ech... zaczęły się problemy z samochodem
już przed wyjazdem kazałem sprawdzić rolkę napinającą bo coś mi podpadała... w Luxemburgu jak stanąłem to aż się przeraziłem bo rolka skakała delikatnie (po telefonie do kolegi się trochę uspokoiłem)
dziś rano wsiadam... odpalam a spod maski jakby ktoś suszone liście mielił raz po raz... zaglądam a rolka lata jak "żyd po sklepie"... niestety to raczej nie ona tylko sprężarka klimatyzacji... a raczej jej łożysko...
jak wróciłem z plaży to "liści" już nie było słychać tylko delikatne chrobotanie (jednostajne) i również spore ruchy rolki (ale jednostajne, a nie szarpnięcia)
wygląda to tak jakby łożysko w klimie się skończyło...
Niestety po drodze 2 razy przy rozpędzaniu na 2ce zapaliła się dioda ładowania... tłumaczę to tym że łożysko tak szarpnęło paskiem że chwilowo nie napędzał on alternatora...
na razie myślę to obserwować... jak temperatura zejdzie do jakiś 30tu stopni to pójdę sobie odpalić i zobaczę jak "na zimno" chodzi z klimą i bez...[br]Dopisany: 25 Czerwiec 2009, 17:45_________________________________________________aha - pasek jeszcze nie świeci w rowkach więc jest OK[br]Dopisany: 25 Czerwiec 2009, 17:46_________________________________________________chyba jednak nie łożysko bo diagnoza wygląda w ten sposób że jeśli klima nie działa to huczy... jeśli ją włączymy to podobno ma nie huczeć... a u mnie największe latanie napinacza jest na włączonej klimie...
może jednak alternator?... czyli to o czym myslałem już od kilku mięsięcy...[br]Dopisany: 25 Czerwiec 2009, 18:04_________________________________________________trochę poczekam na te 30stopni bo coś dziś powaliło kompletnie tych od pogody i aktualnie jest (18:37) 39st.