Postanowiłem wziąć krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież
wszystko już wykorzystałem. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzień (lub
dwa?). Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę boss-owe serce, gdy zrobię coś
tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przecież
przemęczony jestem, przepracowany i... zaczyna mi odbijać. Samo życie...
Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się
dookoła i... Mam! Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku
żyrandola, złapałem go mocno i wiszę! Wchodzi kolega zza biurka obok i
rozdziawia gębę, patrząc na mnie (drewniany wzrok ma koleś, czy co?).
- Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - Rżnę psychola, bo chcę kilka dni
wolnego. Gram żarówkę, rozumiesz?
Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy basem, co ja tam
robię u góry.
- Ja jestem żarówka! - wypiszczałem.
- No co ty? Pogrzało cię! Weź lepiej kilka dni wolnego, niech ci główka
odpocznie!
Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować. Kątem oka widzę, że
kolega też zaczyna się pakować! Szef zainteresowany pyta go:
- A pan dokąd?
Kolega odpowiada:
- No, do domu... Przecież po ciemku nie będę pracował!
Trzech skazanych w drodze do więzienia. Każdemu z nich pozwolono
> > zabrać jedną rzecz, która pomoże mu zabić czas podczas odbywania kary.
> > W autobusie jeden wyciągnął pudełko farb i stwierdził, że zamierza
> > malować co tylko będzie mógł. Drugi wyjął talię kart i powiedział, że
> > będzie mógł stawiać pasjansa, grać w pokera i wiele innych gier.
> > Trzeci skazany siedział cicho i uśmiechał się pod nosem. Pozostali
> > dwaj zauważyli to i zapytali, dlaczego jest z siebie taki zadowolony,
> > co ze sobą zabrał. Facet wyjął paczkę tamponów i uśmiechnął się. Dwaj
> > pozostali nie mogąc pojąć o co chodzi, zapytali co zamierza z nimi
> > zrobić. Na to on, wskazując na pudełko,
> > powiedział:
> > - Według tego co tu napisali będę mógł jeździć konno, pływać, jeździć
> > na rowerze...
> > ***************************************************
> >
> > Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
> > - To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
> > Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi troje
> > ludzi i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Rosjanin, Egipcjanin i
> > Polak.
> > - A wy co tu robicie? - pyta Armstrong.
> > - No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w Czarnobylu to aż tu
> > doleciałem - mówi Rosjanin.
> > - A ja - mówi Egipcjanin. - Chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie
> > przerzuciło.
> > - No a ty? - pyta Polaka.
> > - Kur.. nie wiem, z wesela wracałem.
> >
> > *******************************************************
> >
> > Ośmiolatek wchodzi do knajpy i woła na kelnerkę:
> > - Hej, kochanie, podaj mi proszę setkę wódki!
> > - Chcesz żebym przez ciebie miała kłopoty? - pyta kelnerka.
> > - To później. Najpierw muszę się napić...
> >
> > ****************************************************
> >
> > W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi, że trzech jest
> > identycznych. Pyta:
> > - Czy wy jesteście trojaczkami?
> > - Tak - odpowiadają dzieci.
> > - A jak się nazywacie?
> > - Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
> > - Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
> > - Władysław - mówi basem trzeci maluch.
> > Pani pyta:
> > - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
> > - Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo.
- Jak się skończyła twoja kłótnia z teściową?
> - Przyszła do mnie na kolanach.
> - Tak? I co powiedziała?
> - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu!
>
>
>
> Facet spotyka menela, ktory chce wyzebrac u niego troche grosza. Facet
> wyciaga portmonetke i sie pyta:
> F: - Ale jak dam ci pieniadze to pewnie przepijesz je?
> M: - Co pan, juz dawno przestalem pic
> F: - No to pewnie w karty przegrasz
> M: - Nie, juz dawno zostawilem hazard.
> Chce poprostu cos zjesc.
> F: - A co na temat kobiet?
> M: - Zwariowal pan? Juz od 20 lat nie bylem z zadna.
> F: - No to super. Nie dam ci zadnych pieniedzy.
> Ale za to zabiore cie na doskonaly obiad przygotowany przez moja zone.
> M: - Alez pan zwariowal. Przeciez ona mnie zabije, jestem brudny i caly
> smierdze...
> F: - To nic. Ja chce jej pokazae, co sie dzieje z tymi, ktorzy nie pija,
> nie
> graja w karty i nie interesuja sie dziewczynami.
>
>
>
>
>
> Bardzo bogaty koleś postanowił kupić sobie lux furę.
> No i kupił sobie Jaguara. A do niego zamontował super radio sterowane
> głosem.
> Gdy tylko powiedział JAZZ w radiu natychmiast pojawiała się muzyka
> jazzowa.
> Więc rano wybrał się na przejażdżkę i gdy powiedział METAL w samochodzie
> od
> razu zagrała Metallica, która go obudziła. Potem stwierdził, że ma
> ochotę na
> coś wolniejszego i powiedział KLASYCZNA.
> W radiu natychmiast zabrzmiał Szopen. I tak się zasłuchał w tej muzyce, że
> zwolnił na autostradzie do 40km/h.
> Ludzie, którzy go mijali byli mocno wkurzeni i w końcu ktoś podjechał
> blisko
> Jaguara, odkręcił szybę i krzyknął: PAJAC! A w radiu od razu zaśpiewał
> Wiśniewski...