Brak związku ze sprawą.
Zapytałeś jak wolę, napisałem, że pobranie. Po prostu mniej roboty, nie trzeba czekać i sprawdzać przelewów itd. Screen poniżej, czy to wygląda jakbym miał coś do ukrycia? No ludzie.
Mowa była o stukaniu, zapytałem czy drążki zmienił na swoje (czy też zostawił swoje) i czy zbieżność ustawił. Pytanie o zbieżność to pytanie czysto "ustalające" czy magiel był montowany z Mirkiem przy piwku, a zbieżność na sznurek od prania czy robił to jakiś mechanik. Niestety nauczony doświadczeniem muszę pytać o takie rzeczy, bo muszę wiedzieć z jakim klientem mam do czynienia. Po tym moim pytaniu kontakt się urwał na miesiąc czasu, zero odzewu, zero problemów. Myślałem, że rozwiązał swój problem, skoro jeździ i nie ma skarg, bo skoro coś jest nie tak, to się po prostu nie jeździ i oddaje towar.
Czyt. Po miesiącu od czasu, kiedy nie odpisał mi na proste pytanie, które zadałem, a tym samym nie rozwiązując sprawy ewentualnego zwrotu. Poinformował mnie tylko, że nie mam możliwości naprawy szkody czy też wymiany, bo sam to załatwił. Patrz załącznik.
Nie powiedziałem, że mnie to "nie interesuje", tylko po okresie rozruchu, teoretycznie nie muszę nic z tym robić, a z racji tego, że forum, że wspominałeś coś (miesiąc temu), że jest nie halo, to bez słowa go wymienię po miesiącu.
Przesyłki bym pokrył, a co do reszty, niestety ale w przypadku montażu używanych części, trzeba liczyć się z tym, że chcąc zaoszczędzić (używka zamiast nówki) trzeba liczyć się z tym, że coś pójdzie nie po naszej myśli. Nie jestem producentem tych części, więc ręki sobie za to uciąć nie dam, dlatego zawsze daję okres 2tyg na sprawdzenie.
I tutaj się zaczyna.. Cwaniak? Że nikt nie pozwie? Że ciężko udowodnić? Domniemania i stek bzdur. Co do napisania "sprawny czy niesprawny" screen poniżej, gdzie wyraźnie napisałem o stanie magla.
Trzeba zaznaczyć, że wszelki kontakt to kontakt SMS. Na mój numer, ten człowiek, nie dzwonił ANI RAZU po odebrania magla. Sprawdzałem telefon itp. ANI RAZU, czyli kłamstwo.
Smsy o to jak wygląda magiel itp dostawałem o godz 22. Nie ukrywam, że po całym dniu z telefonem ostatnią rzeczą która jest to chęć leżenia w łóżku przed snem i dyskutowanie na temat trzech stówek z przed miesiąca. Napisał 6.06 o 22, odpisałem mu 8mego, że dam znać wieczorem. Owszem mój błąd, zapomniałem, przyznaję się. Weekend i te sprawy, ale skoro to było taaaaaakie pilne, mimo, że magiel już sprawny jeździ w aucie, to czemu po prostu nie zadzwonić? W sobotę dostałem jeszcze sms "czekam". Mówię ok, jest świadomy, odpisałem, widzi, że z kraju nie uciekam, zajmę się tym w tygodniu.
Kontaktował się ze mną tylko przez sms. Podejście? Sami postawcie się na moim miejscu. Zapytałem o montaż, miesiąc ciszy i nagle coś nie halo. A gdy ja nie odpisałem przez jeden czy dwa dni to nagle burza ?
Z regeneracją Twojego magla i jego montaż nie mam nic wspólnego, to twój wybór, a ja nie jestem od sponsorowania twojego serwisu samochodu. To nie ja cię do tego zmusiłem, tylko stan twojego auta, czemu zrzucasz na mnie koszty regeneracji SWOJEGO magla, skoro i tak musiałeś to zrobić? Otrzymałem od Cb jeśli dobrze pamiętam 330zł, z tego 300 towar, a nie "ponad 1000zł".
Podsumowując. Magiel z niewielkim przelotem, po niemieckich kilometrach, w aucie zero stuków, wycia itp. Wybrany najlepszy jaki miałem, w końcu forum no nie? Przed wysyłką sprawdzenie wycieków pod gumami, ślady korozji itp - BRAK. Klient montuje towar, wspomina o stukach przy HAMOWANIU, nie przy skręcaniu itp. Pytam o drążki, bo może przełożył stare od siebie, może te moje nie były pierwszej świeżości. Pytam o zbieżność, może skręcił "na oko" i tak jeździ? Nie wiem, ludzie są różni. W tej chwili zero odzewu, przez MIESIĄC czasu cisza, zero skarg. Może poprawił coś w montażu i działa? Nie wiem, nic nie wiem, bo nie odpisał. Gdyby w tamtym czasie użył chodź raz "chcę zwrócić / wymienić" nie byłoby nas w tym miejscu, ale wolał olać temat, zamiast ustalić ze mną w czym może być problem. I tak jeździł przez miesiąc, wspomaganie działało. Po miesiącu, zamiast napisać, że coś nie tak i otrzymać drugi, to informuje mnie, że swój zregenerował. I co ja mam teraz po ponad miesiącu skulić głowę i wziąć zwrot, bo klient zdecydował za mnie co zrobi z sytuacją? Uczciwie powiedziałem, że mogę mu go wymienić / wysłać drugi, gdyż po takim czasie nikt ze sprzedawców części używanych by z nim nie rozmawiał. Nie mam nic wspólnego z uszkodzeniem się magla po miesiącu czasu, wysyłałem towar w dobrej wierze jak tylko mogłem, w najlepszym stanie jakim miałem, nie miałem wpływu na to, że się uszkodził, nie zepsułem go specjalnie itp.
Na tą chwilę jestem gotów wysłać drugi magiel, tak jak mówiłem.