Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum Audi A4 Klub Polska

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

marekg

Pasjonat
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marekg

  1. Pytanie tylko czy tzw "ideologia" nie ma prawa ewoluować ? Producent żeby isnieć musi się rozwijać i wdrażać to czego do tej pory nie robił, szukać nowych pomysłów tak samo jak i rynków zbytu itd. Ferrari się zmienia, Porsche wypuściło Panamerę itd. Gdyby każdy okopał się na swojej pozycji i tłukł tylko to co postanowił kilkadziesiąt lat temu to prawdopodobnie już by go nie było na rynku. Ja tam lubię patrzeć jak to się wszystko zmienia i rzeczy 20 lat temu nie do pomyślenia dzisiaj są faktem. Tak jak wspomniane BMW czy Porsche, tak jak to że Fiat zrobił najlepsze diesle (w "cywilnych" segmentach) albo, że Koreańczycy wskoczyli na rynki ze swoimi samochodami o niewiarygodnym stosunku cena/jakość/wyposażenie.
  2. Puryści dostają spazmow na samą myśl o przednionapedowym BMW a jak firma to wypuści to znajdzie się mnóstwo ludzi którzy to kupią i będą zadowoleni podobnie jak i producent. Otwiera się na nowy target a na tym się zarabia bo o to chodzi w tym biznesie. Wysłane z mojego Trooper_X55
  3. Luksusowe i wyjątkowe auta zrobione tak mówisz dalej są... I tak jak zawsze są poza zasięgiem przeciętnego śmiertelnika. A całe to "premium" to ściema dla tych ubogich co im się wydaje, ze jak zapłacą więcej to będą lepsi... Za kupe kasy wciska się przeciętne auto, w przypadku Audi to juz jest w ogóle porażka żeby pakować vw w inny papierek i wmawiac ludziom, ze płacą za premium. Jeśli cos jest masowo produkowane i dostępne dla każdego obdartusa co wygrał w totka to jakie to premium? A w ostatnich latach dobitnie widać, ze całe to premium to wyciąganie kasy od ludzi i budowanie nieprawdziwego wizerunku. Wysłane z mojego Trooper_X55
  4. Moim zdaniem takie starsze auto fajna rzecz, jeszcze jak samemu można podłubać to niezłe hobby. Ale w praktyce to się kończy jednym autem w celach hobbystycznych a drugim plastikowym do codziennego użytku:) Nad tym "plastkiem" nie trzeba się trząść, można parkować rozpychajac sobie miejsce bez żalu itd. Jak obiją drzwi to też nie tragedia. Czysto uzytktowe podejście. Wysłane z mojego Trooper_X55
  5. Po co mi auto , na którym korozja się nie pojawi nawet po 18 latach skro nawet polowy tego nie bede jeździł? Albo nawet gdyby to po co mi ta blacha bez rudej jeśli auto po dwudziestu latach i tak oddam na złom z miliona innych powodów? Sztuka dla sztuki a to oznacza, ze było przeplacone. Dla producenta ważny jest klient kupujący w salonie nowe auto. I ten klient zazwyczaj jest zadowolony z eksploatacji. Po kilku latach sprzedaje samochod i to juz nie jego problem jeśli cos się zacznie sypać. Producent tym bardziej ma w d*pie niezawodność po kilku latach bo juz nikt mu marudzic nie przyjdzie przecież. Wręcz przeciwnie, ludzie przylecą jeszcze po części zamienne. A trend jest tak powszechny, że w zasadzie uciec nie ma gdzie. Wysłane z mojego Trooper_X55
  6. Nie wiem czy istnieje jakiś mądry wybór jeśli wszystkie podzespoły, całe układy są projektowane przez dosłownie kilka koncernów praktycznie dla wszystkich marek. Jak nie wtopisz na jednym to na czym innym. Wybór chyba coraz mniejszy, dlatego ja wybiorę najprawdopodobniej coś na przeciętny polski portfel z serwisem pod nosem.
  7. Za 20 lat i tak będziemy chwalić obecne samochody a narzekać na nowe. Bo to nasze narzekanie w jakimś stopniu z tej reguły wynika - narzekamy na obecne a chwalimy stare bo już sprawdzone, bo się z tym oswoiliśmy. Ja doskonale pamiętam czasy, kiedy posiadacze B3 czy B4 patrzyli na B5 mówiąc, że takiego awaryjnego szajsu to jeszcze nie było i gdzie to wszystko zmierza. Dzisiaj patrzymy na B5 jakby inaczej... Ponarzekamy a prędzej czy później każdy z nas i tak kupi coś z tych nowych jednorazówek.
  8. Nie bójcie zaby, benzyniaki tez są odpowiednio robione dzisiaj. A VW ma mistrzostwo świata w tandecie, najpierw TDI a teraz benzyna. Poza tym diesle nie znikną tak długo jak będziemy używać benzyny. Kwestia odpowiedniego sterowania ceną paliwa. Nie da się produkować benzyny nie produkując jednocześnie on więc pewna równowaga między ilością jednych a drugich będzie istnieć. ludzie za bardzo pojda w benzynę to on stanieje, producenci będą taniej diesle sprzedawać i popularność znowu wzrośnie. Wysłane z mojego Trooper_X55
  9. Garbi, cieszę się , ze się ze mną nie zgadzasz bo jest szansa na wymianę zdań i zastanowienia nad problemem. Gorzej, ze nieco inaczej ale jednak opisales dokładnie to co ja. Konkluzja jest identyczna. Ja napisałem o motoryzacji i przekladaniu zasad na inne gałęzie gospodarki a ty wprost o pieniadzu w obrocie. Wychodzi na to samo jednak. Nie wiem tylko czy wszystkie sposoby wydawania pieniędzy jednakowo powodują wzrost gospodarki. Wydane przez ciebie pieniądze na edukacje, wczasy itp przypuszczam maja się nijak do tego co chcąc niechcący musisz wydać na auto, drukarkę i milion innych urządzeń dość potrzebnych a psujących się i wymagających wymiany. To w tym najszybciej i najwięcej kasy przepływa. Piekarz czy murarz nie będzie mial takiej siły jak producent telefonów czy telewizorów. Najszybsza i największa kasa. A co do kompromisu miedzy kierowca a producentem-no tutaj tez się zgadzamy co do sprzecznych interesow jednak jak patrzę na zachodnia europe to pozostane póki co przy moim zdaniu, ze wymiana co 5 lat na przykład to raczej kaprys niż realna potrzeba. Nie wszyscy i nie wszędzie ale jednak tak to wygląda. Nie trewalosc jest tu powodem zmiany auta. Jest kasa, coraz nowsze modele to się wymienia. Wysłane z mojego Trooper_X55
  10. Działa to jakoś? Chodzi mi o to na ile wiarygodny jest brak zapisów o zdarzeniach. Wysłane z mojego Trooper_X55
  11. Patrząc na te zdjęcia to mi to wygląda na poważne wady fabryczne, problem z procesem produkcyjnym danej partii elementów. Fiaty kiedyś nie były w ogóle zabezpieczone i trzymały się dobrze tylko w rodzimej Italii a mimo wszystko po 5 ciu latach tak kiepsko to nie wyglądało. Owszem podwozie a raczej elementy zawieszenia mogą nosić jakieś znaki korozji ale to akurat niczemu nie wadzi, kosmetyka. Gorzej z tymi blachami bo to jest katastrofa i z pewnością nie jest to efekt "oszczędności" na materiałach czy procesie produkcyjnym. Za młode auta żeby takie coś się działo bez wyraźnego podwodu a zakładam optymistycznie, że właściele prezentowanych samochodów nie ukrywają "prawdy" o przeszłości swoich aut. Dzisiaj nawet wyśmiewany latami Fiat tak nie gnije.
  12. Kto wie, może się skończyć jednorazówkami. Tak jak kiedyś bogaci pisali piórami, na które większość śmiertelników nie była w stanie zarobić przez całe życie tak przyszły czasy, że zwykłe długopisy kupujemy całymi paczkami i wyrzucamy bo się tusz skończył...
  13. W zasadzie już w samym wstępie do artykułu jest postawiona dość odważna teza. Otóż autor śmiało zakłada, że marzeniem klienta jest kupno auta na 10-15 lat itd. Już z takim założeniem trudno mi się zgodzić. Dzisiaj świat inaczej kupuje samochody, coraz mniejszą wagę przywiązuje do tego jak i z czego są zrobione. Auta stały się tak powszechne, że traktowane są już niemal jak kolejny telefon, komputer czy zegarek. Nie wszędzie i nie przez wszystkich oczywiście ale generalnie ten trend daje się już zauważyć. Skutkiem czego samochody nie muszą być projektowane na wieczoność, z rozwojem technologii i wiedzy o materiałach i ich trwałości można dokładniej planować co na ile ma wystarczyć. Celem producenta jest zadowolić pierwszego nabywcę auta, rynek wtórny dla niego to jedynie super zarobek na częściach i serwisie a opinia o marce czy modelu ma mniejsze znaczenie. Ta optymalizacja powoduje, że auta uszyte są coraz bardziej na miarę potrzeb klienta - wystarczają mniej więcej na tyle ile przeciętny nabywca potrzebuje. A producenci dokładnie wiedzą, co ile lat przeciętny zachodni europejczyk zmienia samochód. Klient dostaje więc to czego potrzebuje, zbyt solidne auto jest niepotrzebne - dla nabywcy za drogie a dla producenta za mały zysk przyniesie. Ma to złe i dobre strony. Z tych dobrych wskazałbym obrzymie zapotrzebowanie na auta nowe, na serwis i na części zamienne. Skutkiem czego aut produkuje się więcej, mogą być coraz tańsze i coraz więcej ludzi ma pracę. To taki łańcuszech wzajemnych powiązań i to nie tylko w branży motoryzacyjnej. Im więcej produkujemy i sprzedajemy (a klienci kupują) tym więcej mamy pracy i pieniedzy na kupowanie nowych rzeczy. Trochę to takie błędne koło ale jak widać fukcjonuje doskonale. Gdyby znowu zacząć produkować rzeczy solidne i na lata to miliony ludzi straci pracę a przeciętny poziom życia ulegnie znacznemu obniżeniu. I tak podzielimy się wzorem wieku XiXgo na grupkę bogatych panów i plebs, który nie ma w zasadzie niczego na własność. Postawię więc i ja śmiałą tezę - tworzenie rzeczy solidnych tak aby służyły jak najdłużej nie leży w niczyim interesie. Tak producenta jak i konsumenta. Dla tego ostatniego solidny produkt jest bardzo drogi a jeśli sytuację rozpatrzeć globalnie to dochodzi do tego problem rynku pracy. Gdzieś między tymi interesami trzeba znaleźć zdrowy kompromis.
  14. Nie było nic podobnego do patentu z b6 gdzie przewidziano zestaw naprawczy? Wysłane z mojego Trooper_X55
  15. To czemu często gęsto komuś bez papierów każą dowieźć natychmiast dokumenty (np ktoś z rodziny) bo inaczej jazdy nie będzie? A nawet jak dokument zostanie dostarczony podczas tej kontroli to i tak mandacik leci? Nie masz dowodu albo ubezpieczenia to zgodnie z prawem dalej nie jedziesz. Policji nie obchodzi co zrobisz z autem na środku drogi ale jechać teoretycznie nie masz prawa. Wysłane z mojego Trooper_X55
  16. Przeciętnie 9-10 godzin ale na godzinkę wpadam do domu w porze obiadowej
  17. Kiedyś Biedronkowy był produkowany przez Organikę i był przyzwoity. Ten obecnie sprzedawany to zupełnie coś innego, inna firma.
  18. marekg odpowiedział(a) na derantis temat w 1.9TDI
    no to próbuj dalej. Jeśli będzie na załączonych światłach odpalać prawidłowo to znaczy, że masz włącznik do wymiany bądź naprawy. Związku jednego z drugim nikt ci tutaj nie wytłumaczy, bo nikt tego chyba nie ogarnia. Prawdopodobnie zwalony włącznik sieje jakieś zakłócenia i jest problem z odpaleniem. Generalnie ten problem już jest dość rozpoznany i kończy się na wymianie włącznika. Jeżeli jeszcze trochę popróbujesz i będzie dobrze palić to wiesz już co masz robić. Mechanik ci nic nie znajdzie, u mnie też kiedyś niejeden próbował aż w końcu podpowiedziałem w serwisie ten myk ze światłami i po wymianie włącznika wszystko było dobrze. Do dzisiaj jak przyjeżdżam na przegląd to pytają czy to ten samochód co bez świateł nie palił...
  19. marekg odpowiedział(a) na derantis temat w 1.9TDI
    a ja na początek proponuję popróbować zapalania na włączonych światłach.
  20. Co do obiegowych opinii o V6 2.5 TDI to nie do końca chyba jest tak, że to tylko posiadacze 1.9 ujadają. Słyszałem równie wiele negatywnych opinii posiadaczy 2.5 aczkolwiek wiadomo, że powodów zawsze mogą być dziesiątki. Pytałem kiedyś nawet wioskowego mechanika jak to wygląda u niego w okolicy (lubelskie) i stwierdził, że na początku był boom na takie auta ale szybko się większość ludzi nauczyła, że nie dla psa kiełbasa. Problem nie jest z samym silnikiem tylko podejściem większości ludzi do tematu - ludzie widzą tanie stosunkowo auto a tu jeszcze super silnik. No to czemu nie kupić. Szczególnie też, że większość patrzy przez pryzmat toporności 1,9 TDI i oczekuje przynajmniej takiej samej niezawodności, takiej samej oszczędności i kosztów eksploatacji tylko nie są w stanie odpowiednio więcej za te wymagania zapłacić. Skutek jest taki, że oczekiwania mijają się z rzeczywistością (bo inaczej być nie może) i wtedy pojawia się opinia, że to wina silnika. A jak się pytam - kto powiedział, że V6 jest dla każdego? Po to samochody są wypuszczane w różnych wersjach żeby zadowolić gusta i możliwości finansowe większej gamy klientów. To samo potem tyczy się kosztów eksploatacji, wymagań co do jakości sewisu itd. Ktoś kogo na prawdę stać na posiadanie silnika "premium" nie ma najmniejszego problemu z jego utrzymaniem i ewentualnymi naprawami. I tacy ludzie nie narzekają. Inaczej jest kiedy oczekiwania mijają się z możliwościami. Chętnie bym teraz popróbował V6 tylko trochę szkoda dobrego auta się pozbywać i znowu szukać wielkiej niewiadomej.
  21. Robert, wątek jest o 2.5 co nie oznacza, że ja jako posiadacz 1,9 nie mam prawa się wypowiadać szczególnie jeśli pojawia się kwestia bardzej ogólna tak jak w tym przypadku czyli sensowności ładowania kasy w remont. Tym bardziej, że nie wypowiadam się ani krytycznie ani pochlebnie o samym silniku 2.5 bo po pierwsze go nie mam a po drugie mam doskonale świadomość jak dalece bardziej zaawansowanym a więc i wymagajacym jest ten silnik w stosunku do 1.9. Silnik z innej półki i dla innego klienta, tyle. Niezależnie czy nowy czy starszy ma swoje wymagania.
  22. Jaki sens? a taki żeby auto jeździło. Można nie robić i odsprzedać za grosze, jeśli znajdzie się chętny a 12 tysi dołożyć pytanie tylko do czego? to tego złomu co stoi po polskich komisach? Jaki sens? Mam auto wartości może 18 tysięcy. Jak mi przyjdzie wywalić kasę w turbo, nowe wtryski i nowy zawias to ile wyjdzie na porządnych częściach? oj braknie 12 tysi. Zapytasz jaki sens? A taki, że jak moje tak się sypnie to go nawet za 10 tysi nie opchne. 10 plus ewentualny koszt naprawy co mi pozwoli kupić? inne gówno. Dlatego póki nie mam kasy do wyrzucena na nowy samochód to naprawiał będę stary. proste. Jakakolwiek naprawa starego i tak wuyjdzie mi taniej niż kupno nowego.
  23. Musisz... Wysłane z mojego Trooper_X55
  24. Bart co racja to racja, w końcu kupujący też ma oczy i dobrze byłoby wiedzieć co się kupuje. Ale nie jestem przekonany czy ktokolwiek z nas chce żyć w takim świecie gdzie liczy się tylko paragraf i prawo do zwrotu. A jak nie ma takiego paragrafu to spadaj na drzewo... No chyba jednak nie tak to powinno wyglądać. To jak ta nasza rzeczywistość wygląda zależy od tego jak jeden z drugim załatwi problematyczną sprawę. Można działać zgodnie z prawem a jednocześnie być zwykłym c**jem... A prawo do roszczeń? to chyba jednak sprawa drugorzędna. Jest takie pojęcie jak honor, mało kto dzisiaj je rozumie a to coś właśnie w takich sytuacjach wychodzi. W sytuacjach kiedy niby nic się nikomu nie należy bo widział co brał a jednak załatawiam sprawę "jak należy".
  25. Nie rozumiesz Maćku, tu nie ma znaczenia jaki miałeś intencje. Gotów jestem przyjąć tłumaczenie, że sam kupiłeś w dobrej wierze, niech i tak będzie. Ale to nie zmienia faktu, że odsprzedajac dalej to ty swoją osobą odpowiadasz za to co sprzedajesz. To, ze ciebie ktoś nabrał niczego tu nie wnosi. Każdy odpowiada za siebie i dobre wychowanie nakazuje żeby własne wtopy brać na klate i nie pchać gowna dalej byle wyjść na swoje. Zrobisz jak uwazasz w końcu to twój interes i twoje konto. Nawet jeśli z niewiedzy wyszło ze oferowales cos czym w rzeczywistości nie jest to wypadaloby uznać, ze dales ciała i zapłacić za swoje błędy. Dlaczego za twoja niewiedze czy brak uwagi ma zapłacić kolejny kolega? Nie wiem, ale ja z domu właśnie takie zasady wynioslem. Wysłane z mojego Trooper_X55

Konto

Nawigacja

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.