Treść opublikowana przez Kimi
-
Spociki Łódzkie
I powiem Ci, że utrzymanie tej sztangi z obciążeniami w miarę stabilnie to jest jednak kurde ciężkawe :gwizdanie: :gwizdanie: :gwizdanie:[br]Dopisany: 06 Grudzień 2011, 11:08_________________________________________________ No to by się zgadzało, bo mniej więcej takie samo obciążenie "czułem", jak na maszynie po dozuceniu obciążeń. Tylko, że na maszynie pchasz przed siebie, więc tak naprawdę siła wypadkowa działa pod kątem 45 stopni, a na ławeczce centralnie idzie w pionie i jest duuużo trudniej :decayed:
-
Spociki Łódzkie
Hmmm, 11... kurde, powiem Ci, że różnica w wyciskaniu leżąc sztangi z obciążeniami, a siedząc na maszynie, o takiej: jest masakryczna :kox: W sensie, że na ławce jest ciężej
-
Spociki Łódzkie
Nie nie, prosty, do wyciskania na ławeczce leżąc
-
Spociki Łódzkie
@rkwon, ile może ważyć taki standardowy gryf do wyciskania na ławeczce, taki dość długi, ja wiem, z 1,5 metra?
- Spociki Łódzkie
-
Spociki Łódzkie
:slina: :slina: :slina: :slina:
-
Spociki Łódzkie
Siemano z wieczora :hi:
-
[ALL] Płyty podłogowe
Bzdury opowiadasz, pierwszy raz słyszę o porównaniu Superba i A6 na podstawie płyty. Płyta podłogowa to tylko szkielet przygotowany tak, by na jego bazie mogły powstawać różne modele w ramach jednej marki/jednego koncernu. Ma to na celu obniżenie kosztów produkcji w przeliczeniu na sztukę. Wszystkie koncerny motoryzacyjne stosują takie rozwiązania, bo inaczej cena auta byłaby nie do zaakceptowania dla klientów (płyta podłogowa to najdroższy w zaprojektowaniu i wyprodukowaniu element auta) i nie opłacałoby im się produkowac tylu różnych modeli. Poza tym, jedyne, o czym decyduje płyta podłogowa, ma się nijak do klasy samochodu, bo od niej zależą tylko ogólne założenia konstrukcyjne (przedni/tylny napęd, punkty mocowania zawieszenia, rozstaw osi/kół itp). W koncernie VW jedna płyta podłogowa dla wielu modeli to standard, czego przykładem może byc też płyta VW Golfa IV PQ35 - jeżdzą na niej: Skoda Octavia I, Seat Leon/Toledo II, Audi A3 8L, Audi TT 8N.
-
Spociki Łódzkie
:polew: :polew: :polew:
-
Spociki Łódzkie
Tu mam lepszy "kwiatek": http://webhosting.pl/KRRiT.znalazla.sposob.na.uratowanie.telewizji.publicznej.Abonament.zaplaci.kazdy.kto.ma.w.domu.komputer
-
Spociki Łódzkie
Ja tylko Fokę wyczaiłem, chociaż pierwsza fota z powodu "fiszaja" mnie zmyliła i myślałem, że to Mondeo
-
Spociki Łódzkie
Ford Focus, popularnie zwany "Foką" :gwizdanie: :gwizdanie: :gwizdanie: http://www.6sense.pl/ldzbanda/content/31pictures31/DSC_4853.JPG :decayed:
-
Spociki Łódzkie
dzię ku je my [br]Dopisany: 05 Grudzień 2011, 13:41_________________________________________________ :hi: Ale się rozpadało w GD :no:
-
Spociki Łódzkie
Co tam robi jakaś Foka ? :cool1:
-
Spociki Łódzkie
Ohayoo :hi: [br]Dopisany: 05 Grudzień 2011, 10:29_________________________________________________ Ostatni tydzień w GD :embarrassed:
-
Spociki Łódzkie
:decayed: :decayed:
-
Spociki Łódzkie
Kurde, a ja mam dla Ciebie fanty dla dzieciaków, miałem do Ciebie dzisiaj podlecieć, ale pozostaje zatem plan B - zostawię to u Misiów
- Spociki Łódzkie
- Spociki Łódzkie
-
Spociki Łódzkie
To już trzeba mieć nieźle nasrane we łbie
-
Spociki Łódzkie
:good: [br]Dopisany: 01 Grudzień 2011, 23:06_________________________________________________ Dupki, Audi R8 i za***ista muza: :naughty: :naughty:[br]Dopisany: 01 Grudzień 2011, 23:07_________________________________________________ Ohayoo :hi:
-
Apple, Mac Os X, iPhone, iPad, iPod, Apple TV, aplikacje
poniosło mnie, przepraszam Pozostawię go dla przykładu, jak NIE powinna wyglądać ta dyskusja :D
-
Spociki Łódzkie
tylko się nie czaj i nie kombinuj, że coś ci wypadło i nie przyjedziesz bo :bicz3: :bicz3: :bicz3: :bicz: :decayed: Ten :bicz: mnie najbardziej motywuje... a jak by to jeszcze ta pani od wypracowania/misia miała mnie poganiać to nawet zrobiłbym już niedziele :polew: :polew: :polew: :polew: :polew: :polew: No Ty już nasz jesteś.... :naughty: :naughty:
-
Kryzys w Twojej pracy?!
Nie twierdzę, że mam rację, tylko mi to wszystko zaczyna nie pasować "do kupy"
-
Kryzys w Twojej pracy?!
Nie wydaje Wam się, że w skali globalnej wciskanie bajek o kryzysie ma na celu właśnie takie przerobienie zwykłych ludzi, których jest 99%, żeby tyrali za marne grosze na ten 1% uprzywilejowanych? Taka XXI-wieczna forma kapitalizmu, gdzie dzięki mediom, super-hiper-wiarygodnym agencjom ratingowym i tym podobnym skurwielom, wykorzystując masowe środki przekazu, w tym internet, straszy się ludzi tym pieprzonym kryzysem, który pewnie jest tak samo prawdziwy, jak zielone ludziki na Marsie - po to, by masy pracowały za przysłowiową miskę ryżu do usranej śmierci (zauważcie parcie na podwyższanie wieku emerytalnego w UE). Nie żebym jakieś teorie spiskowe knuł, ale jak sięgnę pamięcią wstecz, te kilka lat, to: - jakoś się rzadko te prognozy agencji ratingowych sprawdzają (a na panice spowodowanej wahaniami kursów na giełdach kto miał zarobić, to zarobił) - jakim cudem, mimo kryzysu, te banki, co poupadały, dostały miliardowe dotacje na wygrzebanie się z "kłopotów", a ich zarządy pozarabiały grube miliony w różnych premiach - i nikt ich za to nie rozlicza, poza opinią publiczną, która sobie co najwyżej może zmarszczyć freda ze złości - jak to się dzieje, że śledząc portale informacyjne można dostać kręcka, bo jednego dnia jest suuuper, wszystko rośnie, następnego już jest c**jnia, wszystko leci na łeb, na szyję - brak w tym jakiejkolwiek logiki, konsekwencji. Przecież sytuacja na rynkach przykładowo surowców nie zmienia się aż tak dynamicznie, żeby to uzasadniać? - jak to się dzieje, że prywatna firma publikuje jakieś z d*py wzięte ratingi z dnia na dzień decydując o tym, że dany kraj jest albo nie jest wypłacalny? Na jakiej podstawie tak naprawdę? I zaraz jest zamieszanie na rynkach walut. - i wreszcie - no właśnie, po tym, co tu piszecie wynika, że większość firm radzi sobie nienajgorzej. Fakt, niektórzy mają problem ze znalezieniem pracy, ale sorry, w końcówce lat 90-tych bezrobocie sięgało 20%, w niektórych regionach jeszcze więcej, a który z Was jeździł wtedy samochodem choćby porównywalnym klasą do A4? Mieszkam w Łodzi, ale pracuję w Gdańsku. Obserwuję, co się dzieje w tych miastach - wybaczcie, ale dla mnie ilość inwestycji infrastrukturalnych, w budownictwo itp., szczególnie właśnie w Gdańsku, nie wskazuje na kryzys - bo jaka normalna firma decydowałaby się na miliardowe inwestycje w obliczu zbliżającej się nieuchronnie ekonomicznej "zagłady" Po prostu Ci, co to robią, myślą podobnie jak ja - kryzysu nie było, nie ma i nie będzie. Jedna wielka ściema. To, że jakiejś firmie teraz wiedzie się lepiej lub gorzej, to normalne prawa rynku regulowane przez konkurencję, popyt, podaż itp. I to są procesy zachodzące w gospodarce od istnienia kapitalizmu, czyli od XIX wieku.