Jump to content
0
Garrison

[Golf IV, AHF] Ciężkie przechodzenie P -> R, skrzynia AG4, "ćwierkanie"

Recommended Posts

Witam!

Na wstępie informuję, że język w jakim pisany jest post może się niektórym nie spodobać, za co najmocniej przepraszam. Nie mniej jednak mam nadzieję, że uda się wyciągnąć jakieś wnioski i w niedalekiej przyszłości doprowadzić wszystko do ładu.

Przed chwilą wróciłem z krótkiej przejażdżki po mieście (niestety zrobienie zakupów się nie powiodło. Korki takie, że się pociąć idzie). Po zaparkowaniu auta, wrzuceniu ręcznego i przełożeniu z R na P usłyszałem ciche "wycie". Wyłączyłem radio chcąc sprawdzić, czy się powtórzy. Przeciągam z P na R i oczywiście poszło, ale taki opór, że boję się o złamanie lewarka. No dobra, wrzucam ponownie z R na P i ponownie cicho zawyło. Za drugim razem stwierdziłem, że coś zbyt opornie chodzi, więc spuściłem ręczny i ponownie P -> R, ale opór pozostał. O dziwo jak wsiadałem do auta jak był zimny, to z P na R nie było takiego oporu... Z innych rzeczy, które nie wydają mi się normalne:

- jeżdżąc po mieście, skrzynia zdaje się nie wrzucać nawet dwójki (no chyba, że szybko przyśpieszę do 60km/h). Czemu tak sądzę? Trzymam gaz, 50km/h, czasami mniej jak jest tłok. Obroty 1500-1800. Po odpuszczeniu gazu - wskazówka pierdut między 900-1000, jakby się toczył bez biegu. Jak poczuję, że wrzuci dwójkę i wtedy odpuszczę gaz, to obroty powoli spadają i czuć, że auto hamuje silnikiem. Jak wcisnę hamulec to powrót do stanu pierwotnego i wskazówka pierdut (ale to raczej normalne).

- zawór EPC lub konwerter mają czasy swojej świetności za sobą i czekają, aż się pojawi jakiś kompetentny mechanik od automatów, by to w ogóle zrobić. Czemu tak sądzę? A bo to czasami obroty podskoczą o 100, a bo to jadąc 70km/h i chcąc depnąć gaz to muszę to zrobić z kickdownem bo inaczej drży. Bo to przyśpieszając cały czas starając się osiągnąć 100km/h również pojawiają się drgania.

Inna sprawa, że czasami na postoju pojawia się coś w rodzaju "ćwierkania", czy łopotania, albo i nawet jak uderzanie łopatek o jakąś powierzchnię. Mniej więcej coś takiego, tylko mniejsza częstotliwość i bez brzęczenia:

Ciężko opisać. Co dziwniejsze - jak wcisnę pedał gazu i odpuszczę, to odgłos ten znika. Kiedyś ten dźwięk był głównie przy trzymaniu pedału gazu, w pewnym zakresie obrotów (1200-1800?). Mógłbym twierdzić, że to turbina, ale dźwięk ten pojawiałby się w trakcie jazdy i w okolicach 2000obr/min. Może łożysko alternatora, czy coś w ten deseń daje o sobie znać? Rozrząd wraz z paskiem alternatora oraz napinaczem niedawno zmienione (w sumie miałem nadzieję, że po tym te dźwięki ustaną, ale nici z tego). Auto również nie kopci, a ja nie mam pomysłów. Czasami słychać też szumienie/wycie przy dodawaniu gazu. Możliwe, że gdzieś rury mają nieszczelność, to będę się rozglądał jak będę miał dostęp do podnośnika.

Ogólnie, to auto według licznika, faktur i takich tam, ma blisko 300 tysięcy na liczniku. Jestem w stanie to uwierzyć. Te problemy nie sprawiają, że uważam przebieg auta za taki, jak u promu kosmicznego. Po prostu poprzedni trzej właściciele (Niemcy) to stare pryki (jeden z nich chyba znał Otto von Bismarcka, bo w podłokietniku mam klucz z dołączonym "brelokiem" i napisanym odręcznie "Bismarck", a zastosowania tego klucza przy aucie nie widzę). Najmłodszy miał może 60-70 lat w chwili zakupu auta, potem nawet osiemdziesięciolatek się znalazł. Co za tym idzie? O auto nie dbali (palili w środku, podsufitka lekko podarta, w kilku miejscach brakuje śrubek, w konsolę środkową obok radia wkręcony wkręt i ch... wie po co. W niektórych jeszcze miejscach pozostały niezaślepione otwory - ogólnie wygląda jakby próbowali przemycać narkotyki w desce rozdzielczej. Oczywiście przekłada się to na to, że luźne plastiki, poodginane, potrafią wibrować jak oszalałe (wiem, że plastiki, bo jak przytrzymałem element tunelu środkowego przy nodze kierowcy, to w aucie zrobiło się o wiele ciszej). No i oczywiście przeświadczenie wśród Niemców i ich serwisów - OLEJU SIĘ NIE WYMIENIA. Więc auto 17 lat jeździ na jednym oleju w skrzyni, a ja najbliższy serwis automatów mam może 50-150km od domu. Z autem szkoda mi się rozstawać. Raz, że ma zostać w rodzinie i już. Dwa, że nawet nie ma sensu go sprzedawać, bo ile dostanę (tu skrzynia, tam podsufitka, a bo oryginalna zmieniarka, a bo oryginalne radio, a bo korbotronic)? Z resztą auto potrzebuje właściciela, który doprowadzi je do ładu, zadba o nie. Ot, byliśmy sobie pisani. No i się przywiązałem do Golfa :)

Pozdrawiam!

#edit.

Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Otóż wskazówka prędkościomierza chodzi normalnie, jeśli przyśpieszam. Jeśli jednak chodzi o zwalniane, to widać, że chodzi z opóźnieniem. Powiedziano mi, że to problem z linką prędkościomierza, ale powoli zaczynam doszukiwać się tutaj powiązania ze skrzynią.

#edit2.

Ok, aktualizacja.

Przed 15 musiałem jechać do pracy. Otworzyłem auto mając nadzieję, że dojadę i... Dojechałem. Przeskok z P na R bez oporu. Auto również pełzało na D (ogółem to było czuć, że D wrzucone. Jak odpalam po dłuższym postoju, to przerzucając z N na D nic się nie dzieje przeważnie. Czasami auto trochę się potoczy i trzeba znowu dodać gazu by ruszył). Wniosek taki, że po krótkiej przejażdżce i niedługim postoju wszystko jest jak być powinno (chociaż może ten opór P -> R po przejażdżce bym chciał wyeliminować). Po dłuższym postoju coś nie bangla.

Edited by Garrison

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
0

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...