Nie dalej jak w sobotę wymieniałem filtr paliwa w swoim BPW i z lenistwa nie zalałem filtra paliwem, bo przecież pompa w zbiorniku po parokrotnym włączeniu stacyjki powinna napełnić filtr i odpowietrzyć układ .I co ?
I d*pa , silnik odpalił , wypalił paliwo z przewodów i zgasł
Pomimo powtarzanych krótkich włączeń stacyjki na przemian z kręceniem rozrusznikiem przez dziesięć minut nie odpalił
Odłączyłem przewód idący z filtra do tandemu i faktycznie ciśnienie tam było i nawet ździebko paliwa prysło, ale 95 % to sprężone powietrze
Odpowietrzyłem filtr wysysarką do oleju i po podłączeniu z powrotem , i za drugim podejściem dopiero odpalił
Co do pompek to na pewno nic im się nie stało , na pewno całkiem suche nie były, a do puki nie są napełnione w odpowiednim stopniu paliwem to nie przenoszą dużych obciążeń
Ile km zrobiłeś autem, zanim wziąłeś się za grzebanie przy silniku, pytam w kontekście tego czy jesteś pewny że po zakupie było wszystko w prządku, czy też nawet nie było czasu auta dokładnie przetestować ?
Jak mam pod reka troche ropy to zalewam nowy filtr a jak nie to odpalam VCDSa i właczam procedure zalewania (odpowietrzania) obudowy filtra paliwa.