekt) 11,2 tys. samochód w takiej wersji silnikowej i z takim wyposażeniem, jak mój, to z chęcią go kupię.


    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Będą chcieli udokumentowania poniesionych nakładów. Jak to zrobić? Zobacz w tym temacie: 

     


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)

    Na większość rzeczy mam paragony, ale jak można udokumentować np. zakup używanej sprężarki klimy, poza portalami typu allegro? (sprawa dogadana przez mail i wysyłka za pobraniem).

    Korespondencję odnajdę, ale nie mam żadnego potwierdzenia przelewu, czy innego dokumentu potwierdzającego to, że za część zapłaciłem.

    Trochę rzeczy robiłem we własnym zakresie np. spawanie wydechu. Mojego straconego czasu raczej nie udokumentuję.

    A jest sens wynajęcia własnego rzeczoznawcy do określenia realnej wartości samochodu sprzed szkody?

    Edytowane przez X18XET

    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    27 minut temu, X18XET napisał:

    nie mam żadnego potwierdzenia przelewu, czy innego dokumentu potwierdzającego to, że za część zapłaciłem.

    Przeczytaj dokładnie 10 post z tematu, do którego wstawiłem link.

     

    29 minut temu, X18XET napisał:

    Trochę rzeczy robiłem we własnym zakresie np. spawanie wydechu. Mojego straconego czasu raczej nie udokumentuję.

    Tak samo możesz udokumentować nakłady na robociznę (nie własną). Kolega robił, a ty mu zapłaciłeś.

     

    30 minut temu, X18XET napisał:

    A jest sens wynajęcia własnego rzeczoznawcy do określenia realnej wartości samochodu sprzed szkody?

    Nie jestem jasnowidzem, a nadal nie ma fotek auta, ani jego uszkodzeń.


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Kolego, dlaczego nie napiszesz od razu, co tam masz pod maską, jakie wprowadziłeś modyfikacje, ile to z grubsza kosztowało. Po iluś tam postach dowiaduję się, że masz mocniejszą turbinę (pewnie też wydajniejsze wtryski i zwiększoną moc), hamulce z nowszego modelu. Czy ja się muszę wszystkiego domyślać? Dawno byś miał ogarnięty temat, gdyby nie Twoja wrodzona skromność i oszczędność w słowach. 

    Miałem kiedyś klienta, który bronił się przed regresem. Jak mu już wszystko napisałem( w tym opinia do wypadku), to gościu mówi, że ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów...:wallbash:  


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    10 godzin temu, hak64 napisał:

    Przeczytaj dokładnie 10 post z tematu, do którego wstawiłem link.

    Czyli, jak rozumiem, mogę spisać z kolegą umowę na zakupione graty, oczywiście do 1000PLN, żeby nie było obowiązku podatkowego. A jaką umowę spisać na usługę np. spawania?

    Skonstruować po prostu jakąś tam umowę z podstawowymi danymi? (kto, komu, ile i za co?)

    10 godzin temu, hak64 napisał:

    Kolego, dlaczego nie napiszesz od razu, co tam masz pod maską, jakie wprowadziłeś modyfikacje, ile to z grubsza kosztowało. Po iluś tam postach dowiaduję się, że masz mocniejszą turbinę (pewnie też wydajniejsze wtryski i zwiększoną moc), hamulce z nowszego modelu. Czy ja się muszę wszystkiego domyślać? Dawno byś miał ogarnięty temat, gdyby nie Twoja wrodzona skromność i oszczędność w słowach. 

    Wybacz, kolego, moją oszczędność w słowach. W wolnej chwili podliczę wszystkie wydatki. A wtryski leżą sobie razem z drugim IC na półce, oczekując na wiosnę. I nie, nie oczekuję od Ciebie, żebyś się wszystkiego domyślał. Wszak nie jestem kobietą ;). 

    10 godzin temu, hak64 napisał:

    Nie jestem jasnowidzem, a nadal nie ma fotek auta, ani jego uszkodzeń.

    Mogę zażądać od ubezpieczyciela, fotek wykonanych przez rzeczoznawcę?


    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Możesz spisać umowę z kumplem zameldowanym (choćby czasowo) za granicą, wtedy nie musisz się martwić o podatek. Przywiózł zamówione części do modów za powiedzmy 800 euro (jedna umowa), następnie zleciłeś dokonanie modyfikacji innemu kumplowi, który robił coś takiego w swoim aucie. Zapłaciłeś 900 zł (druga umowa). Ubezpieczyciel nie wyda ci fotek. możesz je zrobić sam.


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    11 godzin temu, hak64 napisał:

    Możesz spisać umowę z kumplem zameldowanym (choćby czasowo) za granicą, wtedy nie musisz się martwić o podatek. Przywiózł zamówione części do modów za powiedzmy 800 euro (jedna umowa),

    Hmm...mam ojczyma mieszkającego od ponad 10-ciu lat w UK.

     

    11 godzin temu, hak64 napisał:

    Ubezpieczyciel nie wyda ci fotek. możesz je zrobić sam. 

    Zrobiłem dzisiaj kilka fotek. Zawieszenia nie dokumentowałem, bo jest już wymienione. Nie mam też zdjęcia wahacza tzw. "banana", bo poszedł już na złom (był konkretnie zgięty, prawie złamany).

     

     

    IMG-20190227-140142.jpg IMG-20190227-140152-BURST1.jpg IMG-20190227-140204.jpg IMG-20190227-140231.jpg IMG-20190227-140300.jpg IMG-20190227-140325.jpg IMG-20190227-140333.jpg IMG-20190227-140341.jpg IMG-20190227-140350.jpg IMG-20190227-140620.jpg IMG-20190227-140630.jpg IMG-20190227-140635.jpg

     

    Przy okazji, przeglądając kosztorys zauważyłem, że górna listwa drzwi kierowcy została zakwalifikowana do wymiany, a akurat o niej nikt nie wspominał (nawet ja). Ciekawe, że o porysowanych drzwiach rzeczoznawca nie wspomniał ani w kontekście naprawy, ani też w kontekście wad sprzed kolizji (bo prawdę powiedziawszy to uszkodzenie nie powstało przy rzeczonej kolizji).

     

    Edytowane przez X18XET

    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Nie wygląda to tragicznie. W sumie zderzak, błotnik, reflektor i zawieszenie lewego przedniego koła. Ubezpieczyciel orzekając szkodę całkowitą ugotował się we własnym sosie. Bo gdyby wstawić auto do zaprzyjaźnionego warsztatu, naprawić go z wykorzystaniem używek i ubezpieczycielowi podesłać fakturę na 9000 zł, to muszą zapłacić (kwota niższa niż wartość pojazdu przed szkodą).


    specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Napisano (edytowane)
    11 godzin temu, hak64 napisał:

    Nie wygląda to tragicznie. W sumie zderzak, błotnik, reflektor i zawieszenie lewego przedniego koła. Ubezpieczyciel orzekając szkodę całkowitą ugotował się we własnym sosie. Bo gdyby wstawić auto do zaprzyjaźnionego warsztatu, naprawić go z wykorzystaniem używek i ubezpieczycielowi podesłać fakturę na 9000 zł, to muszą zapłacić (kwota niższa niż wartość pojazdu przed szkodą).

    No właśnie też pomyślałem o takiej opcji. Dogadałbym się jakoś z moim mechanikiem. 

    Tylko dlaczego nie wystawić im faktury na kwotę bliższą 11 tys (albo i więcej)?

    Załatwię sprawę części z UK, znajdę kolegę, który mi wszystko montował no i mam też trochę faktur i paragonów z minionego roku. No i dodatkowo odwołałbym się od tych bezprawnych korekt.

    Gwoli moich ubiegłorocznych wydatków:

    - wydech ~ 1400 (nierdzewka, 2 tłumiki środkowe, DP)

    - turbo z BEX ~ 1150 (zakup używki i regeneracja)

    - przednie hamulce ~ 800 (zaciski, jarzma, nowe tarcze i klocki)

    - klima ~ 1200 (nowy skraplacz, nowy osuszacz, nowa dysza rozprężna, używana sprężarka + regeneracja, olej, używany przewód aluminiowy, regeneracja przewodu gumowego, o-ringi z ASO, sprawdzenie szczelności i napełnienie czynnikiem)

    - wizyta u mechanika 1000 (poduszki silnika + wymiana, wymiana turbo, uszczelnienie silnika).

    O rzeczach typu oleje+filtry, nowa przepływka, nowy DV czy nowy N75 nie wspominam, bo to eksploatacja.

    Edytowane przez X18XET

    Kiedy znajdziemy się na zakręcie...ręczny, gaz i odcięcie!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się
    0

    • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...